Poznańskie literatki

Poznańskie literatki: Bianka Rolando

Poznańskie literatki: Bianka Rolando

Tagi ,,

BIANKA ROLANDO — pisarka, artystka sztuk wizualnych:

Włoskie korzenie, bogata osobowość oraz niewątpliwy talent artystyczny, kształcony na poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych, złożyły się na interesujący debiut literacki Bianki Rolando – zbiór opowiadań „Rozmówki włoskie” (2007) – uhonorowany w roku 2009 Medalem Młodej Sztuki. Punktem wyjścia swych narracji autorka uczyniła klasyczne dzieła malarzy śródziemnomorskich, takich jak da Vinci, Caravaggio, Tycjan, Mantegna czy Massacio. Czarno-białe zdjęcia ich malowideł, ilustrujące teksty Rolando, sąsiadują z jej grafikami offsetowymi, których bazę stanowiły fotografie, nierzadko obskurnych, miejsc i obiektów we Włoszech – zestawienie tych dwóch, kontrastujących ze sobą, typów obrazów odnajduje swój sens w zaproponowanych przez pisarkę interpretacjach.Czytaj dalej

Poznańskie literatki: Krystyna Feldman

Poznańskie literatki: Krystyna Feldman

Tagi ,,

Krystyna Feldman była córką wybitnego lwowskiego aktora Ferdynanda Feldmana oraz aktorki i śpiewaczki operowej Katarzyny Sawickiej. Urodziła się we Lwowie 1 marca 1916 r., lecz – podobnie jak inna poznańska kresowianka, Kazimiera Iłłakowiczówna – odmładzała się, wskazując rok 1920 jako datę swoich urodzin.

W rodzinnym mieście ukończyła kurs aktorski i gimnazjum, a po studiach w warszawskim Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej zaczęła występować na deskach lwowskiego teatru miejskiego. W czasie wojny działała w konspiracji, była łączniczką Armii Krajowej.Czytaj dalej

Poznańskie literatki: Maria Paradowska

Poznańskie literatki: Maria Paradowska

Tagi ,,

MARIA PARADOWSKA — profesorka nauk humanistycznych, historyczka, etnolożka i etnografka:

Pochodziła z bardzo zasłużonej poznańskiej rodziny. Jej ojciec Marian Szenic był przez 30 lat dyrektorem szpitala dziecięcego, uwielbianym przez wszystkich wysokim, potężnym mężczyzną z brzuszkiem, fantazją i ogromnym poczuciem humoru. Jego przeciwieństwem była matka Aniela Sobecka z Tułodzieckich: „Szczupła, spokojna romantyczka. Uwielbiała samotne spacery, piękne kwiaty, poezję”.

Córka, łącząca cechy obojga rodziców, po maturze w Liceum Urszulanek, ukończyła trzyletnie studia w Instytucie Kultury Materialnej UAM, po czym… została referentką skarg i zażaleń w Wydziale Zdrowia Prezydium Rady Narodowej, potem instruktorką pracy w PSS „Społem”, sprzedawczynią w Księgarni św. Wojciecha, a po uzyskanym eksternistycznie magisterium. w 1964 r. podjęła pracę w Pracowni Etnologii Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, Oddział w Poznaniu i nią potem przez wiele lat kierowała. Obiektem jej zainteresowań badawczych była Polonia latynoamerykańska, której poświęciła kilkanaście książek oraz wiele artykułów.

Zanim zajęła się polskimi emigrantami, interesowała się ludźmi wyruszającymi ze swej ojczyzny, by potem wspierać i współtworzyć kulturę oraz gospodarkę kraju, który ich przyjął. Jej praca magisterska poświęcona była mieszkańcom okolic bawarskiego Bambergu, którzy na zaproszenie władz Poznania wyruszyli w 1719 r. ze swych wiosek, by osiedlić się w zupełnie dla nich wówczas egzotycznej Wielkopolsce.

