PoznańskieLiteratki

Poznańskie literatki: Joanna Drażba

Poznańskie literatki: Joanna Drażba

Tagi ,,

JOANNA DRAŻBA — poznańska poetka:

Rozstała się ze światem 24 czerwca 1995 r., w dniu swoich 24 urodzin. Po dwudziestu latach szczęśliwego życia i czterech latach cierpień zmarła na chorobę nowotworową.

Przed śmiercią przekazała prof. Jackowi Łuczakowi swoje wiersze oraz pamiętnik choroby, które zostały opublikowane w kilkakrotnie już wznawianej książeczce „Za parawanem powiek”.

Młoda poetka zmagała się ze śmiertelną chorobą. I choć z heroizmem znosiła ból, pisała o tym, jak trudno i źle jest jej żegnać się ze światem:

– „Czuję potworny żal. Jestem sama. Wszyscy gdzieś poszli, gdzieś są, coś robią, żyją. A ja nie wiem, co mam robić. Nie wiem jak mam żyć. Duszę się z żalu i bezsilności. Już się nie pozbieram”.

Nie uwznioślała cierpienia, ale pisała o jego przyziemności:

„Nie mam siły. Jestem za słaba. A nikt mi nie jest w stanie pomóc. Tak bardzo chciałabym, by ktoś tu teraz ze mną był. Czuję się taka samotna, opuszczona”.

Mierzyła się ze strachem przed śmiercią, która z każdym dniem coraz bardziej przybliża się do każdego z nas, ale do niej pędziła galopem:

 „I znowu jestem o jeden dzień bliżej śmierci. Tak jak każdy zresztą. A ja tych dni mam niewiele. To jest taki bukiet ostatnich dni. Bukiet brzydki, niechciany. Dni są bure, mętne, jak ponure, złe róże w żółtym kolorze. Naokoło dzieje się życie. Mnie nie chce się żyć. Nawet gdybym była zdrowa nie chciałoby mi się żyć. Życie jest zbyt banalne i prostackie, by w nim uczestniczyć. Życie zmusza do banału i prostactwa, dlatego nie chcę żyć. Niech żyją ci, którzy zgadzają się na banał i prostactwo. Ja odchodzę”.

A gdy rozpaczliwe próby znalezienia sensu w śmierci nie przynosiły rezultatu, starała się przekonać samą siebie, że jej się jednak uda, że ona wyzdrowieje:

 „Ciągle ta oślepiająca złość. Dławiąca i dusząca. I to rozdzierające pragnienie wyzdrowienia, normalnego życia. Ciągle się łudzę, że to jednak sen. Bo przecież życie nie może być tak koszmarne, tak okrutne. Już wkrótce się obudzę. Obudzę się w Poznaniu, na stancji. A ten koszmarny sen to wynik wysokiej gorączki, jaką miałam przy grypie. Obudzę się i będzie zima. Alicja przyniesie mi gorącej herbaty, Jarek będzie żył i zrobi nam zakupy. Andrzej razem z nim przyjdą mnie odwiedzić i będą mi opowiadać różne wesołe rzeczy. A ja się będę śmiała, śmiała, śmiała… Po kilku dniach wyzdrowieję i będę szczęśliwa. A ten sen zapamiętam. Zapamiętam, by zrozumieć sens istnienia, którego do tej pory nie mogłam odszukać”.

Nawet w ostatnich dniach nie traciła sarkastycznego poczucia humoru, starając się żartować z nadchodzącego kresu, dostrzegać jego „pozytywne” aspekty:

„Dobre jest to, że nigdy nie będę stara. Starość mnie przeraża. A mnie to ominie. To jest ta dobra strona”.

Poezja i pamiętnik Joanny Drażby, mimo że pisane wtedy, gdy już umierała, nie są kroniką powolnej śmierci, ale wyrywaniem się do życia i apoteozą życia, życia, dla którego warto otwierać rano oczy. Przejmująco brzmią słowa, które zanotowała w przeddzień śmierci:

„Dziękuję rodzicom za wspaniałe 20 lat życia, wspomnienia których nie zatarły 4 lata cierpień”.

