Herstoria warta Poznania

Matki chrzestne Powstania Wielkopolskiego: Helena Rzepecka

Matki chrzestne Powstania Wielkopolskiego: Helena Rzepecka

Tagi ,,
HELENA RZEPECKA

Angażowała się w różne inicjatywy na rzecz emancypacji kobiet, była osobą pełną determinacji oraz zdrowych ambicji. Z powodzeniem można ją nazwać prababką współczesnych feministek i działaczek kobiecych.W artykułach Rzepeckiej odnaleźć można postulaty, o które walczą także współczesne aktywistki ruchów kobiecych. Apelowała, by jej rodaczki podejmowały pracę zarobkową i to nawet wówczas, gdy nie zmusza ich do tego osobista sytuacja ekonomiczna. 

To w mieszkaniu Rzepeckiej ‒ przy ul. Piekary 7 ‒ w maju 1894 roku spotkało się kilkanaście koleżanek, które założyły wówczas Towarzystwo Przyjaciółek Wzajemnego Pouczania się i Opieki nad Dziećmi „Warta”. Jego celem było zorganizowanie sieci tajnych kompletów dla dzieci z ubogich rodzin, niemających szans na polską edukację w pruskich szkołach. 

Już w 1898 roku Rzepecka organizowała obchody rocznicowe z okazji setnej rocznicy urodzin Adama Mickiewicza, ale także… Klementyny z Tańskich Hoffmannowej oraz Emilii Sczanieckiej. W maju 1908 roku, wraz z Klarą Paczkowską, zorganizowała Wiec Kobiet Polskich, w którego efekcie powołano Zjednoczenie Polskich Kobiecych Towarzystw Oświatowych w Rzeszy Niemieckiej. Rzepecka wzywała, by kobiety aktywizowały się na wszelkich polach, wykorzystując do tego przepisy pruskiego prawa. 

Jej aktywność na rzecz kobiet przejawiała się także w działaniach stricte praktycznych. W swoim domu prowadziła ogólnodostępną wypożyczalnię książek. Zaangażowała się w uruchamianie kolejnych książnic w ramach Towarzystwa Czytelni dla Kobiet. Zabiegała także o wspieranie kształcenia najzdolniejszych dziewcząt. W 1908 roku na jej wniosek poznańskie Towarzystwo Pomocy Naukowej dla Dziewcząt Polskich zwiększyło pulę stypendiów dla gimnazjalistek oraz udzieliło pierwszego stypendium studentce, 
a cztery lata później wspomagało finansowo już sześć studentek.

Zawodowa aktywność Rzepeckiej koncentrowała się przede wszystkim wokół dziennikarstwa i publicystki. Już w młodości pisała teksty do wydawanego przez ojca – od 1877 roku – „Gońca Wielkopolskiego”, który prezentował poglądy niepodległościowe i narodowo-demokratyczne. Gdy ojciec Rzepeckiej zmarł (w 1894 roku), została redaktorką naczelną tej gazety, pozostając na stanowisku także po sprzedaży tytułu. Pod jej kierownictwem rozszerzyła się problematyka podnoszona na łamach pisma. Coraz więcej miejsca zaczęły zajmować kwestie poświęcone oświacie, kształceniu oraz wychowaniu dzieci i młodzieży, co uważała za szczególnie istotne. 

W 1904 roku zrezygnowała z pracy redakcyjnej, by skoncentrować się na prowadzeniu pensjonatu dla dziewcząt, który był wówczas jedynym miejscem w Poznaniu, gdzie mogły one odbyć kurs historii, literatury i kultury polskiej. Polityka władz pruskich oraz pogarszający się stan zdrowia Rzepeckiej zmusiły ją jednak do zamknięcia tego zakładu i ograniczenia się do działalności wydawniczej. Od 1910 roku redagowała miesięcznik literacko-muzyczny „Śpiewnik”, który był organem Związku Kół Śpiewaczych na Rzeszę Niemiecką. Pod jej kierownictwem przekształcił się ze zwyczajnego biuletynu informacyjnego w poważny magazyn poruszający istotne tematy. W 1911 roku objęła redakcję „Literatury i Sztuki” – dodatku kulturalnego do „Dziennika Poznańskiego”. Pisywała również regularnie do „Kuriera Poznańskiego”, a także do krakowskiej „Straży” oraz warszawskiego „Bluszczu”.

