Poznaj patronów „Czerwcowych ulic”

Poznaj patronów „Czerwcowych ulic”

Opublikowany w Z życia Fundacji

Czerwcowe ulice. Ulicznik poznański opowiada o bohaterach Poznańskiego Czerwca ’56 zapisanych w miejskiej toponimii. Przypomina także o postaciach, które zasłużyły na naszą wdzięczną pamięć i powinny zostać uhonorowane, stając się patronami ulic czy skwerów. Są wśród nich zarówno ci, którzy brali udział w wydarzeniach Poznańskiego Czerwca, jak również osoby, dzięki którym pamięć została przechowana, a prawda ocalona od zapomnienia.

Romek Strzałkowski – nastoletni uczestnik demonstracji i najmłodsza śmiertelna ofiara Poznańskiego Czerwca – uhonorowany został uliczką wydzieloną w 1981 roku z dotychczasowej ul. Mylnej, pomiędzy ul. Dąbrowskiego a  ul. Poznańską, u  wlotu której umieszczono pamiątkową tablicę poświęconą temu poznańskiemu chłopcu.

Peter Mansfeld – młody budapeszteńczyk, który zainspirowany poznańskim przykładem podjął walkę z dyktaturą komunistyczną w swoim kraju, za co skazany został na śmierć – w 1991 roku upamiętniony został zaułkiem na Jeżycach, tuż przy ul. Strzałkowskiego, gdzie umieszczono też okolicznościową tablicę.

Kazimiera Iłłakowiczówna – poetka, która widziała jak „zaczęły kule świstać i szyby dygotać i pękać”, o czym napisała w przejmującym wierszu Rozstrzelano moje serce, który stał się literackim symbolem Poznańskiego Czerwca – uhonorowana została w 1990 roku uliczką na Grunwaldzie.

Jarosław Maciejewski – profesor romantyzmu na poznańskiej polonistyce, redaktor ważnej monografii Poznański Czerwiec 1956, w której zbudował heroiczną legendę Czarnego Czwartku – został w 1990 roku patronem uliczki na tzw. osiedlu profesorskim na Naramowicach.

 

Stanisław Hejmowski – złotousty adwokat broniący oskarżonych robotników w procesach poznańskich – przypomniany został dopiero w 2006 roku, gdy uczyniono go patronem ulicy prowadzącej do nowego budynku sądu okręgowego, przy której wzniesiono Pomnik Adwokatów Czerwca ’56.

Stanisław Matyja – przywódca i główny organizator robotniczej protestacji w czerwcu 1956 roku – na swoją ulicę czekać musiał aż do 2010 roku, kiedy to z ul. Towarowej wydzielono fragment prowadzący bezpośrednio na most Dworcowy i uczyniono go patronem tego ważnego komunikacyjnie odcinka.

Janusz Kulas – jeden z najbardziej aktywnych uczestników czerwcowych wydarzeń, oskarżony w procesie dziesięciu „o wszystko” – został w 2016 roku patronem fragmentu dotychczasowej ul. Kościuszki (między ul. Solną a ul. św. Barbary), która tuż obok sądu okręgowego łączy się z ul. Hejmowskiego.

 

Jan Suwart – uczestnik walk pod urzędem bezpieczeństwa, który zasłynął, składając przed sądem zeznania oskarżające system komunistyczny – został w 2016 roku patronem zielonego skweru w pobliżu mostu św. Rocha, tuż obok gazowni miejskiej na Grobli.

Józef Granatowicz – twórca i dyrektor Szpitala Miejskiego im. F. Raszei, który 28 czerwca 1956 roku przekształcił go w powstańczy lazaret, by nieść pomoc rannym – został w styczniu 2018 roku patronem skweru u zbiegu ul. Poznańskiej i ul. Jeżyckiej, naprzeciw tego szpitala.

Każda z postaci symbolizuje inny aspekt tamtych dramatycznych wydarzeń. Znajduje się wśród nich robotniczy przywódca, jest uczestnik demonstracji, jest walczący z bronią w ręku powstaniec, jest lekarz ratujący rannych, jest najmłodsza ofiara. Uhonorowani zostali także: budapeszteńczyk zainspirowany poznańskim zrywem, adwokat broniący prześladowanych, autorka poetyckiego hymnu oraz twórca legendarnej monografii.

Trzy tramwajarki – Helena Przybyłek, Stanisława Sobańska i Maria Kapturska, które kroczyły na czele pochodu, niosąc biało-czerwony sztandar i stały się pierwszymi ofiarami walk pod urzędem bezpieczeństwa – powinny patronować skwerowi u zbiegu ul. Dąbrowskiego i ul. Kochanowskiego.

Na liście ulicznej chwały Poznańskiego Czerwca wciąż odnotowujemy jednak istotne pominięcia. Nie zadbano o upamiętnienie kilkorga tragicznie doświadczonych uczestników wydarzeń oraz osób, które walczyły o rzetelną ocenę i uczciwą pamięć o Powstaniu Poznańskim. 

Zofia Trojanowiczowa – profesor poznańskiej polonistyki, która wraz z prof. Jarosławem Maciejewskim przygotowała w 1981 roku legendarną książkę o tych wydarzeniach Poznański Czerwiec 1956 – powinna zostać uhonorowana uliczką na Strzeszynie Literackim.

Konrad Doberschuetz – pisarz, poeta i dziennikarz, który w swoich utworach literackich głosił zakazaną prawdę o Poznańskim Czerwcu i trafił do więzienia za wiersz o Romku Strzałkowskim – powinien patronować skwerowi u zbiegu ulic por. Lewandowskiej i Nowowiejskiego, nieopodal sądu rejonowego.

Lech Trzeciakowski – profesor historii poznańskiego uniwersytetu, pierwszy badacz, który odszedł od formuł umniejszających rangę wydarzeń, jakie rozegrały się na poznańskich ulicach i nazwał je Powstaniem Poznańskim – powinien zostać upamiętniony skwerem u zbiegu ulic Taylora i Kościuszki, który znajduje się między dwoma ważnymi dla profesora miejscami: Collegium Novum i Collegium Historicum.

Aleksander Ziemkowski – kustosz pamięci o Poznańskim Czerwcu, który przez dziesiątki lat zbierał do – kumenty i relacje uczestników, a materiały przez niego zgromadzone do dziś są dla historyków źródłem wiedzy o tamtych wydarzeniach – patronować powinien skwerowi przed siedzibą Instytutu Pamięci Na – rodowej przy ul. Rolnej, kontynuującego rozpoczęte przez niego dzieło.

___________________________________________

Przytoczone teksty pochodzą z książki Czerwcowe ulice. Ulicznik poznański wydanej nakładem wydawnictwa Druga Strona Poznania. 

Książka dostępna tutaj: https://drugastronapoznania.pl/Ulicznik-poznanski-Czerwcowe-ulice

Komentarze