Powstała na jej podstawie książka „Bambrzy. Mieszkańcy dawnych wsi miasta Poznania”, przeleżała dwa lata w cenzurze i ukazała się w 1975 r. W 1994 r. wyszła jej niemiecka wersja, a w 1995 r. zmienione i rozbudowane kolejne polskie wydanie. Wówczas już prof. Paradowska była honorową przewodniczącą Koła Bambrów Poznańskich powstałego w 1993 r. przy Towarzystwie Przyjaciół Miasta Poznania. Po jego rozwiązaniu w 1996 r. powołano Towarzystwo Bambrów Poznańskich, którego została prezeską.

Źródło: Paweł CieliczkoPoznański Przewodnik Literacki
Portret: Agnieszka Zaprzalska

 

Poznańskie literatki: Joanna Drażba

Poznańskie literatki: Joanna Drażba

Tagi ,,

JOANNA DRAŻBA — poznańska poetka:

Rozstała się ze światem 24 czerwca 1995 r., w dniu swoich 24 urodzin. Po dwudziestu latach szczęśliwego życia i czterech latach cierpień zmarła na chorobę nowotworową.

Przed śmiercią przekazała prof. Jackowi Łuczakowi swoje wiersze oraz pamiętnik choroby, które zostały opublikowane w kilkakrotnie już wznawianej książeczce „Za parawanem powiek”.

Młoda poetka zmagała się ze śmiertelną chorobą. I choć z heroizmem znosiła ból, pisała o tym, jak trudno i źle jest jej żegnać się ze światem:

– „Czuję potworny żal. Jestem sama. Wszyscy gdzieś poszli, gdzieś są, coś robią, żyją. A ja nie wiem, co mam robić. Nie wiem jak mam żyć. Duszę się z żalu i bezsilności. Już się nie pozbieram”.

Nie uwznioślała cierpienia, ale pisała o jego przyziemności:

„Nie mam siły. Jestem za słaba. A nikt mi nie jest w stanie pomóc. Tak bardzo chciałabym, by ktoś tu teraz ze mną był. Czuję się taka samotna, opuszczona”.

Mierzyła się ze strachem przed śmiercią, która z każdym dniem coraz bardziej przybliża się do każdego z nas, ale do niej pędziła galopem:

 „I znowu jestem o jeden dzień bliżej śmierci. Tak jak każdy zresztą. A ja tych dni mam niewiele. To jest taki bukiet ostatnich dni. Bukiet brzydki, niechciany. Dni są bure, mętne, jak ponure, złe róże w żółtym kolorze. Naokoło dzieje się życie. Mnie nie chce się żyć. Nawet gdybym była zdrowa nie chciałoby mi się żyć. Życie jest zbyt banalne i prostackie, by w nim uczestniczyć. Życie zmusza do banału i prostactwa, dlatego nie chcę żyć. Niech żyją ci, którzy zgadzają się na banał i prostactwo. Ja odchodzę”.

A gdy rozpaczliwe próby znalezienia sensu w śmierci nie przynosiły rezultatu, starała się przekonać samą siebie, że jej się jednak uda, że ona wyzdrowieje:

 „Ciągle ta oślepiająca złość. Dławiąca i dusząca. I to rozdzierające pragnienie wyzdrowienia, normalnego życia. Ciągle się łudzę, że to jednak sen. Bo przecież życie nie może być tak koszmarne, tak okrutne. Już wkrótce się obudzę. Obudzę się w Poznaniu, na stancji. A ten koszmarny sen to wynik wysokiej gorączki, jaką miałam przy grypie. Obudzę się i będzie zima. Alicja przyniesie mi gorącej herbaty, Jarek będzie żył i zrobi nam zakupy. Andrzej razem z nim przyjdą mnie odwiedzić i będą mi opowiadać różne wesołe rzeczy. A ja się będę śmiała, śmiała, śmiała… Po kilku dniach wyzdrowieję i będę szczęśliwa. A ten sen zapamiętam. Zapamiętam, by zrozumieć sens istnienia, którego do tej pory nie mogłam odszukać”.

Nawet w ostatnich dniach nie traciła sarkastycznego poczucia humoru, starając się żartować z nadchodzącego kresu, dostrzegać jego „pozytywne” aspekty:

„Dobre jest to, że nigdy nie będę stara. Starość mnie przeraża. A mnie to ominie. To jest ta dobra strona”.