Jej przedwczesna śmierć spowodowana była chorobą. Już w 1910 roku lekarze zdiagnozowali u niej poważne problemy z płucami i żołądkiem, zalecając – oprócz terapii – zmianę dotychczasowego, wyczerpującego trybu życia. Pacjentka tylko częściowo zastosowała się do tych wskazań ‒ zamknęła pensjonat dla dziewcząt, ale w zamian zaczęła intensywnie pracować nad stworzeniem podręcznika do domowej nauki języka polskiego.

Dwutomowa, licząca ponad tysiąc stron, bogato ilustrowana i pięknie oprawiona „Ojczyzna w piśmie i pomnikach ” jest opus magnum Heleny Rzepeckiej, a zarazem wspaniałym zwieńczeniem jej działalności. Książka wydana została w 1912 roku przez Wielkopolską Księgarnię Nakładową prowadzoną przez jej brata – Karola. Stanowiła niezwykłe dzieło edytorskie, ale największymi jej walorami były: żywo poprowadzony wykład, doskonały dobór fragmentów poezji i prozy oraz prezentacja pięciuset doskonałych ilustracji. Autorka chciała, by jej książka mogła zastępować nauczycieli i stać się dla młodych czytelników drogą do wzbudzenia miłości ojczyzny.

Źródło: Paweł Cieliczko, Helena Rzepecka – matki chrzestne Powstania Wielkopolskiego,http://bit.ly/2kvBmrl

 

Portret: Agnieszka Zaprzalska
Grafika: Ania Pilch

 
 
 
Kobiety na cokołach: Prozerpina

Kobiety na cokołach: Prozerpina

Tagi ,,

Historia powstania trzeciego „kobiecego” pomnika, jest podobna jak w przypadku Bamberki i Higei. Przedstawiona na nim została bohaterka symboliczna, tym razem wywodząca się z mitologii rzymskiej. W kamiennej rzeźbie widnieje zaklęta na wieki postać młodej, zgrabnej, uroczej i nie całkiem anonimowej poznanianki. 

Autorem Fontanny Prozerpiny jest poznański kamieniarz Augustyn Schops. Zachował się nawet jego kontrakt z magistratem, w którym zobowiązał się do wykonania artystycznej studzienki w ciągu jednego roku. Praca zajęła mu jednak w sumie siedem lat. W aktach miejskich nie ma wyjaśnienia dla tego opóźnienia. Wytłumaczenie przynosi natomiast poznańska legenda miejska.

Przeczytać w niej można o młodym kamieniarzu, który ożenił się z owdowiałą majstrową i został właścicielem zakładu kamieniarskiego. Lata mijały, pracował ciężko, a z każdym rokiem zostawał w pracy coraz dłużej – wolał pracownię niż dom, w którym czekała zazdrosna żona. Pewnego dnia, podczas sobótkowej zabawy,spotkał młodą dziewczynę, która z przyjaciółkami plotła wianki nad brzegiem Warty, podobno nawet wyłowił jej wianek z rzeki. Nie wiadomo czy ich znajomość się rozwinęła, wiadomo zaś, że żona oskarżyła go o małżeńską zdradę. 

Zarzuty były poważne, a dowody musiały być mocne, bo niewierny mąż miał zostać skazany na stryczek. Na szczęście udało się odroczyć wykonanie wyroku. Przekonano rajców, że skoro Bóg obdarzył grzesznika takim talentem, to grzechem byłoby jego niewykorzystanie. Rajcy kazali kamieniarzowi (w ramach pokuty)wykonać nową fontannę przed poznańskim ratuszem. Póki rzeźbił wyrok był zawieszony. Praca trwała aż siedem lat, a zakończyła się pewnie dopiero gdy zmarła zazdrosna, domagająca się skazania, żona. 

Być może była jeszcze inna przyczyna opóźnienia w odsłonięciu fontanny. Artysta nie przedstawił bowiem na niej – tak jak było dotąd – najważniejszego z bogów rzymskiego panteonu – Jowisza.Pojawił się w niej muskularny Pluton porywający zwiewną Prozerpinę. Czy w postaci boga świata podziemnego rzeźbiarz przedstawił siebie, a w unoszonej bogince z pęczkiem kwiatów swoją ukochaną? Nie wiadomo. Można jednak pomyśleć, że na fontannie przed poznańskim ratuszem, nie oglądamy jakiejś rzymskiej bogini, ale wspomnianą młodą poznaniankę. 

