Helena Rzepecka – matki chrzestne Powstania Wielkopolskiego

Helena Rzepecka – matki chrzestne Powstania Wielkopolskiego

Opublikowany w Ulicznik poznański Tagi ,,,,

Helena Rzepecka

Helena Rzepecka to trzecia z kolei (wedle starszeństwa) matka chrzestna Powstania Wielkopolskiego, którą ‒ wraz z firmą Aquanet oraz Fundacją Kochania Poznania ‒ chcielibyśmy przywrócić do regionalno-historycznej świadomości poznaniaków. Jako jedyna z czterech kobiet, które określiliśmy tym wyjątkowym mianem, nie doczekała wybuchu powstania, umierając 22 maja 1916 roku. Tym samym nie było jej dane podziwiać realnych efektów swojej wytrwałej pracy edukacyjno-wychowawczej, niemniej jej wkład w przygotowanie „chrześniaków” oraz „chrześniaczek” do walki o wyzwolenie ojczyzny był nie do przecenienia.

Na przełomie XIX i XX wieku Rzepecka uchodziła za najmądrzejszą kobietę w Poznaniu. Podobnie jak pozostałe matki chrzestne, angażowała się w różne inicjatywy na rzecz emancypacji kobiet i była osobą pełną determinacji oraz zdrowych ambicji. Pozostawiła sporą spuściznę pisarską oraz publicystyczną ‒ pojawia się w niej wiele wątków, które wciąż nie straciły na aktualności. Z powodzeniem można ją nazwać prababką współczesnych feministek i działaczek kobiecych.

Dziś o Helenie Rzepeckiej przypomina jedynie tablica na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan, dwa artykuły biograficzne, kilka wzmianek w książkach traktujących o Poznaniu czasu zaborów oraz… błotnista uliczka na poznańskich Podolanach, której patronuje. Choć i na nią Rzepecka czekać musiała niemal 60 lat, bo Miejska Rada Narodowa uhonorowała ją w ten sposób dopiero 3 października 1973 roku.

Ulica Heleny Rzepeckiej w Poznaniu / Fot. Paulina Szarzyńska

Nauczycielka

Jej ojciec – Ludwik Rzepecki – wykładał matematykę, nauki przyrodnicze i język polski w Szkole Realnej, a kiedy wydalono go stamtąd za działalność patriotyczną, został publicystą i wydawcą. Matka – Romana z Gexów – pochodziła ze Szwajcarii i, oprócz wychowywania pięciu córek oraz sześciu synów, pracowała jako native speaker języka francuskiego. Helena była najstarszą spośród córek i bardzo chciała się kształcić.

Marzyłam o studiowaniu. Pójściu memu na uniwersytet, celem studiowania filozofii sprzeciwiała się matka i cała rodzina. Byli i tacy, którzy radzili mamie oddać mnie do jakiego sanatorium dla umysłowo chorych. Ponieważ nie było żadnego uniwersytetu w Poznaniu […] gdzie mogły kobiety uczęszczać […].

Mimo niesprzyjających okoliczności, miała dużo szczęścia, bo odebrała najlepsze wykształcenie dostępne nad Wartą pod koniec XIX wieku. Ukończyła pensję żeńską Antoniny Estkowskiej, potem kształciła się w zakładzie Anny i Anastazji Danysz, zaś w renomowanej Szkole Ludwiki uzyskała patent nauczycielski, który umożliwił jej podjęcie pracy w charakterze prywatnej nauczycielki „w domach najpoważniejszego obywatelstwa wielkopolskiego”. Helenie zależało jednak na tym, by nauczanie języka polskiego, historii czy geografii ziem polskich nie było ograniczone jedynie do tych, których stać na prywatne guwernantki.

Taka polityka wiedzie do duchowej proletaryzacji społeczeństwa polskiego, za którą ono szczególnie jeszcze ma być wdzięczne państwu pruskiemu i pruskiej „kulturze”.

