K jak Kasprowicz

K jak Kasprowicz

Opublikowany w Poznański alfabet literacki Tagi ,,

Gdy przed dwoma laty poznański magistrat i uniwersytet postanowiły ufundować Nagrodę Literacką im. Adama Mickiewicza oraz Stypendium Literackie im. Stanisława Barańczaka, wszyscy ucieszyli się, że nasze miasto dołączyło do polskich metropolii nagradzających wybitnych artystów słowa. Nikt nie przypomniał wówczas, że Poznań nie ma w tym zakresie powodów do wstydu, bo już w międzywojniu ufundował Nagrodę Literacką Miasta Poznania im. Jana Kasprowicza.

Jana Kasprowicza – który dziś jest poetą raczej zapomnianym, a jego wiersze błąkają się po marginesach kanonu – przed stu laty uważano za jednego z najwybitniejszych polskich literatów. Szczególną estymą jego postać i twórczość darzyła poznańska publiczność literacka, o czym powstała nawet książka – Kult Jana Kasprowicza w Wielkopolsce autorstwa Stanisława Waszaka. Autor pisał w niej o niezwykłym entuzjazmie towarzyszącym przybyciu poety do naszego miasta:

Pisma poznańskie zgodnie stwierdzają, że poruszenie i zainteresowanie się Poznania przyjazdem i odczytami Kasprowicza nie mają sobie równych w kronice kulturalnych wydarzeń przemysławowego grodu. Poeta czarował potężną swą indywidualnością, intrygował głośną już sławą, przyciągał wybitnymi walorami towarzyskimi. Znalazł zresztą w Poznaniu liczne grono swych gimnazjalnych i uniwersyteckich kolegów, którzy solidarnie pospieszyli wyrazić „swojemu wielkiemu koledze” szczery podziw i uznanie.

Miejscowi koledzy Kasprowicza byli absolwentami Gimnazjum św. Marii Magdaleny, do którego trafił w 1880 r., po zatargu z pruskim nauczycielem szkoły w Inowrocławiu. Zbuntowany młodzieniec nie zagrzał tu długo miejsca, lecz ostatecznie – po pobycie w kilku innych gimnazjach – to w Poznaniu w 1884 r. złożył egzamin maturalny. Poznań był także miejscem jego debiutu literackiego, którym był sonet Poranek opublikowany w 1878 r. w piśmie „Lech”.

Potem Kasprowicz studiował w Lipsku, Berlinie i Wrocławiu, gdzie zaangażował się w związki socjalistyczne, co przypłacił półrocznym więzieniem. Potem przeniósł się do Galicji, czas jakiś mieszkał w Poroninie pod Zakopanem, następnie zaś przeprowadził się do Lwowa, gdzie pracował w gazecie o profilu ludowym. Wreszcie przeszedł do pisma narodowo-demokratycznego, a kilka lat później objął stworzoną dla niego katedrę literatur porównawczych na Uniwersytecie Lwowskim. Jego poezja opiewająca równinne pola, poglądy narodowo-demokratyczne oraz kariera uniwersytecka, sprawiły, że stał się bardzo cenionym i pożądanym gościem w Poznaniu, a jego wykłady przyciągały tłumy wielbicieli.

Uwielbienie poety przez Wielkopolan brało się jednak przede wszystkim z braku wybitnych, regionalnych literatów i potrzeby posiadania własnego wieszcza. Kasprowicz – urodzony w 1860 r. we wsi Szymborze pod Inowrocławiem – porównywany był do renesansowego poety Klemensa Janickiego, który także urodził się w chłopskiej chacie, a po latach swym doskonałym piórem opiewał rodzinne równiny, nadając wartość spokojnemu życiu wiejskiemu. Kasprowicz potrafił też dostrzec i opisać nagłe zmiany, jakie zachodziły w wiejskiej społeczności. W swej pierwszej sztuce dramatycznej Świat się kończy! Dramat z życia ludu wielkopolskiego w 5 odsłonach (1891), pisał o tym, jak Niemcy zaczęli budować w Poznańskiem pierwsze cukrownie, jak wykupywali ziemię od polskich chłopów, płacąc po 500 talarów za morgę, co doprowadziło do nagłego wzbogacenia sprzedających, ale wyzwoliło w nich najgorsze instynkty, a w końcu doprowadziło do upadku moralnego i całkowitego rozpadu wiejskiego mikrokosmosu. Od tego dramatu rozpoczyna się Kasprowiczowska opowieść o upadku chłopskiego świata, której zwieńczeniem jest Księga ubogich (1916), uważana za najwybitniejszy zbiór poezji tego twórcy.