Tekst: Paweł Cieliczko


Zdjęcie: Tomasz Koryl Kaźmierska Grupa Fotograficzna

Sto kobiet na stulecie kobiet: Eleni Tzoka

Sto kobiet na stulecie kobiet: Eleni Tzoka

Tagi ,,

ELENI TZOKA

„Gdybym nie wybaczyła, nie żyłabym”.

  • ur. 1956 r.
  • piosenkarka

Urodziła się w Bielawie na Dolnym Śląsku. Była córką greckich uchodźców. Do szóstego roku życia nie mówiła po polsku, bo jej rodzice wierzyli, że szybko spełni się toast, który wznosili przy każdej okazji – „Za rok spotkamy się w Grecji”. Wyjechali do słonecznej Hellady dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych, ona pozostała w Polsce.

Eleni mieszkała wówczas w Poznaniu i była u szczytu kariery. Jej „Troszeczkę nieba, troszeczkę słońca…” czy „Nie wrócą dawne dni…” nuciła cała Polska. Posągowa Greczynka śpiewająca o słońcu, radości życia i umiejętności cieszenia się tym, co przynosi los, była dla zmęczonych kryzysem Polaków, jak orzeźwiający, niosący nadzieję, powiew śródziemnomorskiej bryzy.

To jednak nie słowami piosenek, ale postawą w obliczu osobistej tragedii, pokazała swą niezwykłą wrażliwość. Na początku 1994 roku media obiegła wiadomość o zaginięciu jej szesnastoletniej córki. Wkrótce okazało się, że Afrodytę zastrzelił były chłopak, który nie potrafił znieść rozstania. Za morderstwo z premedytacją skazano go na 25 lat więzienia. Eleni zadzwoniła do jego matki, powiedziała „Straciłyśmy dzieci” i przebaczyła mordercy.

Swoje zachowanie wyjaśniła bardzo prosto – „Gdybym nie wybaczyła, nie żyłabym. W moim sercu Afrodyta będzie żyła zawsze. Nadal obchodzę jej urodziny, rocznicę śmierci, zastanawiam się, jaka by była, co by robiła, czy miałaby dzieci. Ale na co dzień nie rozpaczam. Pogodziłam się z myślą, że moje dziecko jest już w lepszym świecie, do którego wszyscy zdążamy. Nie czuję złości, ani nienawiści. Mam pokój w sercu. Bez tego nie mogłabym żyć ani śpiewać”.

Tekst: Paweł Cieliczko
Grafika: Agnieszka Zaprzalska

Poznańskie literatki: Hanna Malewska

Poznańskie literatki: Hanna Malewska

Tagi ,,

HANNA MALEWSKA — polska pisarka, autorka powieści historycznych.

W Wielkopolsce spędziła niespełna trzy lata (od końca 1955 do połowy 1957 r.), kiedy to ze względu na zawieszenie krakowskiego „Tygodnika Powszechnego” oraz „Znaku” przenieść się musiała do podpoznańskiego Kórnika.

Pracowała w Bibliotece Kórnickiej, porządkując siedemnastowieczne miscellanea. Z trudem utrzymywała się z niewielkiej pensji.

Czas spędzony w Wielkopolsce wiąże się z powstaniem najbardziej cenionych utworów pisarki: „Listów staropolskich z epoki Wazów” (1959) oraz „Panów Leszczyńskich” (1961).

Była założycielką i redaktorką katolickiego pisma „Znak” w latach 1946-1953 i potem 1956-1973. Jako katolicka autorka powieści historycznych była kontynuatorką działalności literackiej Zofii Kossak-Szczuckiej, jej powieści umykają jednak jednoznacznym kategoryzacjom.

Pisarka zadebiutowała nowelą „Cabrera” (1931), która zdobyła I nagrodę w konkursie „Żołnierza Polskiego” i opublikowana została na jego łamach. Za powieść „Wiosna grecka” (1933) otrzymała nagrodę w przedolimpijskim konkursie Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, z kolei Polska Akademia Literatury nagrodziła ją za „Żelazną koronę” (1936), opowiadającą o dziejach cesarza Karola V, ostatniego władcy, nad którego imperium słońce nie zachodziło i chciał w nim realizować ideały uniwersalizmu europejskiego.

Od 1946 r. redagowała wraz ze Stanisławem Stommą Miesięcznik „Znak”. Trzydzieści lat później Hanna Malewska z Antonim Gołubiewem wystosowali list otwarty, protestując przeciwko planowanym zmianom Konstytucji PRL, która sankcjonować miała po wsze czasy „przewodnią rolę partii” oraz „wieczne braterstwo ze Związkiem Radzieckim”. Stomma – poseł koła Znak – był jedynym parlamentarzystą, który tych zmian nie poparł.

