Fontanny na Starym Rynku – Prozerpiny, Apolla, Neptuna i Marsa

Fontanny na Starym Rynku – Prozerpiny, Apolla, Neptuna i Marsa

Opublikowany w Fontanny Poznania Tagi ,,,

Słowem wstępu

Woda jest tym spośród czterech żywiołów, któremu przypisuje się najważniejsze znaczenie. Stanowi zarazem początek i koniec kosmicznego ruchu, jest dawczynią wszelkiego życia. Studnia – urządzenie, które potrafi okiełznać tę potężną, życiodajną siłę natury – w każdej cywilizacji odgrywała szczególną rolę, a bóstwa wodne zajmowały poczesne miejsce we wszystkich mitologiach i wierzeniach.

O czterech studzienkach, znajdujących się w czterech narożach poznańskiego rynku, akta miejskie po raz pierwszy wspominają już w XV wieku. Studnie pełniły wówczas funkcje wyłącznie użytkowe, zapewniając stały dostęp do wody ludziom oraz ich zwierzętom. Studzienka stawała się fontanną, gdy nad utylitarną zaczynała przeważać funkcja estetyczna, a dotychczasową prostą formę rozbudowywano architektonicznie i rzeźbiarsko, czyniąc zwyczajne dotąd urządzenie dziełem sztuki.

W Poznaniu metamorfoza rynkowych studzienek w fontanny rozpoczęła się najpewniej w 1568 roku, kiedy to władze magistrackie podpisały kontrakt z rzeźbiarzem Michałem Floischerem pochodzącym z Legnicy. Zobowiązał się on do wykonania dwóch rzeźb, które ozdobić miały studnię przed ratuszem oraz przed domem burmistrza Marcina Skrzetuskiego, stojącym przy południowo-zachodnim skraju rynku (obecnie kamienica nr 54). Nie zachowały się ryciny ani zapisy źródłowe, z których moglibyśmy się dowiedzieć, co przedstawiały figury wyrzeźbione na dwóch pierwszych poznańskich fontannach. Domyślać się możemy, że były to przedstawienia zwierząt, a do takiego twierdzenia uprawnia kolejne – tym razem znane nam już – zlecenie wykonania figur na dwóch pozostałych rynkowych studniach. Władze miejskie zażyczyły sobie bowiem wyrzeźbienia figury jelenia (1582) oraz figury lwa (1583). Posiadając informacje o posągach, które ozdobiły trzecią i czwartą studzienkę, pokusić się możemy o domniemanie, że na dwóch pierwszych pojawiły się rzeźby kozła oraz psa. Kozioł (lub koziołki) stanąłby na fontannie pod ratuszem, słynącym z tego, że od kilkunastu lat (od 1551 roku) na jego wieży pod zegarem trykały się mechaniczne kozły. Spodziewać się więc można, że mieszczanie oddali wodopój przed ratuszem właśnie swoim rogatym bohaterom. Pojawienie się figury psa na fontannie przy wlocie do rynku przy ul. Szkolnej wytłumaczyć zaś można prostym faktem, że ulica ta wówczas nosiła nazwę ul. Psiej – rzeźba stanowiłaby więc swoistą jej ilustrację. Posąg psa mógł być także postrzegany jako symbol czuwania, opieki i ochrony nad miastem.

Zwierzęta zdobiące rynkowe studzienki zostały wyparte przez bóstwa świata antycznego na początku XVII wieku. Starożytni bogowie po raz pierwszy pojawili się na poznańskich studzienkach w 1613 roku. Zlecenie wykonania czterech posągów: Jowisza, Apolla, Neptuna oraz Saturna otrzymał najwybitniejszy ówczesny poznański rzeźbiarz i snycerz – Krzysztof Redell (Christoffell Rödell). Z powierzonego zadania wywiązał się doskonale, a rada miejska uznała jego rzeźby za tak wybitne, że dodatkowo nagrodziła jego kunszt nadaniem mu gruntu na przedmieściu Gąski, znajdującym się za Ciemną Bramką w rejonie obecnej ul. Wszystkich Świętych. Usytuowanie i ogólny wygląd czterech rynkowych studzienek znamy dzięki miedziorytowi pochodzącemu z dzieła Georga Brauna Civitates Orbis Terrarum (1618). Umieszczeniu poszczególnych mitologicznych bóstw na poznańskich fontannach towarzyszył przemyślany program ikonograficzny. Kultura starożytnego Rzymu była bliska ówczesnym mieszkańcom Rzeczpospolitej, oczywiste były więc dla nich kompetencje poszczególnych rzymskich bogów.

Umieszczenie ich na cokołach nawiązywało do sarmackiej tradycji „chlubnych początków”, która korzeni polskiej szlachty nakazywała szukać wśród starożytnych Sarmatów, którzy skutecznie walczyli z Rzymem, a wzorem dla polskiej demokracji szlacheckiej były rozwiązania ustrojowe wywodzone wprost z Republiki Rzymskiej.

Nie mniej ważny był program kosmologiczny, jaki prezentowały bóstwa patronujące poszczególnym studzienkom. Wiązał się on z czterema aspektami (żywiołami) warunkującymi istnienie wszelkiego życia na Ziemi i odnosił się do symbolicznego przekazu każdego z nich.

  • Jowisz, jako bóg nieba i światła oraz wszelkich zjawisk atmosferycznych, a zwłaszcza piorunów, odpowiadał za żywioł ognia – jego rzeźba umieszczona została na fontannie przed ratuszem, budynkiem stanowiącym siedzibę włodarzy miejskich, reprezentującym władzę.
  • Apollo, opiekun muz i sztuk pięknych, ale także zdrowia, wiosny i podróży morskich, związany był z żywiołem powietrza – umieszczony został u zbiegu ulic Świętosławskiej i Wodnej, które prowadziły do miejskiej szkoły katedralnej oraz do zaułków zamieszkanych przez niespełnionych artystów, prostytutki i inne osoby podejrzanego autoramentu.
  • Neptun, jako władca mórz i oceanów oraz rzek, jezior i strumieni, w pełni kontrolował żywioł wody – jego rzeźba znalazła się na targu rybnym, patronując ludziom utrzymującym się z darów mórz i rzek.
  • Saturn, bóg rolnictwa i zasiewów, który nauczył ludzi uprawy roli oraz winnej latorośli, symbolizował żywioł ziemi – był patronem czwartej studzienki, która zlokalizowana została przy wlocie ulic Rynkowej i Zamkowej, tuż przy wadze miejskiej, gdzie handlowano płodami ziemi.

Poznań ok. roku 1618 (widok od północy) Miedzioryt kolorowany z dzieła Civitates Orbis Terrarum autorstwa G. Brauna i F. Hogenberga

W aktach miejskich zachowały się informacje o naprawach i remontach studzienek, które przeprowadzano w 1645, 1654 oraz 1699 roku. Dzięki konserwacjom fontanny przetrwały do pierwszych dekad XVIII stulecia. Trudne czasy, jakie nastały dla Rzeczpospolitej w drugiej połowie XVII i pierwszej połowie XVIII wieku, odbiły się negatywnie także na sytuacji Poznania. Miasto zubożało, podupadło, było cieniem swej dawnej świetności. Próbując temu zaradzić, 23 września 1778 roku król Stanisław August Poniatowski wydał reskrypt powołujący Komisję Dobrego Porządku, której zadaniem było uporządkowanie sytuacji w mieście, zaplanowanie jego dalszego rozwoju oraz podniesienie poziomu życia mieszkańców. Komisja zajęła się także sprawą poznańskich studzienek i w efekcie, w 1779 roku, wydała zarządzenie, aby:

Fontanny w rynku miasta pogniłe, wyreperowane i zawsze wodą napełnione były.

