Poznańskie literatki: Emilia Waśniowska

Poznańskie literatki: Emilia Waśniowska

Opublikowany w Herstoria warta Poznania, Poznańskie literatki Tagi ,,

EMILIA WAŚNIOWSKA — poetka i polonistka. 

Gdy konieczne stało się drogie leczenie Emilii Waśniowskiej, Poznań o niej nie zapomniał. W Zamku odbywały się koncerty charytatywne, a rzesza przyjaciół i uczniów poetki nie pozwalała jej na odczuć osamotnienia. Zmarła, gdy zebrana była już jedna czwarta sumy potrzebnej na skomplikowaną chemioterapię. 

Małgorzata Musierowicz notowała w posłowiu do tomu Waśniowskiej Oswajam strach, że jej wiersze są dobre, bo pełne dobroci. Przez pryzmat tej uwagi spoglądać można na cały twórczy dorobek poetki, która prócz wierszy pisała również opowiadania, piosenki, a do najważniejszych jej zbiorów zaliczyć można „Kiedy słychać ptaki”, „Beskidzkie obrazki”, „Pokochać babę jagę”, „Wesołe miasteczko” i „Nie obrażam się na Boga”.

Z Poznaniem związana była przez całe życie. Tu ukończyła II Liceum Ogólnokształcące, studiowała filologię polską na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Jako nauczycielka języka polskiego, a później dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 34 na osiedlu Bolesława Śmiałego, współtworzyła życie kulturalne miasta. Zapraszała do szkoły gości, by uczyć dzieci, że można i trzeba być niezwykłym. Szkoła dzięki licznym wystawom i festynom coraz silniej odróżniała się od szarości otaczających ją blokowisk.

Twórczość kierowała przede wszystkim do dzieci. Opowiadała o radości i przemijaniu, chwaliła życie, ale wspominała o samotności. Z poezji uczyniła instrument oswajania rzeczywistości. Autorka zbioru „Nie obrażam się na Boga” starała się przekraczać strefę czasu (choroby) i miejsca (szpitala). Można tu jednak mówić o gwałcie, jakiego dokonuje choroba – wkrada się do języka, nawet do tak utartego połączenia międzywyrazowego, jak frazeologizm: „i tylko strach / ma wielkie okna / sali operacyjnej” (Leniuchowanie). Język poddaje się uszpitalnieniu: „Matko / Boża Pielęgniarko / (…) przyłóż gazik swojej łaski / do rozpaczy naszych ran” – prosi w utworze „Oddział budzi się”. „on wybaczył nam raka” – pisze poetka, wskazując na traktowanie choroby w kategoriach znanych od czasów Hioba, jako przewiny. „na bezrybiu / sobie raczkuję” – stwierdza w kolejnym, jak sama je nazywa, wierszu onkologicznym. Utwór „Moim uczniom”, w którym to wspomina zmarłych podopiecznych, siłą rzeczy kojarzy się z „Do moich uczniów” Jana Twardowskiego. „nie umiałam ćwiczyć z nimi / trwogi umierania” – przyznaje się Waśniowska jak do porażki dydaktycznej. Urodziła się 20 września 1954 r. w Poznaniu, zmarła 26 listopada 2005.

Źródło: Jan Józefowski, Joanna Roszak, Poznański Przewodnik Literacki

Portret: Agnieszka Zaprzalska

 

Komentarze