W tym samym roku Hanna Malewska podpisała apel do Sejmu PRL o powołanie komisji dla zbadania przebiegu wydarzeń w Radomiu i Ursusie oraz represji i metod stosowanych wobec strajkujących robotników i członków Komitetu Obrony Robotników. Od 1978 r. była członkiem Towarzystwa Kursów Naukowych.

Źródło: Paweł CieliczkoPoznański Przewodnik Literacki

Portret: Agnieszka Zaprzalska

 

Ulice kobiet: Emilia Sczaniecka

Ulice kobiet: Emilia Sczaniecka

Tagi ,,

EMILIA SCZANIECKA — działaczka patriotyczna i społeczna:

  • Pochodziła ze starej wielkopolskiej rodziny ziemiańskiej, odebrała edukację na pensjach w Poznaniu i Dreźnie. 
  • Ważną rolę w jej życiu odegrał nauczyciel jej braci – Karol Marcinkowski, plotkowano o ich romansie, który nie mógł się zakończyć małżeństwem ze względu na dzielącą ich przepaść stanową.
  • Była zaangażowała w ruchy narodowe i powstańcze — organizowała lazarety i szpitale polowe, by ratować rannych z powstania listopadowego (1830), wiosny ludów (1848), powstania styczniowego (1863), wojny prusko-austriackiej (1866) i prusko-francuskiej (1870).
  • W wyniku podziału dóbr rodowych otrzymała majątki Michorzewo, Michorzewko oraz Pakosław, w którym mieszkała. Stał on się też ważnym punktem na mapie wszelkich polskich konspiratorów, którzy w nim mogli liczyć na schronienie i gościnę.
  • W 1830 roku, gdy jej bracia poszli do powstania, jeździła po dworach organizując broń i aprowizację dla wielkopolskiej jazdy. Kiedy oddziały poznańskie znalazły się na utrzymaniu władz narodowych, sama przeszła przez kordon i pracowała jako samarytanka w szpitalu Ujazdowskim i Wolskim. 
  • Za swoją działalność została skazana na 6 miesięcy twierdzy, a jej majątek objęto sekwestrem.
  • Po powrocie z więzienia organizowała pomoc dla weteranów powstania listopadowego, a także założyła szkołę dla dzieci wiejskich. Wspierała działania Marcinkowskiego dofinansowując spółkę Bazar
    i Towarzystwo Pomocy Naukowej.
  • Wcześnie straciła rodziców, a gdy nieoczekiwanie zmarła jej siostra Nimfa Łącka, wzięła na siebie obowiązek wychowania jej sześciorga dzieci.
  • Spodziewając się wojny z Rosją doprowadziła do powołania 24 marca 1848 r. Dyrekcji Opieki nad Rannymi, w której została „przełożoną pielęgniarek” zajmując się szkoleniem personelu pomocniczego i organizowaniem lazaretów.
  • Założyła w Pakosławiu przytułek dla bezdomnych żołnierzy.
  • Gdy nastał pokój zarządzała swoimi majątkami, a dochody z nich uzyskiwane przeznaczała w znacznej mierze na wspieranie inicjatyw społecznych i narodowych.
  • Zmarła w 1896 roku i została pochowana w Michorzewie — jej pogrzeb stał się wielka demonstracją patriotyczną.Ulica imienia Emilii Sczanieckiej znajduje się na Łazarzu.

    Jej długość wynosi 297 metrów.

    Portret: Agnieszka Zaprzalska

Matki chrzestne Powstania Wielkopolskiego: Janina Omańkowska

Matki chrzestne Powstania Wielkopolskiego: Janina Omańkowska

Tagi ,,
 
Ekskluzywna praca nauczycielki domowej nie zaspokajała jej potrzeby dotarcia z edukacją do szerokiego kręgu uczniów, zwłaszcza tych z uboższych rodzin. Szybko zrezygnowała więc z kształcenia dzieci bogatych rodziców i z nauczycielki zamieniła się w działaczkę oświatową. Była jedną z najbardziej znanych aktywistek Towarzystwa Przyjaciółek Wzajemnego Pouczania się oraz Opieki nad Dziećmi „Warta”. Zajmowała się organizowaniem tajnych kompletów, wygłaszała odczyty, starając się w ten sposób przeciwdziałać postępom germanizacji. Zaangażowała się także w zakładanie bibliotek publicznych w ramach poznańskiej Czytelni dla Kobiet.
 
