Sto kobiet na stuleci kobiet

Sto kobiet na stulecie kobiet: Anna Jantar

Sto kobiet na stulecie kobiet: Anna Jantar

Tagi ,,

ANNA JANTAR

„Nic nie może przecież wiecznie trwać, za miłość też przyjdzie kiedyś nam zapłacić.”

  • ur. 1950 r.-zm. 1980 r.
  • piosenkarka

Pierwszy krok Ania Szmeterling zrobiła w poznańskim mieszkaniu przy ul. Kasprzaka. Kilkanaście lat później, w rozgłośni Polskiego Radia na Berwińskiego, nagrała pierwsze piosenki z zespołami „Polne kwiaty”, a potem „Waganci”. Na szczycie list przebojów pojawiła się jako dwudziestolatka z hitem „Co ja w tobie widziałam” skomponowanym przez Jarosława Kukulskiego, a rok później, w pobliskim kościele św. Anny, powiedziała mu sakramentalne „tak”.

Była szczęśliwą matką i żoną, kolejne jej piosenki stawały się przebojami, koncertowała w kraju i zagranicą, miała miliony wielbicieli. Odczuwała jednak potrzebę radykalnej zmiany, chciała odejść od muzyki popularnej, iść ku muzyce rockowej. Zaczęła występować z „Budką suflera”, nagrała z nimi swój ostatni wielki przebój… „Nic nie może wiecznie trwać”. Wracała z trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych, chciała jak najszybciej zobaczyć się z córeczką, zamieniła się biletami lotniczymi, by szybciej wrócić do kraju. Niestety jej samolot rozbił się 14 marca 1980 roku nad Lasem Kabackim.

Tekst: Paweł Cieliczko
Grafika: Agnieszka Zaprzalska

Sto kobiet na stulecie kobiet: Dagmara Nickel

Sto kobiet na stulecie kobiet: Dagmara Nickel

Tagi ,,

DAGMARA NICKEL

„W pracy najważniejsza jest siła tworzenia, możliwość oddziaływania i ludzie…”

  •  ur. 1975
  • innowatorka i anielica biznesu

Dagmara Nickel to twórczyni i prezeska YouNick Nickel Technology Park Poznań, pierwszego niepublicznego parku technologicznego w Polsce, który zlokalizowany jest w Złotnikach pod Poznaniem. Celem YouNick’a, którym zarządza, jest stworzenie w Poznaniu ośrodka biotechnologicznego i informatycznego w skali europejskiej.

Poznań uważa za doskonałe miejsce dla takiej działalności, bo tutejsze uczelnie co roku opuszczają setki wykształconych i ambitnych absolwentów, dla których warto stworzyć możliwość pracy na miejscu. Ludzie to bowiem klucz do sukcesu w nowych dziedzinach, to oni są najważniejsi, co podkreśliła w nowej nazwie parku – YouNick Technology Park.

YouNick to także nazwa funduszu inwestycyjnego, który założyła, żeby zajmować się biznes angellingiem. Rodzinny majątek ułatwił jej start w biznesie więc teraz sama chce się podzielić pieniędzmi, angażując je w innowacyjne projekty technologiczne. Wsparła powstanie ponad 20 startup’ów, z infrastruktury parku korzysta 159 firm, które zatrudniają na miejscu ponad 1000 pracowników. Być może to początek podpoznańskiej Doliny Krzemowej.

Tekst: Paweł Cieliczko
Grafika: Agnieszka Zaprzalska

Sto kobiet na stulecie kobiet: Eleni Tzoka

Sto kobiet na stulecie kobiet: Eleni Tzoka

Tagi ,,

ELENI TZOKA

„Gdybym nie wybaczyła, nie żyłabym”.

  • ur. 1956 r.
  • piosenkarka

Urodziła się w Bielawie na Dolnym Śląsku. Była córką greckich uchodźców. Do szóstego roku życia nie mówiła po polsku, bo jej rodzice wierzyli, że szybko spełni się toast, który wznosili przy każdej okazji – „Za rok spotkamy się w Grecji”. Wyjechali do słonecznej Hellady dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych, ona pozostała w Polsce.

Eleni mieszkała wówczas w Poznaniu i była u szczytu kariery. Jej „Troszeczkę nieba, troszeczkę słońca…” czy „Nie wrócą dawne dni…” nuciła cała Polska. Posągowa Greczynka śpiewająca o słońcu, radości życia i umiejętności cieszenia się tym, co przynosi los, była dla zmęczonych kryzysem Polaków, jak orzeźwiający, niosący nadzieję, powiew śródziemnomorskiej bryzy.

To jednak nie słowami piosenek, ale postawą w obliczu osobistej tragedii, pokazała swą niezwykłą wrażliwość. Na początku 1994 roku media obiegła wiadomość o zaginięciu jej szesnastoletniej córki. Wkrótce okazało się, że Afrodytę zastrzelił były chłopak, który nie potrafił znieść rozstania. Za morderstwo z premedytacją skazano go na 25 lat więzienia. Eleni zadzwoniła do jego matki, powiedziała „Straciłyśmy dzieci” i przebaczyła mordercy.