Oburzyła ją „reforma” szkolnictwa przeprowadzana przez władze niemieckie, które najpierw (w 1905 roku) doprowadziły do zamknięcia zakładu oświatowego Estkowskiej, a trzy lata później do likwidacji, mającej prawie stuletnią tradycję, pensji panien Danysz. Decyzja ta pozbawiła możliwości kształcenia blisko 300 polskich uczennic, dla których odtąd nie było właściwie żadnej oferty edukacyjnej w Wielkopolsce. Publicystka była zbulwersowana, ale nie rozpaczała ‒ w tej jawnej opresji starała się dostrzec aspekt pozytywny, którym miało być zahartowanie patriotyzmu młodych Polek.

Nasze młode pokolenie żeńskie fakty takie niewątpliwie dobrze zapamięta jako naukę – nie szkolną, ale życiową. Z tych doświadczeń życiowych, zrobionych w dziewczęcym kwiecie wieku, wyrośnie i z czasem dojrzeje zdrowy owoc niezłomnych cnót obywatelskich – tego fundamentu naszego bytu moralnego i naszej przyszłości.

Feministka

Oczywiście siebie nigdy tak nie nazywała, ale współczesne feministki mogą widzieć w niej swoją protoplastkę. W artykułach Rzepeckiej odnaleźć można postulaty, o które i dzisiaj walczą aktywistki ruchów kobiecych. Apelowała na przykład, by jej rodaczki podejmowały pracę zarobkową i to nawet wówczas, gdy nie zmusza ich do tego osobista sytuacja ekonomiczna. Namawiała –

Wobec walki ekonomicznej, nam narzuconej, powinna każda kobieta zajmować się pracą zarobkową. Jeśli nie potrzebuje zarabiać sama na siebie, natenczas może grosz zapracowany złożyć jako ofiarę dla narodu. Niech nie będzie u nas panien, które nie wiedzą, co począć z nudów.

Szczególną przestrzenią do działania były stowarzyszenia kobiece mające służyć patriotycznemu wychowaniu najmłodszego pokolenia. To w mieszkaniu Rzepeckiej ‒ przy ul. Piekary 7 ‒ w maju 1894 roku spotkało się kilkanaście koleżanek, które założyły wówczas Towarzystwo Przyjaciółek Wzajemnego Pouczania się i Opieki nad Dziećmi „Warta”. Jego celem było zorganizowanie sieci tajnych kompletów dla dzieci z ubogich rodzin, niemających szans na polską edukację w pruskich szkołach. Wyjaśniała –

Jest w naturze kobiecej, a szczególnie w naturze Polki, jakaś żądza sprawiedliwości, tęsknota apostolska do światła, nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich dokoła, takie miłosierne pragnienie, aby jak najwięcej było powołanych i wybranych do potykania się za dobrą sprawę – na służbę w ojczyźnie […].

Od początku swej aktywności angażowała się w działania o charakterze masowym, a przynajmniej powszechnym. Wiedziała, jak ważne dla ludzi jest uświadomienie sobie, ilu ich jest, zobaczenie się i zyskanie przekonania, że ich poglądy nie są odosobnione. Już w 1898 roku Rzepecka organizowała obchody rocznicowe z okazji setnej rocznicy urodzin Adama Mickiewicza, ale także… Klementyny z Tańskich Hoffmannowej oraz Emilii Sczanieckiej. Rok później, w sali bazarowej, prowadziła wielki wiec kobiet protestujących przeciw brutalnym działaniom pruskiej policji zmierzającym do zlikwidowania domowego nauczania języka polskiego. Grzmiała wówczas –

Nie ma też ani jednej kobiety autorki w Polsce, która by nie czuła w sobie tego pędu macierzyńskiego do wychowania młodych pokoleń, do nauczania ludu, do szerzenia światła tam, gdzie jeszcze dostępu nie miało.  

Najbardziej spektakularnym wydarzeniem był jednak – zorganizowany przez nią i Klarę Paczkowską, w maju 1908 roku, w wielkiej sali Lamberta przy ul. Piekary – Wiec Kobiet Polskich, w efekcie którego powołano Zjednoczenie Polskich Kobiecych Towarzystw Oświatowych w Rzeszy Niemieckiej. Rzepecka wzywała, by kobiety aktywizowały się na wszelkich polach, wykorzystując do tego przepisy pruskiego prawa. Skoro bowiem ustawy ograniczały działalność organizacji narodowych, to należało powoływać wszelkie inne – charytatywne, społeczne, opiekuńcze, religijne, a nawet polityczne. Kilkadziesiąt lat później działacze antykomunistycznej opozycji demokratycznej apelowali: „nie palmy komitetów, twórzmy własne”, podobna idea przyświecała  Rzepeckiej.

