HerstoriaWartaPoznania

Sto kobiet na stulecie kobiet: Eleni Tzoka

Sto kobiet na stulecie kobiet: Eleni Tzoka

Tagi ,,

ELENI TZOKA

„Gdybym nie wybaczyła, nie żyłabym”.

  • ur. 1956 r.
  • piosenkarka

Urodziła się w Bielawie na Dolnym Śląsku. Była córką greckich uchodźców. Do szóstego roku życia nie mówiła po polsku, bo jej rodzice wierzyli, że szybko spełni się toast, który wznosili przy każdej okazji – „Za rok spotkamy się w Grecji”. Wyjechali do słonecznej Hellady dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych, ona pozostała w Polsce.

Eleni mieszkała wówczas w Poznaniu i była u szczytu kariery. Jej „Troszeczkę nieba, troszeczkę słońca…” czy „Nie wrócą dawne dni…” nuciła cała Polska. Posągowa Greczynka śpiewająca o słońcu, radości życia i umiejętności cieszenia się tym, co przynosi los, była dla zmęczonych kryzysem Polaków, jak orzeźwiający, niosący nadzieję, powiew śródziemnomorskiej bryzy.

To jednak nie słowami piosenek, ale postawą w obliczu osobistej tragedii, pokazała swą niezwykłą wrażliwość. Na początku 1994 roku media obiegła wiadomość o zaginięciu jej szesnastoletniej córki. Wkrótce okazało się, że Afrodytę zastrzelił były chłopak, który nie potrafił znieść rozstania. Za morderstwo z premedytacją skazano go na 25 lat więzienia. Eleni zadzwoniła do jego matki, powiedziała „Straciłyśmy dzieci” i przebaczyła mordercy.

Swoje zachowanie wyjaśniła bardzo prosto – „Gdybym nie wybaczyła, nie żyłabym. W moim sercu Afrodyta będzie żyła zawsze. Nadal obchodzę jej urodziny, rocznicę śmierci, zastanawiam się, jaka by była, co by robiła, czy miałaby dzieci. Ale na co dzień nie rozpaczam. Pogodziłam się z myślą, że moje dziecko jest już w lepszym świecie, do którego wszyscy zdążamy. Nie czuję złości, ani nienawiści. Mam pokój w sercu. Bez tego nie mogłabym żyć ani śpiewać”.

Tekst: Paweł Cieliczko
Grafika: Agnieszka Zaprzalska

Poznańskie literatki: Hanna Malewska

Poznańskie literatki: Hanna Malewska

Tagi ,,

HANNA MALEWSKA — polska pisarka, autorka powieści historycznych.

W Wielkopolsce spędziła niespełna trzy lata (od końca 1955 do połowy 1957 r.), kiedy to ze względu na zawieszenie krakowskiego „Tygodnika Powszechnego” oraz „Znaku” przenieść się musiała do podpoznańskiego Kórnika.

Pracowała w Bibliotece Kórnickiej, porządkując siedemnastowieczne miscellanea. Z trudem utrzymywała się z niewielkiej pensji.

Czas spędzony w Wielkopolsce wiąże się z powstaniem najbardziej cenionych utworów pisarki: „Listów staropolskich z epoki Wazów” (1959) oraz „Panów Leszczyńskich” (1961).

Była założycielką i redaktorką katolickiego pisma „Znak” w latach 1946-1953 i potem 1956-1973. Jako katolicka autorka powieści historycznych była kontynuatorką działalności literackiej Zofii Kossak-Szczuckiej, jej powieści umykają jednak jednoznacznym kategoryzacjom.

Pisarka zadebiutowała nowelą „Cabrera” (1931), która zdobyła I nagrodę w konkursie „Żołnierza Polskiego” i opublikowana została na jego łamach. Za powieść „Wiosna grecka” (1933) otrzymała nagrodę w przedolimpijskim konkursie Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, z kolei Polska Akademia Literatury nagrodziła ją za „Żelazną koronę” (1936), opowiadającą o dziejach cesarza Karola V, ostatniego władcy, nad którego imperium słońce nie zachodziło i chciał w nim realizować ideały uniwersalizmu europejskiego.