Swoje zachowanie wyjaśniła bardzo prosto – „Gdybym nie wybaczyła, nie żyłabym. W moim sercu Afrodyta będzie żyła zawsze. Nadal obchodzę jej urodziny, rocznicę śmierci, zastanawiam się, jaka by była, co by robiła, czy miałaby dzieci. Ale na co dzień nie rozpaczam. Pogodziłam się z myślą, że moje dziecko jest już w lepszym świecie, do którego wszyscy zdążamy. Nie czuję złości, ani nienawiści. Mam pokój w sercu. Bez tego nie mogłabym żyć ani śpiewać”.

Tekst: Paweł Cieliczko
Grafika: Agnieszka Zaprzalska

Sto kobiet na stulecie kobiet: Beata Kolska-Lach

Sto kobiet na stulecie kobiet: Beata Kolska-Lach

Tagi ,,

BEATA KOLSKA-LACH

„Warto uwierzyć w siebie, bo wówczas inni uwierzą w ciebie.”

  • ur. 1961 r.
  • psycholożka
  • Komitet Ochrony Praw Dziecka

Mała Beatka chodziła do szkoły w granatowym fartuszku i była wzorową uczennicą. Taką grzeczną dziewczynką, szarą myszką siedzącą w kącie, z zawsze odrobionymi zadaniami, niewierzącą w siebie, posłusznie wykonującą polecenia nauczycieli. Bardzo nie chciała taka być, ale długo nie potrafiła siebie zmienić.

Kiedy dostała się do renomowanego II Liceum Ogólnokształcącego, była przytłoczona ogromem nowej szkoły, jej sławą, nowymi wyzwaniami, czuła się samotna i zagubiona. Jednak, gdy wychowawczyni zapytała, czy ktoś chciałby zostać przewodniczącym klasy, natychmiast podniosła rękę, przełamała swoją nieśmiałość, pokonała strach, postanowiła być inną osobą.

Okazała się wyjątkową przewodniczącą. Jej klasa bardzo szybko stała się świetnie zgranym zespołem przyjaciół, którzy doskonale czuli się w swoim towarzystwie. Lubili wspólnie spędzać czas w szkole, jak również poza nią. Razem wyjeżdżali na weekendy, a nawet na wakacje, wystartowali w konkursie młodzieżowego pisma „Na przełaj” na najbardziej zgraną klasę w Polsce i… zwyciężyli.

Po liceum studiowała psychologię na Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i została psycholożką. Szybko trafiła do Komitet Ochrony Praw Dziecka, przez lata kierowała jego poznańskim oddziałem, bo doskonale wiedziała, że nie każda dziewczynka i chłopiec znajdzie w sobie tyle odwagi, co ona, żeby podnieść rękę czy zrobić pierwszy krok, ku lepszemu życiu, jakiego pragnie i które jest w jego zasięgu.

Tekst: Paweł Cieliczko
Grafika: Agnieszka Zaprzalska

Sto kobiet na stulecie kobiet: Dobrawa Przemyślidka

Sto kobiet na stulecie kobiet: Dobrawa Przemyślidka

Tagi ,,

DOBRAWA PRZEMYŚLIDKA

  • ur. 930-zm. 977
  • chrystianizatorka
  • „Czasem grzeszne drogi wiodą do świętości.”

Dobrawa, żona Mieszka I, a matka Bolesława Chrobrego i Sygrydy Dumnej, cieszy się w Polsce wielką sympatią i trudno znaleźć o niej jakieś negatywne uwagi. Nie było tak jednak zawsze, bo już w średniowieczu ogromne kontrowersje budził sposób w jaki nakłoniła swojego pogańskiego męża do przyjęcia chrztu.

Gall Anonim wystawił matce-założycielce chrześcijańskiej dynastii polskiej istną laurkę. Jej sława dotrzeć miała do Mieszka, a gdy ten wysłał po nią swatów, swoją decyzję uwarunkowała od porzucenia przez władcę życia w rozpuście, ochrzczenia się i przyjęcia sakramentów. Okazała się kobietą tak godną pożądania, że Mieszko spełnił jej warunki, a Polska przyjęła chrześcijaństwo. Odmienną opinię o Dąbrówce miał czeski kronikarz Kosmas, który uważał ją za kobietę bezwstydną i rozwiązłą, która dopuściła się ciężkich grzechów, by poślubić Mieszka.

Najciekawszą jej biografię pozostawił jednak niemiecki kronikarz Thietmar, który już samo jej imię Dobrawa, wyjaśniał tym, że była osobą dobrą. Przyznał, że niektóre jej działania mogą wydawać się grzeszne, ale pamiętać należy, że zawsze podejmowane były z dobrą intencją i prowadzić miały do nawrócenia władcy oraz jego państwa. Dla zrealizowania tak zbożnego celu można zaś pozwolić sobie na tak ciężkie grzechy jak spożywanie mięsa podczas postu, czy zaspokajanie trzech żądz zepsutego świata.

Dzisiaj widać wyraźnie, że Dobrawa została całkowicie rozgrzeszona z wszelkich grzechów, bo ostatecznie doprowadziły one do świetnego, czy może nawet świętego finału. Czeska księżniczka mogłaby być osobistą patronką dla licznych kobiet, zwłaszcza tych w związkach małżeńskich, które doskonale wiedzą, że cel uświęca środki.

Tekst: Paweł Cieliczko
Grafika: Agnieszka Zaprzalska