Wobec paragrafu językowego w ustawie o stowarzyszeniach i zebraniach powinny kobiety korzystać z tego, co przez tę ustawę uzyskały. Mogą więc brać udział w zebraniach wyborczych i nawet przemawiać na nich. Mogą należeć do wszelkich stowarzyszeń nawet politycznych. Tam wolno nam mówić po polsku. Wstępujmy więc do istniejących Towarzystw i zakładajmy nowe, zawodowe, oświatowe i inne. Budźmy ducha narodowego.

Jej aktywność na rzecz kobiet przejawiała się także w działaniach stricte praktycznych. W swoim domu prowadziła ogólnodostępną wypożyczalnię książek. Zaangażowała się w uruchamianie kolejnych książnic w ramach Towarzystwa Czytelni dla Kobiet. Zabiegała także o wspieranie kształcenia najzdolniejszych dziewcząt. W 1908 roku na jej wniosek poznańskie Towarzystwo Pomocy Naukowej dla Dziewcząt Polskich zwiększyło pulę stypendiów dla gimnazjalistek oraz udzieliło pierwszego stypendium studentce, a cztery lata później wspomagało finansowo już sześć studentek.

Redaktorka

Jej aktywność zawodowa koncentrowała się przede wszystkim wokół dziennikarstwa i publicystki. Już w młodości pisała teksty do wydawanego przez ojca – od 1877 roku – „Gońca Wielkopolskiego”, który prezentował poglądy niepodległościowe i narodowo-demokratyczne. Gdy ojciec Rzepeckiej zmarł (w 1894 roku), została redaktorką naczelną tej gazety, pozostając na stanowisku także po sprzedaży tytułu.

Pod jej kierownictwem rozszerzyła się problematyka podnoszona na łamach pisma. Coraz więcej miejsca zaczęły zajmować kwestie poświęcone oświacie, kształceniu oraz wychowaniu dzieci i młodzieży, co uważała za szczególnie istotne. Głęboko wierzyła, że jeśli młode pokolenie w odpowiednim momencie będzie miało dostęp do polskich lektur, to w niedługim czasie wyrosną rzesze młodych patriotów.

Wszakże każdemu wiadomo, że nauczać i wychowywać to nie jest tresować wychowanków dla pewnej chwili tylko, zadaniem nauczyciela wychowawcy jest wszczepiać w umysły dziatwy zarodki, które z początku tylko kiełkują, przez całe zaś życie rosną, coraz więcej pędów puszczają, aż w końcu całego człowieka ogarną. Podobnie też i w szkole mamy wychowywać przyszłych obywateli, którzy w swym czasie wiernie i z poszanowaniem, i z uległością prawom obowiązki swe przyszłe, które na nich społeczeństwo nałoży, wypełniać mają.

Praktycznym narzędziem do takiego kształcenia i wychowania stał się cotygodniowy dodatek do „Gońca Wielkopolskiego” zatytułowany „Szkółka Domowa”. Były to właściwie – wydawane w odcinkach – materiały edukacyjne pogrupowane w cykle, takie jak: „Pamiątki z dawnej Polski”, „Wycieczki po kraju”, „O sławniejszych pisarzach polskich” czy „Krótka historia literatury polskiej opowiedziana wedle Mickiewicza”. Publikowane były także wiersze patriotyczne i dydaktyczne – Marii Konopnickiej, Władysława Bełzy czy Stanisława Jachowicza.

W 1904 roku Rzepecka zrezygnowała z pracy redakcyjnej, by skoncentrować się na prowadzeniu pensjonatu dla dziewcząt, który był wówczas jedynym miejscem w Poznaniu, gdzie mogły one odbyć kurs historii, literatury i kultury polskiej. Polityka władz pruskich oraz pogarszający się stan zdrowia Rzepeckiej zmusiły ją jednak do zamknięcia tego zakładu i ograniczenia się do działalności wydawniczej.