W annałach regionalnej historii zapisała się jako pierwsza polska nauczycielka aresztowana (w 1900 roku) za nauczanie dzieci – zakazanego wówczas w szkołach – języka polskiego oraz rozdawanie im polskich elementarzy. Jej pokazowy proces zaplanowano jako przejaw siły i determinacji państwa pruskiego w zwalczaniu nielegalnej, polskiej edukacji. Los Omańkowskiej miał ponadto stanowić odstraszający przykład dla innych kobiet działających w polskich stowarzyszeniach oświatowych.
 
Prowokacja nie powiodła się, a wręcz zakończyła się kompromitacją władz policyjnych. Lokalne gazety – polskie i niemieckie – szeroko pisały o zatrzymaniu i procesie Omańkowskiej. Nie potępiały jednak jej działalności, ale krytykowały pruskie władze za szykanowanie bezbronnej kobiety, której jedyną winą była chęć uczenia dzieci. Pod więzieniem pojawiać się zaczęły coraz liczniejsze pikiety domagające się uwolnienia nauczycielki.
 
Władze zaczęły poważnie obawiać się tego, że w mieście dojść może do rozruchów i czym prędzej wycofały się ze sprawy, zgadzając się na wypuszczenie Omańkowskiej zaledwie po trzech dniach więzienia i wpłaceniu symbolicznej kaucji. W polskiej opinii społecznej funkcjonowała jako bohaterka, dla pruskich władz pozostała buntowniczką i kryminalistką zagrażającą państwu. Była śledzona, inwigilowana, szykanowana, nie mogła już funkcjonować w Poznaniu tak swobodnie, jak wcześniej. Wobec takich okoliczności postanowiła wyjechać na Śląsk, by tam przekazywać wiedzę, umiejętności oraz wartości i ideały, jakie nabyła w Poznaniu.
 
Dziennikarstwem i publicystyką parała się już podczas pobytu w Wielkopolsce, publikując teksty w „Gońcu Wielkopolskim” oraz w „Pracy”, jednak nie mogła się tu wybić spośród innych znakomitych kobiet. Na Śląsku zrobiła zaś natychmiastową karierę ‒ jako publicystka, redaktorka i wydawczyni.
 
Doświadczenie w zakresie działalności społecznej prowadzonej w Wielkopolsce szybko zyskało uznanie i już w 1903 roku weszła do zarządu pierwszej organizacji kobiecej powołanej na Śląsku – Towarzystwa Kobiet Polskich w Bytomiu. W 1904 roku zwołała w tym mieście wiec kobiet, na którym poruszano kwestie związane z nauczaniem dzieci w języku polskim oraz przygotowywaniem ich do sakramentów świętych.
 
Działała w licznych organizacjach kobiecych, a kilka z nich – jak Czytelnię „Iskra” czy Towarzystwo Śpiewacze „Sobótka” dla dziewcząt z Bytomia – sama założyła. Istotą ich działalności było „unarodowienie” młodych Polek i Polaków mieszkających na Śląsku oraz przeciwdziałanie germanizacji. W 1914 roku niemal wszystkie funkcjonujące w tym regionie organizacje kobiece zespoliła w Związek Towarzystw Kobiet Polskich na Śląsku, któremu do śmierci przewodniczyła. Wspomnieć jeszcze należy o jej działalności w Towarzystwie Czytelni dla Kobiet w Katowicach oraz o założeniu, w 1918 roku w Bytomiu, pierwszej polskiej szkółki na Górnym Śląsku, do której natychmiast zgłosiło się około 400 dzieci. Jej zaangażowanie w sprawy społeczne sprawiło, że w 1918 roku wybrana została na członka Powiatowej Rady Ludowej w Bytomiu.
 
Pod koniec 1918 roku – jako przedstawicielka Górnego Śląska – ponownie pojawiła się w Poznaniu, gdzie (5-7 grudnia) obradował Polski Sejm Dzielnicowy. Wybrana została wówczas do Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu, która stanowiła rodzaj polskiego rządu dla ziem byłego zaboru pruskiego.
 