Od 1946 r. redagowała wraz ze Stanisławem Stommą Miesięcznik „Znak”. Trzydzieści lat później Hanna Malewska z Antonim Gołubiewem wystosowali list otwarty, protestując przeciwko planowanym zmianom Konstytucji PRL, która sankcjonować miała po wsze czasy „przewodnią rolę partii” oraz „wieczne braterstwo ze Związkiem Radzieckim”. Stomma – poseł koła Znak – był jedynym parlamentarzystą, który tych zmian nie poparł.

W tym samym roku Hanna Malewska podpisała apel do Sejmu PRL o powołanie komisji dla zbadania przebiegu wydarzeń w Radomiu i Ursusie oraz represji i metod stosowanych wobec strajkujących robotników i członków Komitetu Obrony Robotników. Od 1978 r. była członkiem Towarzystwa Kursów Naukowych.

Źródło: Paweł CieliczkoPoznański Przewodnik Literacki

Portret: Agnieszka Zaprzalska

 

Ulice kobiet: Emilia Sczaniecka

Ulice kobiet: Emilia Sczaniecka

Tagi ,,

EMILIA SCZANIECKA — działaczka patriotyczna i społeczna:

  • Pochodziła ze starej wielkopolskiej rodziny ziemiańskiej, odebrała edukację na pensjach w Poznaniu i Dreźnie. 
  • Ważną rolę w jej życiu odegrał nauczyciel jej braci – Karol Marcinkowski, plotkowano o ich romansie, który nie mógł się zakończyć małżeństwem ze względu na dzielącą ich przepaść stanową.
  • Była zaangażowała w ruchy narodowe i powstańcze — organizowała lazarety i szpitale polowe, by ratować rannych z powstania listopadowego (1830), wiosny ludów (1848), powstania styczniowego (1863), wojny prusko-austriackiej (1866) i prusko-francuskiej (1870).
  • W wyniku podziału dóbr rodowych otrzymała majątki Michorzewo, Michorzewko oraz Pakosław, w którym mieszkała. Stał on się też ważnym punktem na mapie wszelkich polskich konspiratorów, którzy w nim mogli liczyć na schronienie i gościnę.
  • W 1830 roku, gdy jej bracia poszli do powstania, jeździła po dworach organizując broń i aprowizację dla wielkopolskiej jazdy. Kiedy oddziały poznańskie znalazły się na utrzymaniu władz narodowych, sama przeszła przez kordon i pracowała jako samarytanka w szpitalu Ujazdowskim i Wolskim. 
  • Za swoją działalność została skazana na 6 miesięcy twierdzy, a jej majątek objęto sekwestrem.
  • Po powrocie z więzienia organizowała pomoc dla weteranów powstania listopadowego, a także założyła szkołę dla dzieci wiejskich. Wspierała działania Marcinkowskiego dofinansowując spółkę Bazar
    i Towarzystwo Pomocy Naukowej.
  • Wcześnie straciła rodziców, a gdy nieoczekiwanie zmarła jej siostra Nimfa Łącka, wzięła na siebie obowiązek wychowania jej sześciorga dzieci.
  • Spodziewając się wojny z Rosją doprowadziła do powołania 24 marca 1848 r. Dyrekcji Opieki nad Rannymi, w której została „przełożoną pielęgniarek” zajmując się szkoleniem personelu pomocniczego i organizowaniem lazaretów.
  • Założyła w Pakosławiu przytułek dla bezdomnych żołnierzy.
  • Gdy nastał pokój zarządzała swoimi majątkami, a dochody z nich uzyskiwane przeznaczała w znacznej mierze na wspieranie inicjatyw społecznych i narodowych.
  • Zmarła w 1896 roku i została pochowana w Michorzewie — jej pogrzeb stał się wielka demonstracją patriotyczną.Ulica imienia Emilii Sczanieckiej znajduje się na Łazarzu.