Przebywając w Galicji, Kasprowicz nie zapominał o Poznaniu, czego wyrazem była broszura Żywot Karola Marcinkowskiego (1891), w której polskim mieszkańcom zaboru rosyjskiego przybliżał naszego bohatera pracy organicznej. Marcinkowski – tak jak Kasprowicz – pochodził z niezamożnej rodziny, uczęszczał do Gimnazjum im. Marii Magdaleny, angażował się w szkolne ruchy samokształceniowe i patriotyczne. Dla obu działalność niepodległościowa zakończyła się wyrokami skazującymi i karami więzienia, obaj po wyjściu na wolność zmienili taktykę działania, a potem dzięki własnym talentom, wytrwałej pracy oraz wsparciu odnieśli wielkie sukcesy i z pożytkiem dla ogółu wykorzystali swoje talenty. Marcinkowski pozostawił po sobie Towarzystwo Naukowej Pomocy i liczne instytucje, których zadaniem było wspieranie ubogiej a zdolnej młodzieży, Jan Kasprowicz natomiast – tomy poezji, prozy i publicystyki oraz cenną bibliotekę… w Poznaniu.

Niewiele osób wie, że do Poznania trafiła najważniejsza spuścizna, jaką pozostawił po sobie poeta. Jego trzecia żona – Maria Bunin – przekazała bowiem w 1929 r. zakopiańską pracownię i bibliotekę Kasprowicza tworzonemu właśnie Muzeum Miejskiemu w Poznaniu. Znajdowało się ono na górnym piętrze poznańskiego Belwederu, czyli budynku administracyjnego Targów Poznańskich, a okoliczności związane z pojawieniem się tego daru tak wspominał Władysław Czarnecki:

W kwietniu przekazano muzeum bibliotekę pozostałą po śmierci Jana Kasprowicza w jego Harendzie koło Poronina. Postanowiono odtworzyć wiernie jego pracownię jako eksponat muzealny. Dokonali tego cieśle – górale z Poronina, przewieźli do Poznania i tu złożyli. […] Na ten cel trzeba było przeznaczyć jedną z sal, aby zbudować w niej wnętrze chaty zakopiańskiej. Harendę dla Kasprowicza projektował Witkiewicz. Uroczyste otwarcie biblioteki Jana Kasprowicza odbyło się 9 października 1930 r.

Było to pierwsze muzeum literackie w Poznaniu. Odwiedzający je Adolf Nowaczyński pisał, że były w nim „bardzo ładne sale z pamiątkami i ikonografią pod pietystyczną pieczą p. Zaleskiego”. Niestety w czasie wojny muzeum wraz z bezcennym księgozbiorem spłonęło.

Na koniec wrócić trzeba do Nagrody Literackiej Miasta Poznania im. Jana Kasprowicza, od przypomnienia której rozpocząłem ten artykuł. Pomysł jej ufundowania pojawił się bliźniaczych do tej współczesnej okolicznościach. W 2014 r. zmarł Stanisław Barańczak, a rok później ufundowano nagrodę jego imienia – w 1926 r. zmarł Jan Kasprowicz, a w 1927 r. wręczono pierwszą nagrodę jego imienia. Inicjatorem jej powstania był Związek Zawodowy Literatów Polskich, a ufundowana została przez poznański magistrat, który do lauru literackiego dołączał czek opiewający na 10 000 zł. Oczywistym pretendentem do tego wyróżnienia był Stanisław Przybyszewski, którego kandydaturę rekomendował wiceprezydent Zygmunt Zalewski:

Kiedy się mówi o zasługach Wielkopolski dla literatury, zawsze wymienia się jednym tchem: Kasprowicz i Przybyszewski. Przybyszewski jest synem naszej ziemi, ona go wydała i ona w nim znalazła poetę. Przybyszewski w czasach zmaterializowania nakazał nam uszanować ducha, kochać poezję i lot nad poziomy. Jemu zawdzięcza polska literatura cały rozdział swej historii zatytułowany „Młoda Polska”, jemu zobowiązane jest nasze miasto za entuzjastyczną apologię Poznania w książce „Poznań ostoją myśli polskiej”. Prócz wdzięczności za artyzm utworów znakomitego poety, dramaturga i powieściopisarza, za nakaz pracy dla ducha i przez ducha, ciąży na nas obowiązek wobec Przybyszewskiego jako wobec krajana i obywatela Poznania, któremu, niestety, materialnie powodziło się w Poznaniu bardzo kiepsko, nie bez naszej winy. Teraz nadarza się sposobność wyrównania tej krzywdy znakomitemu poecie.

