A jak Adam

A jak Adam

Opublikowany w Poznański alfabet literacki Tagi ,,

Zamiast w szranki – w konkury.

Poznański alfabet literacki nie mógłby zacząć się od kogokolwiek innego. Adam Mickiewicz – poeta, który od niemal dwóch stuleci cieszy się prawdziwym uwielbieniem kolejnych pokoleń poznaniaków i poznanianek

Do Wielkiego Księstwa Poznańskiego przybył, „spiesząc” do Powstania Listopadowego. Wieść o jego wybuchu zastała go w Rzymie, gdzie – jak piszą biografowie – natychmiast zaczął szykować się do wyjazdu i szykował się… przez cztery miesiące. Z Rzymu do Warszawy jechał kolejne cztery miesiące przez Paryż, Lipsk, Drezno i Poznań, nie wybrał więc drogi najkrótszej. Dotarłszy zaś do Poznania, przestraszył się panującej w mieście epidemii cholery i czym prędzej uciekł na wieś. Na sielskiej wielkopolskiej prowincji – w pałacu Gorzeńskich w Śmiełowie – zaczął wątpić w sens wyprawy, a jego wątpliwości tak przedstawił w Czatach śmiełowskich Jacek Kaczmarski:

Tu wieszcz Adam dni szereg

Spędził w piekle rozterek

Czy powstańcze zasilać ma jatki

Czy – gdy żądza się perli

W romantycznej scenerii

Wybrać raczej ramiona mężatki.

 

Konstancja z Bojanowskich Łubieńska, miała 32 lata, czworo dzieci i… męża, broniącego wówczas Warszawy przed Moskalami. Była przy tym piękna, inteligentna i bardziej pociągająca niż trudy walki w dogorywających oddziałach. Oboje nie ukrywali wcale swego romansu, odwiedzali liczne majątki, brali udział w balach, trzymali dzieci do chrztów, bulwersowali, budzili sensację wśród szlachty, zupełnie jak dzisiejsi celebryci. To Konstancja pomogła Adamowi podjąć właściwą decyzję:

Trudny wybór nie dla niej

Legło w gruzach powstanie

I legł wieszcz pod najsłodszym z ciężarów

A wyrzuty sumienia

W patriotycznych skrył pieniach

Za co wdzięczny do dziś jest mu naród

 

Podczas pobytu w Wielkopolsce napisał Mickiewicz Redutę Ordona oraz dwa wiersze powstańcze: Nocleg i Śmierć pułkownika, a także balladę Ucieczka, może też pierwszą redakcję trzeciej części Dziadów. Na karty Pana Tadeusza trafili liczni wielkopolscy przyjaciele Adama i Konstancji. Na sporze o spadek pomiędzy Kwileckimi i Turnami wzorowany jest konflikt o zamek Horeszków z Soplicami. Pierwowzorem rywalizacji Rejenta i Asesora o Kusego i Sokoła była kłótnia o charty należące do braci Konstancji: Kaliksta i Ksawerego Bojanowskich. Historię Bartka Prusaka, szlachcica z dobrzyńskiego zaścianka, przekazał zaś poecie ekscentryczny oficer napoleoński, Adam Turno.