    Jej długość wynosi 297 metrów.

    Portret: Agnieszka Zaprzalska

Matki chrzestne Powstania Wielkopolskiego: Janina Omańkowska

Matki chrzestne Powstania Wielkopolskiego: Janina Omańkowska

Tagi ,,
 
Ekskluzywna praca nauczycielki domowej nie zaspokajała jej potrzeby dotarcia z edukacją do szerokiego kręgu uczniów, zwłaszcza tych z uboższych rodzin. Szybko zrezygnowała więc z kształcenia dzieci bogatych rodziców i z nauczycielki zamieniła się w działaczkę oświatową. Była jedną z najbardziej znanych aktywistek Towarzystwa Przyjaciółek Wzajemnego Pouczania się oraz Opieki nad Dziećmi „Warta”. Zajmowała się organizowaniem tajnych kompletów, wygłaszała odczyty, starając się w ten sposób przeciwdziałać postępom germanizacji. Zaangażowała się także w zakładanie bibliotek publicznych w ramach poznańskiej Czytelni dla Kobiet.
 
W annałach regionalnej historii zapisała się jako pierwsza polska nauczycielka aresztowana (w 1900 roku) za nauczanie dzieci – zakazanego wówczas w szkołach – języka polskiego oraz rozdawanie im polskich elementarzy. Jej pokazowy proces zaplanowano jako przejaw siły i determinacji państwa pruskiego w zwalczaniu nielegalnej, polskiej edukacji. Los Omańkowskiej miał ponadto stanowić odstraszający przykład dla innych kobiet działających w polskich stowarzyszeniach oświatowych.
 
Prowokacja nie powiodła się, a wręcz zakończyła się kompromitacją władz policyjnych. Lokalne gazety – polskie i niemieckie – szeroko pisały o zatrzymaniu i procesie Omańkowskiej. Nie potępiały jednak jej działalności, ale krytykowały pruskie władze za szykanowanie bezbronnej kobiety, której jedyną winą była chęć uczenia dzieci. Pod więzieniem pojawiać się zaczęły coraz liczniejsze pikiety domagające się uwolnienia nauczycielki.
 
Władze zaczęły poważnie obawiać się tego, że w mieście dojść może do rozruchów i czym prędzej wycofały się ze sprawy, zgadzając się na wypuszczenie Omańkowskiej zaledwie po trzech dniach więzienia i wpłaceniu symbolicznej kaucji. W polskiej opinii społecznej funkcjonowała jako bohaterka, dla pruskich władz pozostała buntowniczką i kryminalistką zagrażającą państwu. Była śledzona, inwigilowana, szykanowana, nie mogła już funkcjonować w Poznaniu tak swobodnie, jak wcześniej. Wobec takich okoliczności postanowiła wyjechać na Śląsk, by tam przekazywać wiedzę, umiejętności oraz wartości i ideały, jakie nabyła w Poznaniu.
 
Dziennikarstwem i publicystyką parała się już podczas pobytu w Wielkopolsce, publikując teksty w „Gońcu Wielkopolskim” oraz w „Pracy”, jednak nie mogła się tu wybić spośród innych znakomitych kobiet. Na Śląsku zrobiła zaś natychmiastową karierę ‒ jako publicystka, redaktorka i wydawczyni.
 
Doświadczenie w zakresie działalności społecznej prowadzonej w Wielkopolsce szybko zyskało uznanie i już w 1903 roku weszła do zarządu pierwszej organizacji kobiecej powołanej na Śląsku – Towarzystwa Kobiet Polskich w Bytomiu. W 1904 roku zwołała w tym mieście wiec kobiet, na którym poruszano kwestie związane z nauczaniem dzieci w języku polskim oraz przygotowywaniem ich do sakramentów świętych.
 