Od 1910 roku redagowała miesięcznik literacko-muzyczny „Śpiewnik”, który był organem Związku Kół Śpiewaczych na Rzeszę Niemiecką. Pod jej kierownictwem przekształcił się ze zwyczajnego biuletynu informacyjnego w poważny magazyn poruszający istotne tematy. Wart przywołania jest tekst rocznicowy, który Rzepecka poświęciła autorowi Kazań sejmowych ‒ księdzu Piotrowi Skardze, motywując jego publikację na łamach „Śpiewnika” wrażliwością kaznodziei na dźwięki, a szczególnie rytmem, jaki nadawał swoim tekstom oraz melodyjnością jego narracji.

[…] na kazania Skargi wielu ludzi chodziło jak na koncert. Wymowa jego była niepospolita, głos jak dzwon potężny, silny, czysty, dźwięczny […] a doskonale opanowany na całej skali.

Pisanie do „Śpiewnika” nie zaspokajało oczywiście jej publicystycznego temperamentu. Już w 1911 roku objęła redakcję „Literatury i Sztuki” – dodatku kulturalnego do „Dziennika Poznańskiego”. Pisywała również regularnie do „Kuriera Poznańskiego”, a także do krakowskiej „Straży” oraz warszawskiego „Bluszczu”.

Pisarka

Przedwczesna śmierć Heleny Rzepecki spowodowana była chorobą. Już w 1910 roku lekarze zdiagnozowali u niej poważne problemy z płucami i żołądkiem, zalecając – oprócz terapii – zmianę dotychczasowego, wyczerpującego trybu życia. Pacjentka tylko częściowo zastosowała się do tych wskazań ‒ zamknęła pensjonat dla dziewcząt, ale w zamian zaczęła intensywnie pracować nad stworzeniem podręcznika do domowej nauki języka polskiego.

Dwutomowa, licząca ponad tysiąc stron, bogato ilustrowana i pięknie oprawiona Ojczyzna w piśmie i pomnikach jest opus magnum Heleny Rzepeckiej, a zarazem wspaniałym zwieńczeniem jej działalności. Książka wydana została w 1912 roku przez Wielkopolską Księgarnię Nakładową prowadzoną przez jej brata – Karola. Stanowiła niezwykłe dzieło edytorskie, ale największymi jej walorami były: żywo poprowadzony wykład, doskonały dobór fragmentów poezji i prozy oraz prezentacja pięciuset doskonałych ilustracji. Autorka chciała, by jej książka mogła zastępować nauczycieli i stać się dla młodych czytelników drogą do wzbudzenia miłości ojczyzny.

Książka niniejsza pragnie pobudzić do pracy nad wykształceniem narodowym – młodzieży i samoukom zastąpić to, czego im niestety nie daje dzisiaj słowo nauczycielskiego wykładu […]. Praca nasza pragnie wzniecić cześć dla minionej wielkości narodu […], pragnie w umysłach współczesnych pokoleń zapalić umiłowanie niespożytego skarbu mowy ojczystej, dać bodziec do pielęgnowania Prześladowanej, a więc tym silniej umiłowanej a Niepokonanej.

Podkreślić warto, że w doborze lektur stosowała Rzepecka parytety, włączając do swego wykładu możliwie wiele tekstów autorstwa kobiet, których piśmiennictwu poświęciła specjalne miejsce. Szczególną atencją darzyła twórczość Marii Konopnickiej i Elizy Orzeszkowej. Swoje, nieoczywiste wówczas, wybory wyjaśniała wprost –

Twórczość kobiet nie ustępuje twórczości mężczyzn, a często przerasta ją duchem gorącym.

To samo powiedzieć należy o Helenie Rzepeckiej, której działalność społeczna, polityczna, wydawnicza, publicystyczna, a wreszcie pisarska w niczym nie ustępowała aktywności współczesnych jej mężczyzn, a często przerastała ich ‒ i to nie tylko duchem gorącym, ale także chłodną inteligencją.

autor: Paweł Cieliczko

grafika: Agnieszka Zaprzalska 

zdjęcia: Paulina Szarzyńska 

Mecenasem projektu „Matki chrzestne Powstania Wielkopolskiego” jest:

 

 

Komentarze