Poeta na cokołach

Poznań to jedyne znajdujące się w obecnych granicach Polski duże miasto, które odwiedził Adam Mickiewicz. Wielkopolanie czuli się z wieszczem szczególnie związani i darzyli go niezwykłą estymą, czego wyrazem było odsłonięcie właśnie w Poznaniu pierwszego pomnika poety na ziemiach polskich. Posąg wykonany z różowego marmuru w paryskiej pracowni Oleszczyńskiego odsłonięto 7 maja 1859 roku w ogrodzie przy kościele św. Marcina. Fundusze na ten cel zebrano podczas kwesty, a jedną z najhojniejszych ofiarodawczyń była Konstancja Wodpol (z domu Bojanowska, primo voto Łubieńska). Na miejscu pierwszego pomnika wieszcza, zniszczonego podczas okupacji, umieszczono pamiątkową tablicę, kopia monumentu zaś od 1998 roku zdobi dziedziniec PTPN przy ul. Mielżyńskiego. Największy pomnik wieszcza stoi obecnie na placu jego imienia. Posągowy Mickiewicz za plecami ma park noszący jego imię, na pobliskich Jeżycach znajduje się jego ulica, bliżej zaś siedziba władz Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, a tam – w holu Collegium Minus – stoi jego popiersie. Niewielki obelisk poety znajduje się także przed VIII Liceum Ogólnokształcącym, którego jest patronem, jego popiersie jest na frontonie kamienicy przy ul. Garbary 44, a malowidła ścienne przedstawiające poetę – w holach kamienic przy ul. Strzałowej 3 i ul. Półwiejskiej 26. Gdy do tego dodać jeszcze tablicę upamiętniającą mieszkanie poety w nieistniejącym Hotelu Berlińskim Kaspra Kramarkiewicza u zbiegu ul. 23 Lutego i Alei Marcinkowskiego to przyznać przyjdzie, że Adam Mickiewicz to najbardziej uhonorowana postać w Poznaniu.

Jak Mickiewicz pokonał Stalina

Mickiewicz uratował poznaniaków przed nobilitowaniem komunizmu. Gdy bowiem największej fabryce w mieście (Zakładom Cegielskiego) nadano imię Stalina, główna miejska arteria (al. Niepodległości) stała się aleją Stalina, a najważniejszy plac apelowy (pl. Mickiewicza) nazwany został placem Stalina, nie pozostawało nic, jak tylko wznieść na nim pomnik Słońca Narodów, a imieniem wielkiego Uczonego nazwać poznański uniwersytet. Szczęśliwie poznańscy koryfeusze nauki przypomnieli sobie o Mickiewiczu i czym prędzej zaproponowali, by poeta patronował Uniwersytetowi Poznańskiemu, a gdy tak się stało, nie pozostawało nic innego, jak przechrzcić plac Stalina na plac Mickiewicza i postawić na nim pomnik wieszcza. Wobec tak spektakularnego sukcesu poety, jako drobną złośliwość potraktować należy umieszczenie płaskorzeźby przedstawiającej największych poetów Polski i Rosji – Adama Mickiewicza i Aleksandra Puszkina na budynku przy ul. Ratajczaka 37, gdzie jako kontynuatorzy zaprzyjaźnionych wieszczów ukazani są: czerwonoarmista i żołnierz Ludowego Wojska Polskiego. Płaskorzeźby te znajdują się na frontonie budynku, w którym mieściło się Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, a dzisiaj ich usunięcia – w ramach akcji „Goń z pomnika bolszewika” – domagają się działacze organizacji patriotycznych.Duch Mickiewicza powrócił do Poznania na początku 2015 roku. Podczas licznych wydarzeń kulturalnych organizowanych w związkuze śmiercią Stanisława Barańczaka, pojawiła się idea poznańskiej nagrody literackiej. Ufundowali ją wspólnie Prezydent Poznania  oraz Rektor UAM: Barańczak patronuje Stypendium Literackiemu (dla młodych), a Mickiewicz Poznańskiej Nagrodzie Literackiej (dla zasłużonych). A wszystko to zdarzyło się dzięki niezwykłej kobiecie Konstancji Bojanowskiej, bo gdyby nie powstrzymała Adama przed wyruszeniem do powstania, to być może zyskalibyśmy kolejnego poetę, który szlachetnym czynem dał świadectwo swym słowom, ale nie mielibyśmy „Pana Tadeusza”, „Dziadów” i wielu wspaniałych utworów Mickiewicza. I jak tu nie doceniać pięknej i mądrej Konstancji, która tak bardzo zasłużyła się polskiej literaturze?

Paweł Cieliczko

(Tekst pierwotnie opublikowany został w Magazynie „Puls Poznania” 4/2015)

Ilustracja: Anna Pilch

Komentarze