Działała w licznych organizacjach kobiecych, a kilka z nich – jak Czytelnię „Iskra” czy Towarzystwo Śpiewacze „Sobótka” dla dziewcząt z Bytomia – sama założyła. Istotą ich działalności było „unarodowienie” młodych Polek i Polaków mieszkających na Śląsku oraz przeciwdziałanie germanizacji. W 1914 roku niemal wszystkie funkcjonujące w tym regionie organizacje kobiece zespoliła w Związek Towarzystw Kobiet Polskich na Śląsku, któremu do śmierci przewodniczyła. Wspomnieć jeszcze należy o jej działalności w Towarzystwie Czytelni dla Kobiet w Katowicach oraz o założeniu, w 1918 roku w Bytomiu, pierwszej polskiej szkółki na Górnym Śląsku, do której natychmiast zgłosiło się około 400 dzieci. Jej zaangażowanie w sprawy społeczne sprawiło, że w 1918 roku wybrana została na członka Powiatowej Rady Ludowej w Bytomiu.
 
Pod koniec 1918 roku – jako przedstawicielka Górnego Śląska – ponownie pojawiła się w Poznaniu, gdzie (5-7 grudnia) obradował Polski Sejm Dzielnicowy. Wybrana została wówczas do Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu, która stanowiła rodzaj polskiego rządu dla ziem byłego zaboru pruskiego.
 
Podczas I powstania śląskiego zorganizowała w swoim mieszkaniu biuro Czerwonego Krzyża przy Komisji Plebiscytowej. Angażowała się także w działalność propagandową i wygłaszała liczne prelekcje, w swoich wystąpieniach kładąc nacisk na dwa aspekty – polskich praw do Śląska oraz praw ubogich do bezpłatnej nauki. Omańkowska zajęła się organizacją aprowizacji dla powstańców, a jej odezwy publikowane na łamach „Katolika” sprawiały, że rzesze kobiet wstępowały w szeregi walczących, głównie jako sanitariuszki czy kurierki, a także samorzutnie zakładały kuchnie polowe.
 
Po powstaniu Omańkowska pozostała w niemieckiej części Bytomia, aby wspierać mieszkających tam Polaków. Okazało się jednak, że jej działalność była bardzo źle widziana i po ataku niemieckiej bojówki na mieszkanie zmuszona była wyprowadzić się z miasta. Osiedliła się w przygranicznej Królewskiej Hucie, która obecnie jest dzielnicą Chorzowa. Często jeździła jednak do Bytomia, pisała artykuły o treści społecznej, politycznej i wychowawczej, opracowywała podręczniki i skrypty, a poprzez Stowarzyszenie „Samopomoc” starała się przekonać rodziców do tego, by sami uczyli dzieci języka ojczystego.
 
Omańkowska była człowiekiem politycznym. Związała się z Wojciechem Korfantym i jego partią – Chrześcijańską Demokracją, z ramienia której wybrana została w 1922 roku na deputowaną do pierwszego Sejmu Śląskiego, będąc jedną z dwóch kobiet w tym gremium.
 
Była pierwszą kobietą, której powierzono ‒ jako marszałkini-seniorce ‒ prowadzenie obrad parlamentarnych, co było wówczas ewenementem na skalę światową (!) i wyrazem ogromnego szacunku, jakim była darzona przez polityków i społeczeństwo.
 
Zmarła po długiej chorobie w dniu 24 sierpnia 1927 roku w Królewskiej Hucie. Tam, na cmentarzu parafii św. Jadwigi, została pochowana. Jako pierwsza kobieta na Śląsku odznaczona została Krzyżem Kawalerskim Orderu Polski „Polonia Restituta”. Władze Bytomia uhonorowały ją, nadając jej imię jednej z bytomskich ulic, podobnie postąpili włodarze Poznania.
 