Źródło: Paweł CieliczkoPoznański Przewodnik Literacki
Portret: Agnieszka Zaprzalska

 

Poznańskie literatki: Hanna Malewska

Poznańskie literatki: Hanna Malewska

Tagi ,,

HANNA MALEWSKA — polska pisarka, autorka powieści historycznych.

W Wielkopolsce spędziła niespełna trzy lata (od końca 1955 do połowy 1957 r.), kiedy to ze względu na zawieszenie krakowskiego „Tygodnika Powszechnego” oraz „Znaku” przenieść się musiała do podpoznańskiego Kórnika.

Pracowała w Bibliotece Kórnickiej, porządkując siedemnastowieczne miscellanea. Z trudem utrzymywała się z niewielkiej pensji.

Czas spędzony w Wielkopolsce wiąże się z powstaniem najbardziej cenionych utworów pisarki: „Listów staropolskich z epoki Wazów” (1959) oraz „Panów Leszczyńskich” (1961).

Była założycielką i redaktorką katolickiego pisma „Znak” w latach 1946-1953 i potem 1956-1973. Jako katolicka autorka powieści historycznych była kontynuatorką działalności literackiej Zofii Kossak-Szczuckiej, jej powieści umykają jednak jednoznacznym kategoryzacjom.

Pisarka zadebiutowała nowelą „Cabrera” (1931), która zdobyła I nagrodę w konkursie „Żołnierza Polskiego” i opublikowana została na jego łamach. Za powieść „Wiosna grecka” (1933) otrzymała nagrodę w przedolimpijskim konkursie Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, z kolei Polska Akademia Literatury nagrodziła ją za „Żelazną koronę” (1936), opowiadającą o dziejach cesarza Karola V, ostatniego władcy, nad którego imperium słońce nie zachodziło i chciał w nim realizować ideały uniwersalizmu europejskiego.

Od 1946 r. redagowała wraz ze Stanisławem Stommą Miesięcznik „Znak”. Trzydzieści lat później Hanna Malewska z Antonim Gołubiewem wystosowali list otwarty, protestując przeciwko planowanym zmianom Konstytucji PRL, która sankcjonować miała po wsze czasy „przewodnią rolę partii” oraz „wieczne braterstwo ze Związkiem Radzieckim”. Stomma – poseł koła Znak – był jedynym parlamentarzystą, który tych zmian nie poparł.

W tym samym roku Hanna Malewska podpisała apel do Sejmu PRL o powołanie komisji dla zbadania przebiegu wydarzeń w Radomiu i Ursusie oraz represji i metod stosowanych wobec strajkujących robotników i członków Komitetu Obrony Robotników. Od 1978 r. była członkiem Towarzystwa Kursów Naukowych.

Źródło: Paweł CieliczkoPoznański Przewodnik Literacki

Portret: Agnieszka Zaprzalska

 

Poznańskie Literatki: Ewa Najwer

Poznańskie Literatki: Ewa Najwer

Tagi ,,

Ewa Najwer — poznańska poetka, pochodząca z Kresów Wschodnich.