Bardziej szczegółowe nakazy zobowiązywały właścicieli parcel, na których stały studzienki, do utrzymywania ich w dobrym stanie, a także do wykonania nowego, dębowego ocembrowania oraz przykrycia, którym studnie zamykane miały być na noc. Egzekucja tych przepisów musiała być dosyć skuteczna, bo już w opisie Poznania z 1787 roku znalazła się taka charakterystyka centrum miasta:

Rynek jest kwadrat doskonały […], zdobią go nie tylko wspaniałe ze wszystkich czterech boków od kamienic porządnie utrzymywane facjaty, nie tylko pysznie w roku 1784 wyreparowany z wieżą wysoką ratusz, ale jeszcze zdobią go po czterech rogach rynku wybijające w górę fontanny.

 

Poznański ratusz na rycinie Fryderyka Dietricha, lata 1800-1840

 

Nie wiemy, kiedy dokładnie studzienki na Starym Rynku w Poznaniu zostały zlikwidowane. Stało się to najprawdopodobniej w ostatniej ćwierci XIX wieku, bo na planie miasta wykonanym przez Gotzeina w 1864 roku wszystkie są jeszcze widoczne. Ich usunięcie wiązało się z poprowadzeniem w mieście wodociągów, które przejęły od publicznych studni funkcję dostarczania wody mieszkańcom.

Idea odtworzenia historycznych studzienek, traktowanych już wyłącznie jako ozdoba Starego Rynku, pojawiła się po raz pierwszy podczas powojennej rewaloryzacji. Jako punkt odniesienia dla projektu, przyjęto wówczas zachowaną cembrowinę fontanny Prozerpiny (która w drugiej połowie XVIII wieku pojawiła się przed ratuszem detronizując Jowisza) i przygotowano makietę, która sytuowała w podobny sposób pozostałe trzy fontanny. Pomysł nie wyszedł jednak wówczas poza stadium szkiców i wstępnych koncepcji. Powrócono do niego na początku lat 70., udało się wówczas przejść etap makiety i doprowadzić do postawienia na Starym Rynku zadaszonych konstrukcji z czterema rzeźbiarsko opracowanymi słupami. Ostatecznie aktywiści Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w Poznaniu, zainspirowani przez ówczesnego miejskiego konserwatora zabytków Witolda Gałkę, doprowadzili do tego, że na początku XXI wieku na kolejnych narożach poznańskiego Starego Rynku ponownie pojawiły się fontanny z wyobrażeniami antycznych bóstw.

Fontanna Prozerpiny

Fontanna Prozerpiny to najstarsza zachowana poznańska studzienka. Znajduje się przed ratuszem i wraz z nim, domkami budniczymi oraz pręgierzem wyznacza najbardziej charakterystyczny fragment Starego Rynku – poznański grand place, który gościł królów, książąt, cesarzy i kardynałów.

Fontanna Prozerpiny na Starym Rynku w Poznaniu

Obecna fontanna zbudowana została w XVII wieku, na miejscu najważniejszej spośród czterech studzienek, której patronował Jowisz. Pierwotnie studzienki wykonane były z drewna, musiały być często remontowane, a bieżące naprawy nie polepszały na długo ich stanu. W protokole z wizji lokalnej, dokonanej na wniosek magistratu w połowie XVII wieku, studnia znajdująca się przed ratuszem została opisana krótko:

Fontanna w rynku zła, łozą i trawą zarosła.

 

Frustracja miejskich radnych, zmuszonych do ponoszenia ciągłych wydatków na reperacje drewnianych wodotrysków, sprawiła, że w 1758 roku postanowiono zamówić studnie wykonane z trwalszego materiału – z kamienia. Ograniczenia budżetowe spowodowały, że ostatecznie zdecydowano się wymienić tylko jedną, najbardziej reprezentacyjną fontannę – tę znajdującą się przed budynkiem ratusza. Wykonanie posągów z polichromowanego piaskowca, z rozbudowanym rzeźbiarsko-mitologicznym przedstawieniem porwania Prozerpiny przez Plutona, powierzono ją poznańskiemu rzeźbiarzowi Augustynowi Schöpsowi, który w kontrakcie zawartym z władzami magistrackimi zobowiązał się:

Wystawić przed ratuszem poznańskim na mieyscu

zwyczaynym fontannę z kamienia ciosowego dobrego

wedle podanego abrysu z fi gurami y sztukateryą

w tym abrysie wyrażonymi, tudziesz

z schodkami proporcyonalnie z dwóch stron bydź

mającymi

 

Rzeźbiarz ze Zgorzelca niezwłocznie udał się na Śląsk, by znaleźć odpowiedni materiał kamieniarski. Fontannę podjął się bowiem wykonać w ekspresowym tempie i już w następnym roku miała tryskać z niej woda. Okazuje się, że przekraczanie terminów wykonania miejskich inwestycji ma w Poznaniu długie tradycje – prace rzeźbiarza znacznie się przedłużyły i budowa ozdobnej studzienki zakończona została dopiero po ośmiu latach. Udostępnione publiczności w 1766 roku dzieło Augustyna Schöpsa bardzo spodobało się poznaniakom, uznane zostało za wybitne, czyniąc go pierwszym i najbardziej pożądanym spośród poznańskich artystów.

Fontanna Prozerpiny na Starym Rynku w Poznaniu

Z powstaniem fontanny Prozerpiny związana jest jedna z najstarszych poznańskich legend miejskich. Jej bohaterką była poznańska matrona w podeszłym wieku, która podejrzewała męża o regularne schadzki z kochanką. W końcu udało jej się przyłapać niewiernego małżonka in flagranti, czego efektem było oskarżenie go przed wójtem o zdradę i wiarołomstwo. Cudzołożnikowi groziła surowa kara, mógł nawet zostać skazany na śmierć. Jednak magistrat – poruszony prośbami rodziny obwinionego – zgodził się złagodzić wyrok. Skazany został zobowiązany do wystawienia na własny koszt miejskiej studni przeznaczonej do powszechnego użytku, a studnia – na pamiątkę okoliczności jej powstania – ozdobiona miała zostać rzeźbą Plutona porywającego Prozerpinę.