Źródło: Paweł Cieliczko, Janina Omańkowska — Matka chrzestna Powstania Wielkopolskiego, http://bit.ly/2k9wmbS
 
Portret: Agnieszka Zaprzalska
 
 
Kobiety na cokołach: Higea

Kobiety na cokołach: Higea

Tagi ,

Druga charakterystyczna, poznańska rzeźba, na której przedstawiona jest kobieta to posąg Higei — greckiej bogini zdrowia. Co ciekawe — podobnie jak w przypadku Bamberki — pomnik ten miał początkowo charakter użytkowy, bo jego postumentem była tzw. Studzienka Priessnitza, stanowiąca główny element drewnianego wodociągu, ufundowanego dla miasta przez hrabiego Edwarda Raczyńskiego. Higeę z Bamberką wiąże jeszcze jedno podobieństwo. Obie rzeźby przedstawiają symboliczne postaci kobiece, jednakże wzorowane były na jak najbardziej realnych osobach. Modelka pozująca do postaci Bamberki była nastoletnią dziewczyną pracującą w restauracji, natomiast swoich rysów greckiej Higei użyczyła żona fundatora.

KONSTANCJA RACZYŃSKA

Hrabina Konstancja Raczyńska była osobą nietuzinkową. Jej ojcem był największy magnat Rzeczypospolitej, twórca konfederacji targowickiej, Szczęsny Potocki. Pierwszym mężem wybitny pisarz i podróżnik, autor pierwszej powieści szkatułkowej — Pamiętnika znalezionego w Saragossie — Jan Potocki. Drugim mężem został zaś właściciel Rogalina, największy mecenas Poznania, hrabia Edward Raczyński. Konstancja Raczyńska nie była z pewnością kobietą, która swoją pozycję budowała w oparciu o mężczyzn swego życia, a raczej w kontrze do nich. Szczęsny Potocki postrzegany był jako wielki zdrajca ojczyzny, ona została wielką patriotką i poświęciła prywatny majątek dla celów narodowych. Gdy Jan Potocki wybrał finansowaną przez cara wyprawę badawczą w głąb Syberii, zamiast walki w powstaniu listopadowym, rozwiodła się z nim. Przyjaciela, który podzielał jej poglądy i potrzeby znalazła dopiero w Edwardzie Raczyńskim. Wspólnie projektowali uczynienie z Poznania centrum kultury, nauki i sztuki, swoistych Nowych Aten, z czego udało się doprowadzić do zbudowania Biblioteki Raczyńskich oraz Galerii Atanazego Raczyńskiego. Wspólnie zdobywali starodruki i inkunabuły, które stały się filarem zbiorów. Wspólnie pisali i tłumaczyli książki, a hrabina je dodatkowo ilustrowała. Mieli też wspólne plany podniesienia jakości życia w mieście i stąd pomysł zbudowania wodociągu z publicznymi studniami, które zapobiec miały epidemiom.

HIGEA W POZNANIU

Niestety, ludzi zawistnych nie brakowało także w XIX wieku, a działania Raczyńskich traktowane były przez nieżyczliwych jako forma ich działalności promocyjnej. Hrabia Edward okazał się mało odporny na hejt prasowy i popełnił samobójstwo. Hrabina Konstancja postanowiła, że rzeźba Higei nie stanie w niewdzięcznym Poznaniu tylko na grobie jej męża, pod murem kościoła w Zaniemyślu. Dopiero jej wnuk kazał wykonać kopię, która na początku XX wieku pojawiła się w Poznaniu.

Tekst: Paweł Cieliczko
Zdjęcie: Tomasz Koryl Kaźmierska Grupa Fotograficzna

 

Sto kobiet na stulecie kobiet: Beata Kolska-Lach

Sto kobiet na stulecie kobiet: Beata Kolska-Lach

Tagi ,,

BEATA KOLSKA-LACH

„Warto uwierzyć w siebie, bo wówczas inni uwierzą w ciebie.”