Poezja i pamiętnik Joanny Drażby, mimo że pisane wtedy, gdy już umierała, nie są kroniką powolnej śmierci, ale wyrywaniem się do życia i apoteozą życia, życia, dla którego warto otwierać rano oczy. Przejmująco brzmią słowa, które zanotowała w przeddzień śmierci:

„Dziękuję rodzicom za wspaniałe 20 lat życia, wspomnienia których nie zatarły 4 lata cierpień”.

Źródło: Paweł CieliczkoPoznański Przewodnik Literacki
Portret: Agnieszka Zaprzalska

 

Poznańskie literatki: Hanna Malewska

Poznańskie literatki: Hanna Malewska

Tagi ,,

HANNA MALEWSKA — polska pisarka, autorka powieści historycznych.

W Wielkopolsce spędziła niespełna trzy lata (od końca 1955 do połowy 1957 r.), kiedy to ze względu na zawieszenie krakowskiego „Tygodnika Powszechnego” oraz „Znaku” przenieść się musiała do podpoznańskiego Kórnika.

Pracowała w Bibliotece Kórnickiej, porządkując siedemnastowieczne miscellanea. Z trudem utrzymywała się z niewielkiej pensji.

Czas spędzony w Wielkopolsce wiąże się z powstaniem najbardziej cenionych utworów pisarki: „Listów staropolskich z epoki Wazów” (1959) oraz „Panów Leszczyńskich” (1961).

Była założycielką i redaktorką katolickiego pisma „Znak” w latach 1946-1953 i potem 1956-1973. Jako katolicka autorka powieści historycznych była kontynuatorką działalności literackiej Zofii Kossak-Szczuckiej, jej powieści umykają jednak jednoznacznym kategoryzacjom.

Pisarka zadebiutowała nowelą „Cabrera” (1931), która zdobyła I nagrodę w konkursie „Żołnierza Polskiego” i opublikowana została na jego łamach. Za powieść „Wiosna grecka” (1933) otrzymała nagrodę w przedolimpijskim konkursie Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, z kolei Polska Akademia Literatury nagrodziła ją za „Żelazną koronę” (1936), opowiadającą o dziejach cesarza Karola V, ostatniego władcy, nad którego imperium słońce nie zachodziło i chciał w nim realizować ideały uniwersalizmu europejskiego.

Od 1946 r. redagowała wraz ze Stanisławem Stommą Miesięcznik „Znak”. Trzydzieści lat później Hanna Malewska z Antonim Gołubiewem wystosowali list otwarty, protestując przeciwko planowanym zmianom Konstytucji PRL, która sankcjonować miała po wsze czasy „przewodnią rolę partii” oraz „wieczne braterstwo ze Związkiem Radzieckim”. Stomma – poseł koła Znak – był jedynym parlamentarzystą, który tych zmian nie poparł.

W tym samym roku Hanna Malewska podpisała apel do Sejmu PRL o powołanie komisji dla zbadania przebiegu wydarzeń w Radomiu i Ursusie oraz represji i metod stosowanych wobec strajkujących robotników i członków Komitetu Obrony Robotników. Od 1978 r. była członkiem Towarzystwa Kursów Naukowych.

Źródło: Paweł CieliczkoPoznański Przewodnik Literacki

Portret: Agnieszka Zaprzalska

 

Poznańskie Literatki: Ewa Najwer

Poznańskie Literatki: Ewa Najwer

Tagi ,,

Ewa Najwer — poznańska poetka, pochodząca z Kresów Wschodnich.