Wykonana z piaskowca rzeźba nawiązuje do opowieści z mitologii greckiej i rzymskiej o porwaniu Prozerpiny (Persefony/gr. Kory) przez Plutona (gr. Hadesa). Wydarzyło się to pod nieobecność matki Prozerpiny, bogini Ceres (gr.Demeter) – młoda, bezbronna dziewczyna, podczas zabawy z przyjaciółkami na łące, zrywała wiosenne kwiaty (w tym zakazane przez matkę narcyzy), których bukiecik trzyma w ręku na rzeźbiarskim przedstawieniu. Pluton pojawił się znienacka i porwał dziewczynę, by uczynić ją swą małżonką, na co wcześniej uzyskał przyzwolenie jej ojca, Jowisza (gr. Zeusa). O tej umowie nie wiedziała matka Prozerpiny, która przez dziewięć dni i dziewięć nocy poszukiwała wszędzie zaginionej córki. Gdy Ceres poznała prawdę, zrozpaczona opuściła grono bogów. Odejście bogini płodności ziemi i patronki urodzaju spowodowało, że ziemia przestała wydawać plony, a rośliny umierały. W obliczu tych klęsk Jowisz postanowił oddać Prozerpinę matce – powrócić z podziemnego świata mogła jednak pod warunkiem, że niczego stamtąd nie zabierze. Pluton domyślił się planu Jowisza i poczęstował Prozerpinę owocem granatu, który ta skosztowała, czym symbolicznie skonsumowała małżeństwo z władcą podziemi. Ostatecznie Jowisz zdecydował, że Prozerpina przez dziewięć miesięcy w roku będzie przebywała z matką na ziemi, a pozostałe trzy miesiące będzie spędzała z mężem w królestwie zmarłych. Odtąd powrót Prozerpiny do matki zwiastuje budzące się wiosną życie, a wraz z jej zejściem do podziemnego świata rozpoczyna się zima.

Fontanna Prozerpiny na Starym Rynku w Poznaniu

Basen, w którym umieszczona jest rzeźba przedstawiająca porwanie Prozerpiny, ma kształt zaoblonego na narożach kwadratu; pionowe pilastry dzielą go na regularne pola, które są szczelnie pokryte kartuszową dekoracją. Cembrowina zwieńczona jest czterema wazonami z kwiatami oraz czterema puttami, z których każde prezentuje symbol jednego z czterech żywiołów:

  • żywioł wody wyobraża delfin, z którego pyska leje się ona szerokim strumieniem,
  • żywioł ziemi symbolizują różnorodne jej płody, zwłaszcza owoce i kwiaty,
  • żywioł powietrza reprezentowany jest przez ptaka,
  • żywioł ognia wskazują pełgające po ścianie basenu płomyki.

Fontanna Prozerpiny na Starym Rynku w Poznaniu

Na zachodniej ścianie cembrowiny umieszczony został herb Poznania, a na wschodniej łacińska inskrypcja mówiąca o ufundowaniu studni staraniem rady miejskiej – z publicznych funduszy, na pożytek wszystkim obecnym i przyszłym pokoleniom. W centralnej części fontanny znajduje się masywny, zdobiony trzon wzmocniony przez cztery putta trzymające płaską konchę, na której spoczywa głaz. Na nim umieszczona jest główna grupa figuralna – dojrzały, muskularny, przegięty nieco do tyłu mężczyzna (Pluton), który unosi delikatną, zwiewną dziewczynę (Prozerpinę) trzymającą w dłoni bukiecik kwiatów. Bogato rzeźbiona fontanna, z mitycznymi postaciami oraz stworami fantastycznymi, była pretekstem do licznych zadziwień i inspiracją dla niesamowitych opowieści. Poznański poeta Florian Jernas w Balladzie o studzience Prozerpiny z 1937 roku dał artystyczny wyraz swojemu przekonaniu, że amorki, trytony, nimfy i delfiny, których wizerunki wyrzeźbione są na fontannie, potrafi ą nocą ożyć i wyczyniać niezwykłe harce. Ich zabawa trwa zaś do czasu, aż z podziemi nie wyłoni się bóg piekieł – Pluton.Wówczas wszystkie stworzenia zamierają z przerażenia i stają się na powrót kamiennymi ozdobami poznańskiej fontanny:

 

Raz, gdy księżyc strojny w kołnierz

i puszyste kudły chmury

chlusnął światłem na fontannę –

ożywiły się figury…

Wpierw amorek z płomieniami

w krąg rozpalił cztery znicze,

aż przybladło na niebiosach

księżycowe mdłe oblicze.

Potem drugi do basenu

w tył się skłonił z swym delfinem,

który tryskał z nosa wodą,

że napełnił kadź jak winem.

Trzeci znowu wiotkim skrzydłem

jak wachlarzem ciął powietrze,

aż na modro-sinej wodzie

fale kładły się najbledsze.

Wreszcie czwarty gibki amor

na fal szkliwo sypał kwiaty,

by na wodzie też dygotał

sytej ziemi plon bogaty.

A gdy basen był już cały

wycackany, przystrojony,

obudziły się w nim śpiące

gibkie nimfy i trytony.

W mig podali sobie ręce

i ruszyli w skoczne tany,

aż się fale rozigrały

w bujne gamą lśnień bałwany.

Obudził się groźny Pluton

I nieszczęsna Prozerpina

(Spokój musi mieć bóg piekieł,

gdy z boginią wzwyż się wspina!)

A gdy pląsów srebrnołuskich

wcale znać nie było kresu –

puścił Pluton Prozerpinę

i sam wrócił do Hadesu.

Zeszła na dół Prozerpina

warem szczęścia uśmiechnięta,

i figlarny księżyc mrugał

i łaskotał ją po piętach.

Chodziła po Starym Rynku

chyląc nisko nagie barki

i zbierała wonne kwiaty

porzucane przez kwiaciarki

Gdzieś znalazła kwiat narcyzu!

Gdy podniósłszy odetchnęła

jego silnym mdłym zapachem –

oczy zaszły jej mgłą siną

i zalśniły dzikim strachem.

A wtem rozdarł się bruk siwy

i z czarnego ziemi łona

wynurzyła się sylwetka

spowitego w czerń Plutona.

Okrzyk zgrozy ściął powietrze!

Porwał Pluton znów boginię

sytą krasy i urody

i z nią stanął na studzience

ponad srebrną taflą wody

Wystraszyły się amorki

i trytony i najady –

i zastygły znów w piaskowcu

w krąg rzeźbionej balustrady.

 

Fontanna Prozerpiny na Starym Rynku w Poznaniu

Kazimiera Iłłakowiczówna – poetka, która czterdzieści lat spędziła „na wygnaniu w Poznaniu” – w swoim Leciutkim abecadle dla wycieczek po Poznaniu sugerowała, że postaci wyrzeźbione przez poznańskiego artystę, przedstawiają jeszcze bardziej drastyczną historię:

NEPTUN to i Nereida

Czy Hades i Persefona?

Wyrywa się zwinne dziewczę,

Co je starzec tuli do łona

Mocują się tak ze sobą

Już dobre parę wieków…

(Gmin mówi, że to ojciec z córką

i że – skazani na piekło.)

 

W latach 90. XX wieku fontanna Prozerpiny została gruntownie odrestaurowana, a jej nowy wygląd wydał się poznaniakom tak atrakcyjny, że zamarzyli o odbudowaniu pozostałych staromiejskich studzienek w trzech narożnikach Starego Rynku. Na początku XXI wieku kolejne fontanny – Apolla, Neptuna oraz Marsa – zaczęły sukcesywnie powracać na jego płytę.