  • ur. 1961 r.
  • psycholożka
  • Komitet Ochrony Praw Dziecka

Mała Beatka chodziła do szkoły w granatowym fartuszku i była wzorową uczennicą. Taką grzeczną dziewczynką, szarą myszką siedzącą w kącie, z zawsze odrobionymi zadaniami, niewierzącą w siebie, posłusznie wykonującą polecenia nauczycieli. Bardzo nie chciała taka być, ale długo nie potrafiła siebie zmienić.

Kiedy dostała się do renomowanego II Liceum Ogólnokształcącego, była przytłoczona ogromem nowej szkoły, jej sławą, nowymi wyzwaniami, czuła się samotna i zagubiona. Jednak, gdy wychowawczyni zapytała, czy ktoś chciałby zostać przewodniczącym klasy, natychmiast podniosła rękę, przełamała swoją nieśmiałość, pokonała strach, postanowiła być inną osobą.

Okazała się wyjątkową przewodniczącą. Jej klasa bardzo szybko stała się świetnie zgranym zespołem przyjaciół, którzy doskonale czuli się w swoim towarzystwie. Lubili wspólnie spędzać czas w szkole, jak również poza nią. Razem wyjeżdżali na weekendy, a nawet na wakacje, wystartowali w konkursie młodzieżowego pisma „Na przełaj” na najbardziej zgraną klasę w Polsce i… zwyciężyli.

Po liceum studiowała psychologię na Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i została psycholożką. Szybko trafiła do Komitet Ochrony Praw Dziecka, przez lata kierowała jego poznańskim oddziałem, bo doskonale wiedziała, że nie każda dziewczynka i chłopiec znajdzie w sobie tyle odwagi, co ona, żeby podnieść rękę czy zrobić pierwszy krok, ku lepszemu życiu, jakiego pragnie i które jest w jego zasięgu.

Tekst: Paweł Cieliczko
Grafika: Agnieszka Zaprzalska

Poznańskie Literatki: Ewa Najwer

Poznańskie Literatki: Ewa Najwer

Tagi ,,

Ewa Najwer — poznańska poetka, pochodząca z Kresów Wschodnich.

  • urodziła się w Stanisławowie, w czasie okupacji wraz z matką sześć lat spędziła na zsyłce w Kazachstanie. Po wojnie przybyły do Polski.
  • uczyła się w Bojanowie i Rawiczu, w 1949 r. osiadła w Poznaniu, gdzie uczęszczała do VIII LO, skończyła polonistykę, uczyła w szkole podstawowej, a potem w VI LO im. I.J. Paderewskiego. Publikowała artykuły z metodologii nauczania języka polskiego, w latach 1966-1969 prowadziła zajęcia na UAM.
  • debiutowała w 1962 r. wierszem „Godziny malowane”, odtąd poezja stała się najważniejszą forma jej ekspresji literackiej, co pokazały kolejne tomiki: „Światłoryty” (1962), „Sztuka niekochania” (1964), „Odlot ziół” (1968), „Kukiełki i demony” (1970), „Sad nad winnicą” (1974), „Lisie kładki” (1977), „Wiersze siódme” (1982), „Z wilczym pasterzem” (1988), „Pożółkłe fotografie” (1990), „Ziemia ukradziona Bogu” (1991), „Komnata liczb” (2003).
  • debiut prozatorski Ewy Najwer – „Sardynki dla kota” (1971) spotkał się z powszechną krytyką, przychylności nie zyskała też „Tańcząca w czerwieni” (1973). Prawdziwy talent pisarski ujawniła dopiero w powieści „Dardzielanie” (1978), stylizowanej na sagę rodzinną, nielukrowaną jednak, a przynoszącą wizję prowincjonalnej, przedwojennej społeczności, pełnej zakłamania, intryg i rodzinnych tajemnic.
  • „Oczy bez powiek” (1980) to z kolei opowieść o granicach odpowiedzialności artystów, o tym, na jakie kompromisy może się twórca zdobyć. Wielu uważa tę książkę za najwybitniejsze dokonanie Najwer, której świat od poezji przewędrował ku literackiemu konkretowi wyrażanemu nie tylko przez pisanie prozy, ale i przez skoncentrowanie się na ludzkich postawach. Problematyka wyborów dokonywanych przez ludzi zmuszonych do życia w państwie, z którego działalnością nie w pełni się zgadzają, musiała być dla Ewy Najwer ważną wręcz genetycznie. Jej ojciec Adam Najwer był oficerem policji więzionym w Ostaszkowie i zamordowanym przez NKWD w Kalininie.
  • Najwer była współzałożycielką Komitetu Porozumiewawczego Środowisk Twórczych w Poznaniu. Działała także w gildiach literackich: Związku Literatów Polskich (1965-1983), PEN-Clubie (od 1988 r.) i Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich (od 1989 r.).