  • urodziła się w Stanisławowie, w czasie okupacji wraz z matką sześć lat spędziła na zsyłce w Kazachstanie. Po wojnie przybyły do Polski.
  • uczyła się w Bojanowie i Rawiczu, w 1949 r. osiadła w Poznaniu, gdzie uczęszczała do VIII LO, skończyła polonistykę, uczyła w szkole podstawowej, a potem w VI LO im. I.J. Paderewskiego. Publikowała artykuły z metodologii nauczania języka polskiego, w latach 1966-1969 prowadziła zajęcia na UAM.
  • debiutowała w 1962 r. wierszem „Godziny malowane”, odtąd poezja stała się najważniejszą forma jej ekspresji literackiej, co pokazały kolejne tomiki: „Światłoryty” (1962), „Sztuka niekochania” (1964), „Odlot ziół” (1968), „Kukiełki i demony” (1970), „Sad nad winnicą” (1974), „Lisie kładki” (1977), „Wiersze siódme” (1982), „Z wilczym pasterzem” (1988), „Pożółkłe fotografie” (1990), „Ziemia ukradziona Bogu” (1991), „Komnata liczb” (2003).
  • debiut prozatorski Ewy Najwer – „Sardynki dla kota” (1971) spotkał się z powszechną krytyką, przychylności nie zyskała też „Tańcząca w czerwieni” (1973). Prawdziwy talent pisarski ujawniła dopiero w powieści „Dardzielanie” (1978), stylizowanej na sagę rodzinną, nielukrowaną jednak, a przynoszącą wizję prowincjonalnej, przedwojennej społeczności, pełnej zakłamania, intryg i rodzinnych tajemnic.
  • „Oczy bez powiek” (1980) to z kolei opowieść o granicach odpowiedzialności artystów, o tym, na jakie kompromisy może się twórca zdobyć. Wielu uważa tę książkę za najwybitniejsze dokonanie Najwer, której świat od poezji przewędrował ku literackiemu konkretowi wyrażanemu nie tylko przez pisanie prozy, ale i przez skoncentrowanie się na ludzkich postawach. Problematyka wyborów dokonywanych przez ludzi zmuszonych do życia w państwie, z którego działalnością nie w pełni się zgadzają, musiała być dla Ewy Najwer ważną wręcz genetycznie. Jej ojciec Adam Najwer był oficerem policji więzionym w Ostaszkowie i zamordowanym przez NKWD w Kalininie.
  • Najwer była współzałożycielką Komitetu Porozumiewawczego Środowisk Twórczych w Poznaniu. Działała także w gildiach literackich: Związku Literatów Polskich (1965-1983), PEN-Clubie (od 1988 r.) i Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich (od 1989 r.).

    Źródło: Paweł CieliczkoPoznański Przewodnik Literacki
    Portret: Agnieszka Zaprzalska

Poznańskie Literatki: Eliza Piotrowska

Poznańskie Literatki: Eliza Piotrowska

Tagi ,,

Eliza Piotrowska — poetka i rysowniczka, autorka książek dla dzieci:

  • urodziła się w Poznaniu (13 grudnia, ale nie w piątek i w czepku) i jak głosi familijna opowieść, była największym dzieckiem w historii szpitala
  • jako nastolatka trafiła do KLAN-u (Klubu Ludzi Niewyżytych Artystycznie), gdzie młodymi poetami i poetkami opiekowała się Danuta Wawiłow, dzięki której wiersze młodej poznanianki zaczęły być drukowane w „Misiu”, „Ciuchci” czy „Filipince”
  • w swych wierszowanych opowieściach zapoznaje małych czytelników z baśniowymi początkami miasta (Legenda o założeniu Poznania), przybliża i wyjaśnia lokalne tradycje (Legenda o rogalach świętomarcińskich), a także przedstawia najbardziej godne miejsca (Jadę tramwajem i Poznań poznaję!)
  • organizowała w Muzeum Narodowe w Poznaniu, The National Museum in Poznań Muzealną Akademię Dziecięcą – warsztaty plastyczne dla dzieci, za które uhonorowana została przez Ministerstwo Kultury wyróżnieniem w konkursie Sybilla 2002
  • równolegle pisała artykuły krytyczne poświęcone sztuce współczesnej do katalogów wystaw organizowanych przez poznańską Galerię Nową
  • od kilku lat mieszka w Rzymie, a miłym efektem tego pobytu jest książeczka To miasto nazywa się Rzym – przewodnik dla dzieci po zabytkach i słowniczek podstawowych słów. Wkrótce zapewne możemy się spodziewać samouczka samby, bo Eliza Piotrowska zamieszkała w Brazylii
  • napisała i narysowała ponad 20 książeczek dla dzieci, spośród których największą popularnością cieszą się opowieści o małej myszce Tupciu Chrupcie, a wspomnieć warto o innych: Ciocia Jadzia, Alfabecik dla dzieci, Książeczka – wycieczka po miastach miasteczkach