Wspomnieć jeszcze warto o incydencie związanym z fontanną Prozerpiny, który trafi ł do poznańskich kronik kryminalnych. W dniu 15 maja 2010 roku kibice poznańskiego Lecha urządzili wielką imprezę na ulicach Poznania, świętując zdobycie przez ich ukochany klub tytułu Mistrza Polski. Podczas fetowania sukcesu uszkodzona została zabytkowa fontanna. Poznańskim kibicom szybko udało się zebrać fundusze na jej naprawę i już po miesiącu fontanna nie nosiła żadnych śladów uszkodzeń.

Fontanna Apolla

Fontanna Apolla znajduje się w południowo-wschodnim narożniku Starego Rynku, u wylotu ulic Świętosławskiej i Wodnej, na miejscu jednej z czterech historycznych studzienek, które przez wieki zaopatrywały mieszkańców Poznania w wodę. Opis miasta sporządzony w 1793 roku (po zajęciu stolicy Wielkopolski przez Prusy) wskazuje,że funkcjonowały wówczas 4 fontanny, 12 studni miejskich, 26 studni prywatnych oraz 88 studni na przedmieściach. Woda do nich doprowadzona była podziemnymi, drewnianymi rurami. Studzienki po wschodniej stronie rynku (Prozerpiny i Apolla) zasilane były wodociągiem poprowadzonym ze wzgórza winiarskiego, natomiast te zlokalizowane po zachodniej stronie rynku (Neptuna i Marsa) wodą z cegielni na Muszej Górze, która płynęła rurami biegnącymi przez Furtkę Zamkową i ul. Zamkową.

Fontanna Apolla na Starym Rynku w Poznaniu.

Jak wyglądała ta fontanna w XIX wieku, wiemy dzięki litografi i Wiktora Kurnatowskiego Ryneki ratusz w Poznaniu w dzień targowy wykonanej w latach 1841-1846 na podstawie rysunku W. Baeselera, która eksponowana jest obecnie w Muzeum Historii Miasta Poznania w ratuszu. Fontanna pozbawiona była wówczas rzeźby Apolla, kamienna cembrowina znajdowała się na dwóch stopniach i zwieńczona była profi lowanym gzymsem. Woda lała się strumieniami ze słupa umieszczonego w centralnej części basenu.

Projekt przywrócenia studzienki Apolla pojawił się w gronie działaczy Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w Poznaniu pod koniec lat 90., a jego pomysłodawcą i głównym orędownikiem był ówczesny miejski konserwator zabytków, Witold Gałka. Wyrażał on przekonanie, że materialne zabytki przeszłości nie są naszym całym kulturowym dziedzictwem, a jego integralnym składnikiem jest związana z nimi tradycja, a także dokonane w przeszłości przekształcenia. Przed swoją przedwczesną śmiercią zdążył dla idei odtworzenia studzienek z rzeźbami pozyskać grono zaangażowanych pasjonatów, a przede wszystkim znaleźć mecenasa dla tego ambitnego i kosztownego pomysłu, którym został Jacek Cenkiel, prezes Unii Wspólnego Inwestowania S.A., fi rmy deweloperskiej znanej ze wspierania działań mających na celu wzbogacenie kulturowego dziedzictwa Poznania.

Pierwszym wyzwaniem, jakie stanęło przed organizatorami projektu rekonstrukcji rynkowych studzienek, było zgromadzenie dokumentacji dotyczącej ich historii. Okazało się, że pozostało po nich niewiele śladów czy dokumentów, a zachowana wiedza jest fragmentaryczna i niepełna. Rozważane były różne koncepcje odtworzenia fontann nawiązujące do kolejnych okresów ich funkcjonowania na Starym Rynku. Ostatecznie zdecydowano o powrocie do jednolitej koncepcji mitologicznej zrealizowanej na początku XVII wieku przez Krzysztofa Redella.

Fontanna Apolla na Starym Rynku w Poznaniu.

W 2001 roku komitet organizacyjny ogłosił konkurs na projekt rekonstrukcji rynkowych studzienek. Ich usytuowanie i ogólny wygląd nawiązywać miały do planu Poznania z wspomnianego dzieła Georga Brauna Civitates Orbis Terrarum z 1618 roku, w którym miasto ukazane zostało z lotu ptaka. Pozostając w zgodzie z tym planem, organizatorzy konkursu wprowadzili warunek obowiązkowego zachowania ośmiobocznych, kamiennych cembrowin z piaskowca oraz umieszczenia w centralnym punkcie basenu fi guralnej rzeźby mitycznego bóstwa patronującego fontannie. Sposób przedstawienia postaci oraz artystycznego ujęcia tematu pozostawiony został swobodnemu wyborowi rzeźbiarza.

Do konkursu na wykonanie projektu studzienki Apolla zaproszonych zostało pięciu rzeźbiarzy. Prace konkursowe w postaci makiety fontanny wykonanej w skali 1:5 złożyło tylko dwóch spośród nich. Komitet organizacyjny wybrał koncepcję prof. Mariana Koniecznego z Krakowa, znanego wcześniej w Poznaniu z realizacji w 1992 roku monumentalnego pomnika króla Przemysła II stojącego w kaplicy królewskiej poznańskiej katedry. Znacznie tańsi od poznańskich okazali się krakowscy odlewnicy oraz kamieniarze i właśnie im zlecono wykonanie odlewu rzeźby oraz przygotowanie cembrowin z piaskowca. Zanim fontanna została postawiona na Starym Rynku, przygotowano jeszcze jej styropianowy model, przy pomocy którego wybrano najodpowiedniejszą lokalizację i ustawienie planowanej studzienki.

Fontanna Apolla na Starym Rynku w Poznaniu.

Niewiele brakowało, a doszłoby do zerwania współpracy przez artystę. Miejska konserwatorka zabytków stwierdziła bowiem, że rzeźba Apolla jest zbyt niska, nie dość wysmukła i ma inne proporcje niż scena z fontanny Prozerpiny, która stanowić miała dla niej punkt odniesienia. Profesor Konieczny był ponoć tak zirytowany, że poderwał się z krzesła i chciał opuścić spotkanie. Gniew artysty opanowała na szczęście jego żona i to najprawdopodobniej ona wpadła na pomysł, by dołożyć dodatkową półkulę pod stopami antycznego boga i ustawić go na palcach, co sprawiło, że proporcje zagrały.

Fontanna Apolla na Starym Rynku w Poznaniu.

Odsłonięcie fontanny Apolla zaplanowane było na 29 czerwca 2002 roku i uświetnić miało obchody święta patronów miasta – św. Piotra i Pawła. Problemy ze ściągnięciem ze strzelińskich kamieniołomów odpowiedniego piaskowca do wykonania cembrowiny opóźniły jednak inaugurację studzienki o kilka tygodni. Fontanna Apolla była pierwszą spośród trzech zrekonstruowanych fontann na poznańskim Starym Rynku, a sympatia, z jaką się spotkała, utwierdziła wszystkich w przekonaniu o konieczności podjęcia działań zmierzających do odtworzenia pozostałych.