Kontrkandydatem Przybyszewskiego był, mieszkający w podpoznańskim Chludowie, twórca Narodowej Demokracji – Roman Dmowski. Jego zasługi dla odzyskania niepodległości i znalezienie się w państwie polskim kresów zachodnich był ogromne, nie miał jednak szczególnych osiągnięć literackich, które kwalifikowałyby go do tak poważnej nagrody. Członkowie jury związani z ruchem narodowym przegłosowali mimo wszystko jego kandydaturę i stosunkiem 6 do 3 został pierwszym laureatem poznańskiego lauru. Wzbudziło to oburzenie w światku literackim, który werdykt uznał za absolutny skandal.

Jury poznańskiej nagrody, wybierając Dmowskiego, uniknąć chciało jeszcze większego skandalu. Przypomnieć bowiem warto, że w 1899 r. u Kasprowicza, we Lwowie, zamieszkał Stanisław Przybyszewski. Nie uszanował jednak gospodarza i uwiódł jego żonę, Jadwigę, która porzuciła Kasprowicza i dwie małe córki, wiążąc się z tym „młodopolskim demonem”. Dla mieszczańskiego i bogobojnego jury poznańskiej nagrody uczynienie Przybyszewskiego pierwszym laureatem nagrody imienia Kasprowicza wydawało się etycznie niedopuszczalne i moralność zwyciężyła nad literaturą.

Kasprowicz uhonorowany został przez Poznań nie tylko nagrodą literacką swego imienia (1927) oraz muzeum i biblioteką (1930), ale także ważną ulicą, która łączyła ul. Hetmańską z ul. Wojskową (1928), natomiast na miejscu wesołego miasteczka z czasów Powszechnej Wystawy Krajowej powstać miał jeszcze park miejski im. Jana Kasprowicza, którego uroczyste otwarcie zaplanowano na 1 września 1939 roku. Władze okupacyjne zrujnowały ten teren, planując przeniesienie tam ogrodu zoologicznego. Odbudowa parku rozpoczęła się w 1962 r. – wykonana została w czynie społecznym przez mieszkańców Łazarza i Grunwaldu, a jego uroczysta inauguracja nastąpiła pięć lat później. Z kronikarskiego obowiązku odnotować jeszcze należy, że w 1970 r. oficjalnie zniknęła ul. Jana Kasprowicza, która biegła przez środek tego parku, natomiast w 1998 r. poeta stał się patronem jednej z ulic na poznańskim Strzeszynie.

Paweł Cieliczko

 

Tekst pierwotnie opublikowany został w Magazynie „Puls Poznania” w 1(13)/2017 r.

Ilustracja: Agnieszka Zaprzalska

Bibliografia:

  1. Paweł Cieliczko, Jan Kasprowicz 1860-1926 [w:] Poznański przewodnik literacki, red. Paweł Cieliczko i Joanna Roszak, Poznań 2013, s. 142-143.
  2. Paweł Cieliczko, Stanisław Przybyszewski (1868-1927) [w:] Poznański przewodnik literacki, red. Paweł Cieliczko i Joanna Roszak, Poznań 2013, s. 282-283.
  3. Władysław Czarnecki, To był także mój Poznań, Poznań
  4. Artur Hutnikiewicz, Jan Kasprowicz [w:] tegoż, Młoda Polska, Warszawa 1997, s. 104-124.
  5. Adolf Nowaczyński, Kasprowicz prymicjant [w:] tegoż, Poznaj Poznań, Poznań 1939
  6. Stanisław Wasylewski, Przybyszewski czy Dmowski [w:] tegoż, Wspomnienia i szkice znad Warty, Poznań 1973, s. 175-180.
  7. Stanisław Waszak, Kult Jana Kasprowicza w Wielkopolsce, Poznań 1936.
  8. Wielki pieśniarz z nad Gopła, oprac. Stanisław Waszak, Inowrocław 1930.

 

Komentarze