  • urodziła się w Stanisławowie, w czasie okupacji wraz z matką sześć lat spędziła na zsyłce w Kazachstanie. Po wojnie przybyły do Polski.
  • uczyła się w Bojanowie i Rawiczu, w 1949 r. osiadła w Poznaniu, gdzie uczęszczała do VIII LO, skończyła polonistykę, uczyła w szkole podstawowej, a potem w VI LO im. I.J. Paderewskiego. Publikowała artykuły z metodologii nauczania języka polskiego, w latach 1966-1969 prowadziła zajęcia na UAM.
  • debiutowała w 1962 r. wierszem „Godziny malowane”, odtąd poezja stała się najważniejszą forma jej ekspresji literackiej, co pokazały kolejne tomiki: „Światłoryty” (1962), „Sztuka niekochania” (1964), „Odlot ziół” (1968), „Kukiełki i demony” (1970), „Sad nad winnicą” (1974), „Lisie kładki” (1977), „Wiersze siódme” (1982), „Z wilczym pasterzem” (1988), „Pożółkłe fotografie” (1990), „Ziemia ukradziona Bogu” (1991), „Komnata liczb” (2003).
  • debiut prozatorski Ewy Najwer – „Sardynki dla kota” (1971) spotkał się z powszechną krytyką, przychylności nie zyskała też „Tańcząca w czerwieni” (1973). Prawdziwy talent pisarski ujawniła dopiero w powieści „Dardzielanie” (1978), stylizowanej na sagę rodzinną, nielukrowaną jednak, a przynoszącą wizję prowincjonalnej, przedwojennej społeczności, pełnej zakłamania, intryg i rodzinnych tajemnic.
  • „Oczy bez powiek” (1980) to z kolei opowieść o granicach odpowiedzialności artystów, o tym, na jakie kompromisy może się twórca zdobyć. Wielu uważa tę książkę za najwybitniejsze dokonanie Najwer, której świat od poezji przewędrował ku literackiemu konkretowi wyrażanemu nie tylko przez pisanie prozy, ale i przez skoncentrowanie się na ludzkich postawach. Problematyka wyborów dokonywanych przez ludzi zmuszonych do życia w państwie, z którego działalnością nie w pełni się zgadzają, musiała być dla Ewy Najwer ważną wręcz genetycznie. Jej ojciec Adam Najwer był oficerem policji więzionym w Ostaszkowie i zamordowanym przez NKWD w Kalininie.
  • Najwer była współzałożycielką Komitetu Porozumiewawczego Środowisk Twórczych w Poznaniu. Działała także w gildiach literackich: Związku Literatów Polskich (1965-1983), PEN-Clubie (od 1988 r.) i Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich (od 1989 r.).

    Źródło: Paweł CieliczkoPoznański Przewodnik Literacki
    Portret: Agnieszka Zaprzalska

Poznańskie Literatki: Eliza Piotrowska

Poznańskie Literatki: Eliza Piotrowska

Tagi ,,

Eliza Piotrowska — poetka i rysowniczka, autorka książek dla dzieci:

  • urodziła się w Poznaniu (13 grudnia, ale nie w piątek i w czepku) i jak głosi familijna opowieść, była największym dzieckiem w historii szpitala
  • jako nastolatka trafiła do KLAN-u (Klubu Ludzi Niewyżytych Artystycznie), gdzie młodymi poetami i poetkami opiekowała się Danuta Wawiłow, dzięki której wiersze młodej poznanianki zaczęły być drukowane w „Misiu”, „Ciuchci” czy „Filipince”
  • w swych wierszowanych opowieściach zapoznaje małych czytelników z baśniowymi początkami miasta (Legenda o założeniu Poznania), przybliża i wyjaśnia lokalne tradycje (Legenda o rogalach świętomarcińskich), a także przedstawia najbardziej godne miejsca (Jadę tramwajem i Poznań poznaję!)
  • organizowała w Muzeum Narodowe w Poznaniu, The National Museum in Poznań Muzealną Akademię Dziecięcą – warsztaty plastyczne dla dzieci, za które uhonorowana została przez Ministerstwo Kultury wyróżnieniem w konkursie Sybilla 2002
  • równolegle pisała artykuły krytyczne poświęcone sztuce współczesnej do katalogów wystaw organizowanych przez poznańską Galerię Nową
  • od kilku lat mieszka w Rzymie, a miłym efektem tego pobytu jest książeczka To miasto nazywa się Rzym – przewodnik dla dzieci po zabytkach i słowniczek podstawowych słów. Wkrótce zapewne możemy się spodziewać samouczka samby, bo Eliza Piotrowska zamieszkała w Brazylii
  • napisała i narysowała ponad 20 książeczek dla dzieci, spośród których największą popularnością cieszą się opowieści o małej myszce Tupciu Chrupcie, a wspomnieć warto o innych: Ciocia Jadzia, Alfabecik dla dzieci, Książeczka – wycieczka po miastach miasteczkach
Herstoria warta Poznania

Herstoria warta Poznania

Tagi ,,,,,

Pragniemy, by Herstoria warta Poznania stała się platformą popularyzowania wiedzy o niezwykłych kobietach, które przez wieki żyły w naszym mieście, o których wiadomości zaniknęły bądź zanikają w pomroce dziejów, kurzu archiwów i na żółknących kartach starych książek. Pokażemy kobiety, które warte są poznania i zapamiętania.

Czytaj dalej