Poznańskie studzienki zachwycają nie tylko poznaniaków, ale także ludzi przybywających z krajów, które na wodzie doskonale się znają. Mieszkający od 1991 roku w Poznaniu Holender, Ewald Raben (prezes Grupy Raben) – tak pisał o poznańskim Starym Rynku po pojawieniu się na nim fontanny Apolla:

Wybrałem sobie Poznań na miejsce mojego życia,

bo poznaniacy stoją nogami na ziemi, są otwarci na

świat, a ja to bardzo lubię. W Poznaniu jest świetna

atmosfera, a na Starym Rynku – wyjątkowa.

[…] Kiedy przyjechałem do Poznania, na Starym

Rynku było pusto i smutno. […] Lubię wieczorami

iść na Stary Rynek, widać wtedy, że Poznań żyje,

że jest otwarty i przyjazny. Bardzo mi się podoba

pomysł, żeby przywrócić Poznaniowi fontanny na

rynku. Dotąd myślałem, że była tam tylko ta jedna

– Prozerpiny. Kiedy w tym roku stanęła fontanna

Apollina, zainteresowało mnie to. Dowiedziałem

się, że w dawnym Poznaniu były cztery fontanny

ozdobione rzeźbami. Teraz brakuje już tylko Jowisza

i Marsa.

Nie wszyscy mieszkańcy Poznania podzielali zachwyt

Rabena. Do rangi legendy miejskiej urosła

opowieść o pewnej poznaniance, która mieszkała

w narożnej kamienicy przy Starym Rynku i skarżyła

się, że rzeźba odwrócona jest tyłem do jej

okien, przez co zmuszona jest oglądać nagie pośladki

Apolla. Na kolejny list z pretensjami odpowiedziała

jej znana poznańska profesor, która

wyjaśniła korespondentce, z czego wynika historyczny

układ rzeźb oraz fakt, że postaci twarzami

skierowane są ku uliczkom dochodzącym do rynku.

Co do budowy Apolla wyraziła zaś zdziwienie,

że lokatorce kamienicy jakkolwiek ona przeszkadza,

bo zdaniem pani profesor mitologiczny bohater

posiada wręcz… boskie pośladki.

Fontannę Neptuna

Fontannę Neptuna zrekonstruowano jako drugą studzienkę na poznańskim Starym Rynku. Zlokalizowana jest w południowo-zachodnim narożniku, w miejscu, gdzie przez wieki funkcjonował targ rybny. Znaczenie tego targu zrozumiemy lepiej, gdy uświadomimy sobie, że Warta płynęła przez Poznań pięcioma odnogami, a dodatkowo przecinały go jej dopływy: Cybina, Bogdanka, Seganka, Młynówka oraz Wierzbak. Miasto otoczone było fosami, a na terenie dzisiejszego placu Wielkopolskiego znajdował się śródmiejski staw. Aktywność zawodowa wielu mieszkańców średniowiecznego, renesansowego czy barokowego Poznania związana była zaś bezpośrednio (rybacy, flisacy, piaskarze) lub pośrednio (garbarze, mielcarze, piwowarzy, sukiennicy, młynarze) z przepływającymi przez miasto rzekami. O tym, jak bardzo „wodnym miastem” był Poznań, przypominają nazwy ulic: Wodna, Mostowa, Łazienna,  Grobla, Rybaki, Piaski, Cybińska, Bogdanka, Nad Wierzbakiem, Nad Seganką.

Fontanna Neptuna na Starym Rynku w Poznaniu.

Posąg Neptuna po raz pierwszy pojawił się na poznańskiej studzience w 1613 roku, kiedy to wszystkie zwierzęta z miejskich wodotrysków zastąpione zostały przez bóstwa świata antycznego. Bogiem właściwym do patronowania targowi rybnemu był oczywiście starożytny władca mórz – Neptun. Z akt magistrackich wiemy, że posąg wykonał wspomniany już poznański rzeźbiarz i snycerz Krzysztof Redell. W księgach miejskich zachowały się także informacje o kilkukrotnych naprawach studzienki w XVII wieku,a w latach 1722-1723 przeprowadzono generalny remont dwóch najważniejszych wodotrysków: fontanny Jowisza oraz fontanny Neptuna. Przebudową kierował leszczyński snycerz, który wyrzeźbił nową figurę boga morza oraz ozdobił ją ośmioma maszkaronami w kształcie lwich głów, a w nich umieścił miedziane rurki, z których lała się woda.

Fontanna Neptuna na Starym Rynku w Poznaniu.

Poznańskie założenie urbanistyczne lokujące cztery studnie z fontannami w narożnych częściach rynku było w XVIII wieku rozwiązaniem dość powszechnym. Podobnie uczynił na przykład Hartmann Witwer, umieszczając w 1793 roku posągi Neptuna, Adonisa, Diany i Amfi tryty w ośmiobocznych cembrowinach na narożach rynku we Lwowie. Tak też zagospodarowano rynek w Świdnicy, gdzie w czterech narożnikach stanęły fontanny, a w dwóch najbardziej reprezentacyjnych ustawiono posągi Neptuna i Atlasa. Neptun zdobił także fontanny zbudowane w Gdańsku, Wrocławiu, Jeleniej Górze czy Nysie Kłodzkiej. Rzymskiwładca mórz to postać zdecydowanie najczęściej patronująca miejskim studzienkom i fontannom.

Fontanna Neptuna na Starym Rynku w Poznaniu

Fontanna Neptuna na poznański Stary Rynek powróciła w 2003 roku. W centrum ośmiobocznej, licowanej piaskowcem cembrowiny znajduje się rzeźba przedstawiająca władcę mórz wraz z rodziną. Jego żona, Amfitryta, wije się u stóp boga, a na wysokości jego nóg dostrzec można syna – Trytona. Figura umieszczona na słupie w środku basenu nawiązuje do swej poprzedniczki, usuniętej przed półtorawieczem. Fontanna zaprojektowana została przez młodego poznańskiego artystę Marcina Sobczaka, którego przy pracach związanych z cembrowiną wspomagał drugi poznański rzeźbiarz młodego pokolenia – Adam Piasek.

Komisja wybrała Sobczaka bez konkursu, proponującby najpierw przygotował swój projekt, on zaś zaprezentował ich kilka:

– Przedstawiłem cztery projekty rzeźby Neptuna wyjaśniał Marcin Sobczak na łamach jednej z gazet – Wybrano najbardziej tradycyjną i chyba dobrze się stało, bo dobrze pasuje do tego miejsca.

 

Po kilku latach funkcjonowania fontanny trzeba przyznać projektantowi rację – rzeźba Neptuna stała oczywistym elementem poznańskiego Starego Rynku, tak jakby znajdowała się tu od niepamiętnych czasów. Spełniła się więc chyba przepowiednia prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego, który podczas inauguracji tej fontanny wyraził pragnienie, by stała na Starym Rynku tak długo, jak długo będzie on istnieje.

Fontanna Neptuna na Starym Rynku w Poznaniu.