    Źródło: Paweł CieliczkoPoznański Przewodnik Literacki
    Portret: Agnieszka Zaprzalska

Ulice Kobiet: Gabriela Zapolska

Ulice Kobiet: Gabriela Zapolska

Tagi ,,

(w rzeczywistości Maria Gabriela Korwin-Piotrowska):

  • jej ojciec był ziemianinem, matka — Maria z Karskich — primabaleriną baletu Opery Warszawskiej,
  • w 1876 roku zmuszona przez rodzinę zawarła małżeństwo z porucznikiem gwardii carskiej, Konstantym Śnieżko-Błockim herbu Leliwa (małżeństwo unieważniono w 1888 roku),
  • od 1879 roku, na przekór rodzinnym opiniom, Zapolska rozpoczęła karierę aktorską, rezygnując tym samym z przynależności do świata ziemian – występowała w teatrach Krakowa, Poznania, Lwowa, Lublina i Petersburga,
  • romansowała z M. Gawalewiczem — pisarzem i kierownikiem amatorskiego teatru, w którym występowała,
  • gdy zaszła w ciążę postanowiła wyjechać do Wiednia, aby tam urodzić nieślubne dziecko (po nagłej śmierci noworodka Gawalewicz zakończył romans, a Zapolska popadła w depresję),
  • od 1889 roku pobierała nauki w szkole aktorskiej w Paryżu, występowała na renomowanych scenach – Théâtre Libre oraz Théâtre de l’Oeuvre,
  • w 1881 roku zadebiutowała jako pisarka opowiadaniem „Jeden dzień z życia róży”,
  • w 1883 roku opublikowała swój pierwszy kontrowersyjny utwór „Małaszka” (historia miłości dziedzica do ukraińskiej chłopki),
  • w latach 1885-1906 opublikowała „Kaśki Kariatydy”, „Przedpiekle”, „Menażeria ludzka” oraz „Moralność pani Dulskiej”,
  • w 1901 roku wyszła za malarza Stanisława Janowskiego (małżeństwo przetrwało 9 lat),
  • w latach 1902-1907 założyła szkołę dramatyczną w Krakowie, Scenę Niezależną oraz Teatr Gabrieli Zapolskiej,
  • zmarła we Lwowie 17 grudnia 1921 roku, spoczywa na Cmentarzu Łyczakowskim.

Ulica imienia Gabrieli Zapolskiej znajduje się na Strzeszynie.

Jej długość wynosi 187 metrów.

Portret: Agnieszka Zaprzalska

 

Matki chrzestne Powstania Wielkopolskiego: Aniela Tułodziecka

Matki chrzestne Powstania Wielkopolskiego: Aniela Tułodziecka

Tagi ,,,,

ANIELA TUŁODZIECKA

Przez 27 lat stała na czele Towarzystwa Przyjaciół Wzajemnego Pouczania się i Opieki nad Dziećmi „Warta” — głównej organizacji zajmującej się opieką, edukacją i wychowaniem dzieci, które nie tylko uchroniła przed wynarodowieniem, ale wychowała na gorących patriotów. To właśnie jej podopieczni jako pierwsi, 27 grudnia 1918 roku, wyszli na poznańskie ulice i dokonali tego, co wydawało się niewykonalne. Obalili pruskie panowanie w Wielkopolsce.