Podczas I powstania śląskiego zorganizowała w swoim mieszkaniu biuro Czerwonego Krzyża przy Komisji Plebiscytowej. Angażowała się także w działalność propagandową i wygłaszała liczne prelekcje, w swoich wystąpieniach kładąc nacisk na dwa aspekty – polskich praw do Śląska oraz praw ubogich do bezpłatnej nauki. Omańkowska zajęła się organizacją aprowizacji dla powstańców, a jej odezwy publikowane na łamach „Katolika” sprawiały, że rzesze kobiet wstępowały w szeregi walczących, głównie jako sanitariuszki czy kurierki, a także samorzutnie zakładały kuchnie polowe.
 
Po powstaniu Omańkowska pozostała w niemieckiej części Bytomia, aby wspierać mieszkających tam Polaków. Okazało się jednak, że jej działalność była bardzo źle widziana i po ataku niemieckiej bojówki na mieszkanie zmuszona była wyprowadzić się z miasta. Osiedliła się w przygranicznej Królewskiej Hucie, która obecnie jest dzielnicą Chorzowa. Często jeździła jednak do Bytomia, pisała artykuły o treści społecznej, politycznej i wychowawczej, opracowywała podręczniki i skrypty, a poprzez Stowarzyszenie „Samopomoc” starała się przekonać rodziców do tego, by sami uczyli dzieci języka ojczystego.
 
Omańkowska była człowiekiem politycznym. Związała się z Wojciechem Korfantym i jego partią – Chrześcijańską Demokracją, z ramienia której wybrana została w 1922 roku na deputowaną do pierwszego Sejmu Śląskiego, będąc jedną z dwóch kobiet w tym gremium.
 
Była pierwszą kobietą, której powierzono ‒ jako marszałkini-seniorce ‒ prowadzenie obrad parlamentarnych, co było wówczas ewenementem na skalę światową (!) i wyrazem ogromnego szacunku, jakim była darzona przez polityków i społeczeństwo.
 
Zmarła po długiej chorobie w dniu 24 sierpnia 1927 roku w Królewskiej Hucie. Tam, na cmentarzu parafii św. Jadwigi, została pochowana. Jako pierwsza kobieta na Śląsku odznaczona została Krzyżem Kawalerskim Orderu Polski „Polonia Restituta”. Władze Bytomia uhonorowały ją, nadając jej imię jednej z bytomskich ulic, podobnie postąpili włodarze Poznania.
 
Źródło: Paweł Cieliczko, Janina Omańkowska — Matka chrzestna Powstania Wielkopolskiego, http://bit.ly/2k9wmbS
 
Portret: Agnieszka Zaprzalska
 
 
Kobiety na cokołach: Higea

Kobiety na cokołach: Higea

Tagi ,

Druga charakterystyczna, poznańska rzeźba, na której przedstawiona jest kobieta to posąg Higei — greckiej bogini zdrowia. Co ciekawe — podobnie jak w przypadku Bamberki — pomnik ten miał początkowo charakter użytkowy, bo jego postumentem była tzw. Studzienka Priessnitza, stanowiąca główny element drewnianego wodociągu, ufundowanego dla miasta przez hrabiego Edwarda Raczyńskiego. Higeę z Bamberką wiąże jeszcze jedno podobieństwo. Obie rzeźby przedstawiają symboliczne postaci kobiece, jednakże wzorowane były na jak najbardziej realnych osobach. Modelka pozująca do postaci Bamberki była nastoletnią dziewczyną pracującą w restauracji, natomiast swoich rysów greckiej Higei użyczyła żona fundatora.

KONSTANCJA RACZYŃSKA

Hrabina Konstancja Raczyńska była osobą nietuzinkową. Jej ojcem był największy magnat Rzeczypospolitej, twórca konfederacji targowickiej, Szczęsny Potocki. Pierwszym mężem wybitny pisarz i podróżnik, autor pierwszej powieści szkatułkowej — Pamiętnika znalezionego w Saragossie — Jan Potocki. Drugim mężem został zaś właściciel Rogalina, największy mecenas Poznania, hrabia Edward Raczyński. Konstancja Raczyńska nie była z pewnością kobietą, która swoją pozycję budowała w oparciu o mężczyzn swego życia, a raczej w kontrze do nich. Szczęsny Potocki postrzegany był jako wielki zdrajca ojczyzny, ona została wielką patriotką i poświęciła prywatny majątek dla celów narodowych. Gdy Jan Potocki wybrał finansowaną przez cara wyprawę badawczą w głąb Syberii, zamiast walki w powstaniu listopadowym, rozwiodła się z nim. Przyjaciela, który podzielał jej poglądy i potrzeby znalazła dopiero w Edwardzie Raczyńskim. Wspólnie projektowali uczynienie z Poznania centrum kultury, nauki i sztuki, swoistych Nowych Aten, z czego udało się doprowadzić do zbudowania Biblioteki Raczyńskich oraz Galerii Atanazego Raczyńskiego. Wspólnie zdobywali starodruki i inkunabuły, które stały się filarem zbiorów. Wspólnie pisali i tłumaczyli książki, a hrabina je dodatkowo ilustrowała. Mieli też wspólne plany podniesienia jakości życia w mieście i stąd pomysł zbudowania wodociągu z publicznymi studniami, które zapobiec miały epidemiom.