Poznańska legenda miejska głosi, że mecenasi fontanny Neptuna zamówili u Marcina Sobczaka jedynie figurę przedstawiającą władcę mórz. Artysta postanowił jednak – podobnie jak Wit Stwosz przy rzeźbieniu ołtarza w kościele mariackim w Krakowie – zachować dla potomności swoje oblicze, które uwiecznił w rysach Trytona. Twarzy Amfitryty nadał zaś podobno rysy swojej ówczesnej narzeczonej, na wieki zachowując w posągu pamięć o łączącym ich uczuciu. Poznań zaś dzięki tej miłości – zamiast pojedynczej rzeźby Neptuna – zyskał całą grupę figuralną i nikt (co, jak wiadomo, dla poznaniaków ma znaczenie) nie musiał dopłacać artyście za wykonanie dodatkowych rzeźb.

Fontanna Marsa

Rzymski bóg wojny – Mars jest patronem ostatniej spośród czterech fontann zdobiących obecnie poznański Stary Rynek. Umiejscowiona została w północno-zachodnim jego skraju, tuż obok wagi miejskiej, u wylotu ulic Rynkowej i Zamkowej. Figura Marsa pojawiła się jako ostatnia – po Prozerpinie, która razem z Plutonem znajduje się przed ratuszem już od połowy XVIII wieku, a także po Apollu oraz Neptunie z Trytonem i Amfitrytą, którzy zjawili się tu na początku XX wieku. Uruchomienie fontanny Marsa było zwieńczeniem procesu odtwarzania czterech studzienek zbudowanych jeszcze w czasach staropolskich przy narożnikach głównego poznańskiego placu.

Fontanna Marsa na Starym Rynku, Poznań.

Pierwsza Studzienka Marsa (pierwotnie Saturna) powstała – podobnie jak pozostałe – w połowie XVI wieku, a na początku wieku XVII pojawił się na niej rzymski bóg. W kolejnym stuleciu, gdy w kasie miejskiej zabrakło środków na kompleksowy remont wszystkich studzienek, zaczęła popadać w ruinę i prawdopodobnie to właśnie ona została wkrótce całkiem zlikwidowana. Opłakany stan rynkowych studzienek potwierdzają księgi grodzkie, gdzie pod datą 3 maja 1754 roku zapisano:

Fontann przedtym cztery było w Rynku na czterech

rogach, teraz tylko trzy i to tylko jedna dobra,

dwie zaś złe, tak, że woda w nich utrzymać się nie

może, a czwartej cale nie masz.

 

Działalność w Poznaniu rozpoczęła wówczas Komisja Dobrego Porządku, która zleciła naprawienie wszystkich studni, wymienienie drewnianych cembrowin i pomalowanie ich tak, by imitowały kamień. Studzienki przy północnej pierzei rynku ozdobiono nowymi, pięciometrowymi fi gurami. Jowisz ponownie stanął przed ratuszem, natomiast przed wagą miejską – gdzie dziś znajduje się fontanna Marsa – pojawiła się rzeźba przedstawiająca Saturna wraz z geniuszami. Pod koniec XVIII wieku całkowicie już spróchniałą figurę Saturna rzeźbiarz o nazwisku Jastrzębski zastąpił nową, wykonaną w tym samym materiale, tj. specjalnie utwardzonej i polichromowanej dębinie. Przy tej okazji wymieniono także dębową cembrowinę, ponownie malując ją – zgodnie z zaleceniami – tak, by przypominała kamień. Z zachowanej ikonografi i wynika, że wodotrysk znajdujący się obok wagi miejskiej przeszedł w XIX wieku największe przeobrażenia spośród wszystkich starorynkowych studzienek. Na ilustracji z 1810 roku nieznany autor przedstawił osiemnastowieczną, ośmioboczną, drewnianą cembrowinę oraz pionowy, wysoki słup w centrum basenu, który był prawdopodobnie rzeźbą Saturna wykonaną przez mistrza Jastrzębskiego. Zupełnie inna studzienka zaprezentowana jest natomiast na czarno-białej litografi i Karola Antoniego Simona z 1820 roku oraz na jego kolorowym obrazie namalowanym po 1830 roku, który można oglądać w Muzeum Historii Miasta Poznania w ratuszu. Widać tam już klasycystyczny, murowany, masywny, przysadzisty obelisk zwieńczony płaskim stożkiem. Woda leje się z niewielkiego otworu i spływa do basenu w formie okrągłej półmisy, a wszystko otoczone jest kutym płotem. Taki wygląd studni powtórzony został na rycinie Juliusa Knorra z 1838 roku zatytułowanej Rynek w roku 1838, która w sposób niemalże dokumentacyjny przedstawia pejzaż Starego Rynku w Poznaniu podczas parady wojskowej – zdarzenia kojarzącego się zresztą bezpośrednio z patronem obecnej fontanny.

Litografia Karola Antoniego Simona z 1820 roku.

Rycina Juliusa Knorra, „Rynek w roku 1838”.

We wszystkich przewodnikach po Poznaniu i opracowaniach miejskich to Mars wskazywany jest jako czwarty bóg, patronujący od początku XVII wieku studzience przy Wadze Miejskiej. Jako uzasadnienie zlokalizowania go w miejscu związanym z żywiołem ziemi, wskazywano fakt, że był patronem nie tylko wojny, ale też cyklu wegetacyjnego. To wyjaśnienie nie wytrzymuje jednak krytyki, bo każdy z rzymskich bogów pojawiał się na poznańskim rynku ze swoją najważniejszą, podstawową funkcją i nie ma żadnego powodu, by z Marsem, bogiem wojny, miało być inaczej.

Dodatkowo potwierdza to usytuowanie poszczególnych bóstw w przestrzeni głównego placu miejskiego. Skoro bowiem Jowisz gromowładny (najważniejszy z bogów) zajął miejsce przed symbolizującym władzę ratuszem, Neptun (władca mórz) górował nad targiem rybnym, to Saturn (bóg rolników) patronować powinien studzience znajdującej się przy wadze miejskiej, która służyła przecież ważeniu i handlowi płodami rolnymi.

Pojawienie się Marsa jako patrona jednej z rynkowych studzienek wiązać można dopiero z połową XVIII wieku, kiedy to magistrat zlecił Augustynowi Schöpsowi wykonanie fontanny Prozerpiny. Zastąpiono wówczas Jowisza (patrona żywiołu ognia) Prozerpiną (patronką żywiołu ziemi). W związku z powyższym zmieniona musiała zostać także atrybucja studzienki w północno-zachodniej części rynku i Saturna (patrona rolnictwa i żywiołu ziemi) zastąpił Mars (bóg wojny, patron żywiołu ognia). Dzięki temu na poznańskim rynku pojawiła się figura Marsa, a każda ze studzienek nadal symbolizowała jeden z czterech żywiołów: Prozerpina ziemię, Apollo powietrze, Neptun wodę, a Mars ogień. Równowaga została zachowana.

Fontanna Marsa na Starym Rynku, Poznań.

