Kobiety na cokołach: Amfitryta

Kobiety na cokołach: Amfitryta

Opublikowany w Herstoria warta Poznania, Kobiety na cokołach Tagi ,,

Na poznańskim Starym Rynku, znajdują się trzy rzeźby przedstawiające kobiety, a wszystkie one zdobią rynkowe studzienki. Symbolem miasta jest najpopularniejsza spośród nich, przysadzista Bamberka. Bardzo znana jest filigranowa Prozerpina, porywana przez Plutona. Nikt prawie nie pamięta o pięknej Amfitrycie, małżonce potężnego boga mórz i oceanów – Posejdona.

Amfitryta to jedna z najsławniejszych nereid, córka Okeanosa i Tetydy. Nie była ona jedną spośród dziesiątek uroczych nimf, ale prawdziwą Królową Mórz. Posejdon starając się o jej rękę, nie ograniczył się do prośby złożonej jej ojcu, ale wysłał także delfina, by opowiedział Amfitrycie o cudach jego podwodnego królestwa. Po ślubie nie stała się potulną małżonką, grzecznie kroczącą za boskim mężem, ale równorzędną władczynią, świadczyły o tym jej atrybuty – diadem, berło oraz muszla w kształcie rogu. Była uosobieniem piękna morza i zazdrośnie strzegła tego tytułu, czemu wyraz dała przemieniając słynącą z urody nimfę Skyllę w morskiego potwora.

Fontannę Neptuna zrekonstruowano jako drugą (po fontannie Apolla) studzienkę na poznańskim Starym Rynku. Zlokalizowana została w południowo-zachodnim narożniku, gdzie przez stulecia funkcjonował targ rybny, a w 1613 roku pojawił się pierwszy posąg władcy mórz, dłuta Krzysztofa Redella. Nie wiadomo, kiedy go usunięto, ale wiadomo, że idea ich odtworzenia, pojawiła się w trakcie powojennej rewaloryzacji. Za punkt odniesienia przyjęto zachowaną fontannę Prozerpiny i przygotowano makietę, która sytuowała w podobny sposób pozostałe trzy. Do pomysłu powrócono na początku lat siedemdziesiątych, kiedy udało się przejść etap makiety i postawić zadaszone konstrukcje z rzeźbiarsko opracowanymi słupami.

Idea przerodziła się w rzeczywistość dopiero na początku XXI wieku. Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, z inspiracji Miejskiego Konserwatora Zabytków Witolda Gałki, doprowadziło do tego, że w 2003 roku, u zbiegu ul. Szkolnej i Paderewskiego stanęła studzienka Neptuna. W centrum ośmiobocznej, licowanej piaskowcem cembrowiny znalazła się rzeźba przedstawiająca władcę mórz wraz z rodziną – żoną Amfitrytą oraz synem Trytonem. Tak naprawdę naga kobieta to jednak nie Amfitryta, fontanna bowiem nie przedstawia Posejdona ale Neptuna, stąd żona władcy mórz powinna także nosić swoje rzymskie imię – Salacja.

Pisząc o bogince z poznańskiej fontanny, wspomnieć warto o pomniku, któremu samodzielnie patronowała. Powstał on w Szczecinie, a jego twórcą był Reinhold Felderhoff, znany w Poznaniu z fontanny wojownika brandenburskiego, która stała przy obecnej al. Niepodległości. Jego szczeciński pomnik powstał w 1902 roku, był wyrzeźbiony z piaskowca, a nawiązywał do wersalskiej fontanny Apollina. Ukazana była na nim naga boginka, powożącą rydwanem w kształcie muszli, zaprzężonym w dwa rumaki, a raczej hippokampy, galopujące w stronę Odry. Fontanna zdobiła Szczecin do 1932 roku, kiedy została zdemontowana i przekazana miejscowemu muzeum miejskiemu. Formalnym powodem usunięcia była przebudowa tej części miasta i zmiana układu komunikacyjnego, który zakłócała. Nie mniej ważne było jednak poczucie moralności, postać nagiej kobiety eksponowana na miejskim placu budziła bowiem zgorszenie i protesty szczecińskich stróżów moralności.

Poznańska fontanna zaprojektowana została przez młodego artystę Marcina Sobczaka. Z jej powstaniem związana jest legenda miejska dotycząca – co ważne dla tej opowieści – właśnie żony Neptuna. Zleceniodawcy zamówili bowiem jedynie figurę przedstawiającą władcę mórz, rzeźbiarz jednak postanowił zachować dla potomności piękne oblicze swej narzeczonej i wykonał także rzeźbę morskiej bogini. W postaci Amfitryty artysta utrwalił pamięć o wielkim uczuciu do swojej ukochanej.

Tekst: Paweł Cieliczko
Zdjęcie: Tomasz Koryl Kaźmierska Grupa Fotograficzna

 

Komentarze