HIGEA W POZNANIU

Niestety, ludzi zawistnych nie brakowało także w XIX wieku, a działania Raczyńskich traktowane były przez nieżyczliwych jako forma ich działalności promocyjnej. Hrabia Edward okazał się mało odporny na hejt prasowy i popełnił samobójstwo. Hrabina Konstancja postanowiła, że rzeźba Higei nie stanie w niewdzięcznym Poznaniu tylko na grobie jej męża, pod murem kościoła w Zaniemyślu. Dopiero jej wnuk kazał wykonać kopię, która na początku XX wieku pojawiła się w Poznaniu.

Tekst: Paweł Cieliczko
Zdjęcie: Tomasz Koryl Kaźmierska Grupa Fotograficzna

 

Sto kobiet na stulecie kobiet: Beata Kolska-Lach

Sto kobiet na stulecie kobiet: Beata Kolska-Lach

Tagi ,,

BEATA KOLSKA-LACH

„Warto uwierzyć w siebie, bo wówczas inni uwierzą w ciebie.”

  • ur. 1961 r.
  • psycholożka
  • Komitet Ochrony Praw Dziecka

Mała Beatka chodziła do szkoły w granatowym fartuszku i była wzorową uczennicą. Taką grzeczną dziewczynką, szarą myszką siedzącą w kącie, z zawsze odrobionymi zadaniami, niewierzącą w siebie, posłusznie wykonującą polecenia nauczycieli. Bardzo nie chciała taka być, ale długo nie potrafiła siebie zmienić.

Kiedy dostała się do renomowanego II Liceum Ogólnokształcącego, była przytłoczona ogromem nowej szkoły, jej sławą, nowymi wyzwaniami, czuła się samotna i zagubiona. Jednak, gdy wychowawczyni zapytała, czy ktoś chciałby zostać przewodniczącym klasy, natychmiast podniosła rękę, przełamała swoją nieśmiałość, pokonała strach, postanowiła być inną osobą.

Okazała się wyjątkową przewodniczącą. Jej klasa bardzo szybko stała się świetnie zgranym zespołem przyjaciół, którzy doskonale czuli się w swoim towarzystwie. Lubili wspólnie spędzać czas w szkole, jak również poza nią. Razem wyjeżdżali na weekendy, a nawet na wakacje, wystartowali w konkursie młodzieżowego pisma „Na przełaj” na najbardziej zgraną klasę w Polsce i… zwyciężyli.

Po liceum studiowała psychologię na Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i została psycholożką. Szybko trafiła do Komitet Ochrony Praw Dziecka, przez lata kierowała jego poznańskim oddziałem, bo doskonale wiedziała, że nie każda dziewczynka i chłopiec znajdzie w sobie tyle odwagi, co ona, żeby podnieść rękę czy zrobić pierwszy krok, ku lepszemu życiu, jakiego pragnie i które jest w jego zasięgu.

Tekst: Paweł Cieliczko
Grafika: Agnieszka Zaprzalska

Poznańskie Literatki: Ewa Najwer

Poznańskie Literatki: Ewa Najwer

Tagi ,,

Ewa Najwer — poznańska poetka, pochodząca z Kresów Wschodnich.