Patronujący tej fontannie przez dziesiątki lat Saturn, był nie tylko bogiem rolnictwa, ale także opiekunem Italii i pierwszym prawodawcą, który ofiarował ludzkości najstarsze prawa. Dlatego w tym miejscu przypomnieć warto o jeszcze jednej funkcji, jaką spełniały starorynkowe fontanny, na co zwrócił uwagę Witold Maisel. Jego zdaniem to właśnie na czterech rogach poznańskiego rynku – najprawdopodobniej ze znajdujących się tam studzienek – ogłaszane były wszelkie rozporządzenia urzędowe. Stojąc na schodach narożnych wodotrysków, woźny trybunału czytał wyroki wydane w stosunku do osób, które zbiegły z Poznania i nie stanęły przed sądem. Zakazywał wówczas udzielania zbiegowi jakiejkolwiek pomocy, co precyzowało sformułowanie o pozbawieniu uciekiniera czterech elementów: ziemi, powietrza, wody i ognia.

Fontanna przedstawiająca boga wojny Marsa odsłonięta została w 2005 roku. Tym razem również nie ogłoszono konkursu, a wykonanie rzeźby  Marsa zaproponowano poznańskiemu artyście Rafałowi Nowakowi. Wielu znajomych rzeźbiarza twierdzi, że w twarzy rzymskiego boga wojny  sportretował siebie, ale – jak wiemy – nie byłby to odosobniony przypadek. Istnieje jednak jeszcze inna historia związana z rzeźbą wojownika, którego postać przybrał Mars. Artyście zależało na tym, żeby figura realistycznie oddawała wizerunek greckiego hoplity – hoplici zaś wyposażeni byli w wielkie tarcze, które nosili na plecach. Gdy doszło do prezentacji projektu rzeźby, okazało się, że postać greckiego wojownika jest łudząco podobna do popularnych postaci popkultury – Wojowniczych Żółwi Ninja. Na szczęście artysta zgodził się z argumentami uczestników kolaudacji i zdecydował, że bóg wojny na poznańskiej fontannie nie będzie występował w pełnym rynsztunku bojowym. Pozbawienie go tarczy sprawiło, że przybrał postać, jaką możemy podziwiać, spacerując dziś po poznańskim rynku.

Paweł Cieliczko

 

Bibliografia:

Wstęp

  1. Iwona Błaszczyk, Dzieje poznańskich studzienek na Starym Rynku [w:] Przywrócenie studzienki-fontanny z figura Apolla na Starym Rynku w Poznaniu, Poznań 2002.
  2. Iwona Błaszczyk, Studzienki na Starym Rynku, KMP 2003, 2, s.172-191.
  3. Alfred Brosig, Materjały do historii sztuki wielkopolskiej, Poznań 1934, s. 36 i nast., 137 i nast., 314 i nast.
  4. Alfred Brosig, Porwanie Prozerpiny, „Kurier Poznański” 1927 nr 274.
  5. Paweł Cieliczko, Fontanny na Starym Rynku [w:] Poznański przewodnik literacki, Poznań 2013, s. 373.
  6. Eugeniusz Goliński, Pomniki Poznania, Poznań 2001, s. 14-15.
  7. Teresa Jakimowicz, Sztuka renesansu i manieryzmu w Poznaniu [w:] Dzieje Poznania do roku 1793, Warszawa-Poznań 1988, t. T. I, s. 567.
  8. Alfred Kaniecki, Poznań. Dzieje miasta wodą pisane, Poznań 1993, s. 152-180.
  9. Henryk Kondziela, Materiały historyczne i ikonograficzne oraz próba rekonstrukcji zniszczonych studzienek na Starym Rynku, Poznań 1954 (mps. MKZ).
  10. Eugeniusz Linette, Życie artystyczne – sztuka baroku, [w:]Dzieje Poznania do roku 1793, Warszawa-Poznań 1988, t.1, s. 737, 749.
  11. Józef Łukaszewicz, Obraz historyczno-statystyczny miasta Poznania w dawniejszych czasach, Poznań 1998, t. 1, s. 31, 156 i nast., 171 (przyp. 74).
  12. Zofia Ostrowska-Kłębowska, Sztuka okresu Oświecenia w Poznaniu [w:] Dzieje Poznania do roku 1793, Warszawa-Poznań 1988, t.1, s. 933 i nast.
  13. Magdalena Warkoczewska, Portret miasta. Poznań w malarstwie i grafice, Poznań 2000.
  14. Jan Wąsicki, Opisy miast polskich z lat 1793-1794, Poznań 1962, cz. 1, s. 38.

 

Fotografie:

  1. wikia.com/wiki/Civitates_orbis_terrarum
  2. fotopolska.eu/235122,foto

 

Fontanna Prozerpiny

  1. Iwona Błaszczyk, Dzieje poznańskich studzienek na Starym Rynku [w:] Przywrócenie studzienki-fontanny z figura Apolla na Starym Rynku w Poznaniu, Poznań 2002.
  2. Iwona Błaszczyk, Studzienki na Starym Rynku, KMP 2003, 2, s.172-191.
  3. Alfred Brosig, Materjały do historii sztuki wielkopolskiej, Poznań 1934, s. 36 i nast., 137 i nast., 314 i nast.;
  4. Alfred Brosig, Porwanie Prozerpiny, „Kurier Poznański” 1927 nr 274;
  5. Paweł Cieliczko, Fontanny na Starym Rynku [w:] Poznański przewodnik literacki, Poznań 2013, s. 373.
  6. Eugeniusz Goliński, Pomniki Poznania, Poznań 2001, s. 14-15.
  7. Kazimiera Iłłakowiczówna, Leciutkie abecadło dla wycieczek po Poznaniu [w:] Pieśni i pejzaże. Wiersze o Poznaniu i Wielkopolsce, Poznań 1981, s. 120-126;
  8. Teresa Jakimowicz, Sztuka renesansu i manieryzmu w Poznaniu [w:] Dzieje Poznania do roku 1793, Warszawa-Poznań 1988, t. T. I, s. 567;
  9. Florian Jernas, Ballada o studzience Prozerpiny [w:] Pieśni i pejzaże. Wiersze o Poznaniu i Wielkopolsce, Poznań 1981, s. 75-77;
  10. Henryk Kondziela, Materiały historyczne i ikonograficzne oraz próba rekonstrukcji zniszczonych studzienek na Starym Rynku, Poznań 1954 (mps. MKZ);
  11. Eugeniusz Linette, Życie artystyczne – sztuka baroku, [w:]Dzieje Poznania do roku 1793, Warszawa-Poznań 1988, t.1, s. 737, 749;
  12. Józef Łukaszewicz, Obraz historyczno-statystyczny miasta Poznania w dawniejszych czasach, Poznań 1998, t. 1, s. 31, 156 i nast., 171 (przyp. 74);
  13. Zofia Ostrowska-Kłębowska, Sztuka okresu Oświecenia w Poznaniu [w:] Dzieje Poznania do roku 1793, Warszawa-Poznań 1988, t.1, s. 933 i nast.
  14. Magdalena Warkoczewska, Portret miasta. Poznań w malarstwie i grafice, Poznań 2000;
  15. Jan Wąsicki, Opisy miast polskich z lat 1793-1794, Poznań 1962, cz. 1, s. 38

Fotografia:

  1. Tomasz Koryl

 