Wraz z Warciankami zorganizowała tajną polską szkołę, w której prowadzono systematyczne zajęcia lekcyjne — materiał obejmował przede wszystkim naukę polskiego języka, historii, geografii oraz patriotyzmu. To właśnie kadry pedagogiczne wykształcone przez lata działalności „Warty” stanowiły później fundament, na którym budowano szkołę narodową w Poznańskim. Zbiory biblioteczne (ponad 20 tysięcy książek) przekazano poznańskim szkołom, a sama Tułodziecka została inspektorem oświatowym.

Jej organizacja świadomie zrezygnowała z przyjęcia opieki możnych patronów – bogatych ziemian czy przedstawicieli Kościoła katolickiego. Z perspektywy władz pruskich kobiety nieposiadające zaplecza finansowego i politycznego nie mogły stanowić realnego zagrożenia. Ta samodzielność nie wzbudzała entuzjazmu Kościoła. Biskup Florian Stablewski, gratulując organizacji osiągnięć, wskazywał tylko te legalne (prowadzenie schroniska), a proboszczowie zabraniali warciańskiej młodzieży śpiewania pieśni narodowych w świątyniach. Kościół chciał bowiem zostać patronem „Warty”, jednak jej kierowniczka wolała trudną wolność od wygodnej protekcji.

Władze policyjne w końcu dostrzegły, że lekceważone dotąd stowarzyszenie kobiet ma ogromny wpływ na wzrost poczucia świadomości i dumy narodowej wśród najmłodszych Polaków. W 1907 roku policja pruska wtargnęła do sali Bazaru Poznańskiego, przerywając wystawiane po polsku jasełka. Na Tułodziecką nałożono wówczas karę w wysokości 30 marek. Kolejne grzywny otrzymywała za organizowanie obchodów powstania styczniowego, powstania listopadowego czy udział w strajku szkolnym. W 1913 roku Tułodziecka została ukarana grzywną w wysokości 60 marek za prowadzenie odczytu dla polskich kobiet… w języku polskim. Tym razem odmówiła zapłaty. Karą zamienną było 12 dni aresztu więziennego. Gdy nadszedł termin zwolnienia, po osadzoną podjechała dorożka, a przed budynkami więziennymi zgromadziły się setki kobiet i dzieci wiwatujących na jej cześć. Prawdziwe owoce tej działalności zobaczyła jednak w dniach Powstania Wielkopolskiego, kiedy jej wychowankowie i wychowanki wyszli na ulice Poznania.

Zmarła pięć lat później, a jej pogrzeb stał się okazją do wielkiej, patriotycznej manifestacji. Trumna, okryta
biało-czerwonym sztandarem, tonęła w powodzi kwiatów. W kondukcie szły harcerki z drużyny noszącej jej imię. W 1933 roku rząd uhonorował ją orderem Polonia Restituta, a 9 kwietnia 1933 roku w Sali Białej Bazaru zorganizowano sesję poświęconą jej osobie.

Źródło: Paweł Cieliczko
grafika: Agnieszka Zaprzalska

 

Kobiety na cokołach: Bamberka

Kobiety na cokołach: Bamberka

Tagi ,,,,,,

Bamberka – obok sylwetki poznańskiego Ratusza, koziołków oraz Okrąglaka – to najbardziej rozpoznawalny symbol Poznania. Została ufundowana przez Leopolda Goldenringa, właściciela winiarni znajdującej się w dawnej kamienicy Grodzickich, przy narożniku Starego Rynku i ul. Woźnej (obecnie znajduje się w niej Muzeum Instrumentów Ludowych). Studzienka miała być reklamą tej firmy winiarskiej.Czytaj dalej