  • urodziła się w Stanisławowie, w czasie okupacji wraz z matką sześć lat spędziła na zsyłce w Kazachstanie. Po wojnie przybyły do Polski.
  • uczyła się w Bojanowie i Rawiczu, w 1949 r. osiadła w Poznaniu, gdzie uczęszczała do VIII LO, skończyła polonistykę, uczyła w szkole podstawowej, a potem w VI LO im. I.J. Paderewskiego. Publikowała artykuły z metodologii nauczania języka polskiego, w latach 1966-1969 prowadziła zajęcia na UAM.
  • debiutowała w 1962 r. wierszem „Godziny malowane”, odtąd poezja stała się najważniejszą forma jej ekspresji literackiej, co pokazały kolejne tomiki: „Światłoryty” (1962), „Sztuka niekochania” (1964), „Odlot ziół” (1968), „Kukiełki i demony” (1970), „Sad nad winnicą” (1974), „Lisie kładki” (1977), „Wiersze siódme” (1982), „Z wilczym pasterzem” (1988), „Pożółkłe fotografie” (1990), „Ziemia ukradziona Bogu” (1991), „Komnata liczb” (2003).
  • debiut prozatorski Ewy Najwer – „Sardynki dla kota” (1971) spotkał się z powszechną krytyką, przychylności nie zyskała też „Tańcząca w czerwieni” (1973). Prawdziwy talent pisarski ujawniła dopiero w powieści „Dardzielanie” (1978), stylizowanej na sagę rodzinną, nielukrowaną jednak, a przynoszącą wizję prowincjonalnej, przedwojennej społeczności, pełnej zakłamania, intryg i rodzinnych tajemnic.
  • „Oczy bez powiek” (1980) to z kolei opowieść o granicach odpowiedzialności artystów, o tym, na jakie kompromisy może się twórca zdobyć. Wielu uważa tę książkę za najwybitniejsze dokonanie Najwer, której świat od poezji przewędrował ku literackiemu konkretowi wyrażanemu nie tylko przez pisanie prozy, ale i przez skoncentrowanie się na ludzkich postawach. Problematyka wyborów dokonywanych przez ludzi zmuszonych do życia w państwie, z którego działalnością nie w pełni się zgadzają, musiała być dla Ewy Najwer ważną wręcz genetycznie. Jej ojciec Adam Najwer był oficerem policji więzionym w Ostaszkowie i zamordowanym przez NKWD w Kalininie.
  • Najwer była współzałożycielką Komitetu Porozumiewawczego Środowisk Twórczych w Poznaniu. Działała także w gildiach literackich: Związku Literatów Polskich (1965-1983), PEN-Clubie (od 1988 r.) i Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich (od 1989 r.).

    Źródło: Paweł CieliczkoPoznański Przewodnik Literacki
    Portret: Agnieszka Zaprzalska

Ulice Kobiet: Gabriela Zapolska

Ulice Kobiet: Gabriela Zapolska

Tagi ,,

(w rzeczywistości Maria Gabriela Korwin-Piotrowska):

  • jej ojciec był ziemianinem, matka — Maria z Karskich — primabaleriną baletu Opery Warszawskiej,
  • w 1876 roku zmuszona przez rodzinę zawarła małżeństwo z porucznikiem gwardii carskiej, Konstantym Śnieżko-Błockim herbu Leliwa (małżeństwo unieważniono w 1888 roku),
  • od 1879 roku, na przekór rodzinnym opiniom, Zapolska rozpoczęła karierę aktorską, rezygnując tym samym z przynależności do świata ziemian – występowała w teatrach Krakowa, Poznania, Lwowa, Lublina i Petersburga,
  • romansowała z M. Gawalewiczem — pisarzem i kierownikiem amatorskiego teatru, w którym występowała,
  • gdy zaszła w ciążę postanowiła wyjechać do Wiednia, aby tam urodzić nieślubne dziecko (po nagłej śmierci noworodka Gawalewicz zakończył romans, a Zapolska popadła w depresję),
  • od 1889 roku pobierała nauki w szkole aktorskiej w Paryżu, występowała na renomowanych scenach – Théâtre Libre oraz Théâtre de l’Oeuvre,
  • w 1881 roku zadebiutowała jako pisarka opowiadaniem „Jeden dzień z życia róży”,
  • w 1883 roku opublikowała swój pierwszy kontrowersyjny utwór „Małaszka” (historia miłości dziedzica do ukraińskiej chłopki),
  • w latach 1885-1906 opublikowała „Kaśki Kariatydy”, „Przedpiekle”, „Menażeria ludzka” oraz „Moralność pani Dulskiej”,
  • w 1901 roku wyszła za malarza Stanisława Janowskiego (małżeństwo przetrwało 9 lat),
  • w latach 1902-1907 założyła szkołę dramatyczną w Krakowie, Scenę Niezależną oraz Teatr Gabrieli Zapolskiej,
  • zmarła we Lwowie 17 grudnia 1921 roku, spoczywa na Cmentarzu Łyczakowskim.

Ulica imienia Gabrieli Zapolskiej znajduje się na Strzeszynie.

Jej długość wynosi 187 metrów.

Portret: Agnieszka Zaprzalska