Fontanna Apolla

  1. Iwona Błaszczyk, Dzieje poznańskich studzienek na Starym Rynku [w:] Przywrócenie studzienki-fontanny z figura Apolla na Starym Rynku w Poznaniu, Poznań 2002;
  2. Iwona Błaszczyk, Studzienki na Starym Rynku, KMP 2003, 2, s.172-191;
  3. Alfred Brosig, Materjały do historii sztuki wielkopolskiej, Poznań 1934, s. 36 i nast., 137 i nast., 314 i nast.;
  4. Alfred Brosig, Porwanie Prozerpiny, „Kurier Poznański” 1927 nr 274;
  5. Paweł Cieliczko, Fontanny na Starym Rynku [w:] Poznański przewodnik literacki, Poznań 2013, s. 373;
  6. Teresa Jakimowicz, Sztuka renesansu i manieryzmu w Poznaniu [w:] Dzieje Poznania do roku 1793, Warszawa-Poznań 1988, t. T. I, s. 567;
  7. Alfred Kaniecki, Poznań. Dzieje miasta wodą pisane, Poznań 2004;
  8. Henryk Kondziela, Materiały historyczne i ikonograficzne oraz próba rekonstrukcji zniszczonych studzienek na Starym Rynku, Poznań 1954 (mps. MKZ);
  9. Eugeniusz Linette, Życie artystyczne – sztuka baroku, [w:] Dzieje Poznania do roku 1793, Warszawa-Poznań 1988, t.1, s. 737, 749;
  10. Józef Łukaszewicz, Obraz historyczno-statystyczny miasta Poznania w dawniejszych czasach, Poznań 1998, t. 1, s. 31, 156 i nast., 171 (przyp. 74);
  11. Zofia Ostrowska-Kłębowska, Sztuka okresu Oświecenia w Poznaniu [w:] Dzieje Poznania do roku 1793, Warszawa-Poznań 1988, t.1, s. 933 i nast.;
  12. Poznań doznań, Poznań 2003, s. 178-179;
  13. Magdalena Warkoczewska, Portret miasta. Poznań w malarstwie i grafice, Poznań 2000;
  14. Jan Wąsicki, Opisy miast polskich z lat 1793-1794, Poznań 1962, cz. 1, s. 38.

Fotografia:

  1. Tomasz Koryl

 

Fontanna Neptuna

  1. Iwona Błaszczyk, Dzieje poznańskich studzienek na Starym Rynku [w:] Przywrócenie studzienki-fontanny z figura Apolla na Starym Rynku w Poznaniu, Poznań 2002;
  2. Iwona Błaszczyk, Studzienki na Starym Rynku, KMP 2003, 2, s.172-191;
  3. Alfred Brosig, Materjały do historii sztuki wielkopolskiej, Poznań 1934, s. 36 i nast., 137 i nast., 314 i nast.;
  4. Alfred Brosig, Porwanie Prozerpiny, „Kurier Poznański” 1927 nr 274;
  5. Paweł Cieliczko, Fontanny na Starym Rynku [w:] Poznański przewodnik literacki, Poznań 2013, s. 373;
  6. Teresa Jakimowicz, Sztuka renesansu i manieryzmu w Poznaniu [w:] Dzieje Poznania do roku 1793, Warszawa-Poznań 1988, t. T. I, s. 567;
  7. Alfred Kaniecki, Poznań. Dzieje miasta wodą pisane, Poznań 2004;
  8. Henryk Kondziela, Materiały historyczne i ikonograficzne oraz próba rekonstrukcji zniszczonych studzienek na Starym Rynku, Poznań 1954 (mps. MKZ);
  9. Eugeniusz Linette, Życie artystyczne – sztuka baroku, [w:] Dzieje Poznania do roku 1793, Warszawa-Poznań 1988, t.1, s. 737, 749;
  10. Józef Łukaszewicz, Obraz historyczno-statystyczny miasta Poznania w dawniejszych czasach, Poznań 1998, t. 1, s. 31, 156 i nast., 171 (przyp. 74);
  11. Zofia Ostrowska-Kłębowska, Sztuka okresu Oświecenia w Poznaniu [w:] Dzieje Poznania do roku 1793, Warszawa-Poznań 1988, t.1, s. 933 i nast.;
  12. Poznań doznań, Poznań 2003, s. 178-179;
  13. Magdalena Warkoczewska, Portret miasta. Poznań w malarstwie i grafice, Poznań 2000;
  14. Jan Wąsicki, Opisy miast polskich z lat 1793-1794, Poznań 1962, cz. 1, s. 38.

 Zdjęcia:

  1. Tomasz Koryl

 

Fontanna Marsa

  1. Iwona Błaszczyk, Dzieje poznańskich studzienek na Starym Rynku [w:] Przywrócenie studzienki-fontanny z figura Apolla na Starym Rynku w Poznaniu, Poznań 2002;
  2. Iwona Błaszczyk, Studzienki na Starym Rynku, KMP 2003, 2, s.172-191;
  3. Alfred Brosig, Materjały do historii sztuki wielkopolskiej, Poznań 1934, s. 36 i nast., 137 i nast., 314 i nast.;
  4. Alfred Brosig, Porwanie Prozerpiny, „Kurier Poznański” 1927 nr 274;
  5. Paweł Cieliczko, Fontanny na Starym Rynku [w:] Poznański przewodnik literacki, Poznań 2013, s. 373;
  6. Teresa Jakimowicz, Sztuka renesansu i manieryzmu w Poznaniu [w:] Dzieje Poznania do roku 1793, Warszawa-Poznań 1988, t. T. I, s. 567;
  7. Alfred Kaniecki, Poznań. Dzieje miasta wodą pisane, Poznań 2004;
  8. Henryk Kondziela, Materiały historyczne i ikonograficzne oraz próba rekonstrukcji zniszczonych studzienek na Starym Rynku, Poznań 1954 (mps. MKZ);
  9. Eugeniusz Linette, Życie artystyczne – sztuka baroku, [w:] Dzieje Poznania do roku 1793, Warszawa-Poznań 1988, t.1, s. 737, 749;
  10. Józef Łukaszewicz, Obraz historyczno-statystyczny miasta Poznania w dawniejszych czasach, Poznań 1998, t. 1, s. 31, 156 i nast., 171 (przyp. 74);
  11. Zofia Ostrowska-Kłębowska, Sztuka okresu Oświecenia w Poznaniu [w:] Dzieje Poznania do roku 1793, Warszawa-Poznań 1988, t.1, s. 933 i nast.;
  12. Poznań doznań, Poznań 2003, s. 178-179;
  13. Magdalena Warkoczewska, Portret miasta. Poznań w malarstwie i grafice, Poznań 2000;
  14. Jan Wąsicki, Opisy miast polskich z lat 1793-1794, Poznań 1962, cz. 1, s. 38.

 

Fotografia:

  1. Tomasz Koryl, www.fontannypoznania.pl
  2. skpp.edu.pl/info/galeria/
  3. org/autor/26/simon-karol-antoni
  4. Tomasz Koryl, www.fontannypoznania.pl
  5. Tomasz Koryl, www.fontannypoznania.pl
  6. Cezary Fabiszewski, www.fluidi.pl/o,3551/Fontanna_Marsa_w_Poznaniu

 

 

 

 

 

Komentarze