ulica Szamarzewskiego (Jeżyce)

ulica Szamarzewskiego (Jeżyce)

Opublikowany w Ulicznik poznański Tagi ,,

Augustyn Szamarzewski (1832-1891)

Augustyn Szamarzewski urodził się w 1832 roku w Poczdamie, gdzie pracował jego ojciec – poznański urzędnik pocztowy. Syn poszedł w jego ślady i po ukończeniu w 1854 roku Gimnazjum św. Marii Magdaleny zatrudnił się na poczcie. Rok później ożenił się z Michaliną Kalawską, jednak ich małżeństwo nie trwało długo, już w następnym roku kobieta zmarła. Młody wdowiec postanowił porzucić życie cywilne i wstąpił do seminarium duchownego w Gnieźnie, gdzie wyświęcono go na kapłana w 1859 roku.

Posługę duszpasterską rozpoczął jako wikariusz parafialny w Środzie Wielkopolskiej. W swej pracy nie ograniczał się jedynie do wypełniania obowiązków kapłańskich, ale działał także społecznie, organizując między innymi Stowarzyszenie Czeladzi Rzemieślniczej. Gdy na początku 1863 roku w zaborze rosyjskim wybuchło powstanie styczniowe, natychmiast zaangażował się w pomoc powstańcom, wygłaszał patriotyczne kazania, werbował ochotników, przemycał zaopatrzenie, w końcu porzucił parafię i sam przekroczył kordon, by walczyć. Żandarmeria ujęła go już w marcu, został deportowany do Prus, gdzie skazano go na półtora roku więzienia, a karę odbył w Poznaniu i Berlinie.

W 1864 roku powrócił do swej parafii i skoncentrował się na budowaniu patriotyzmu gospodarczego, organizując spółdzielczość kredytowo-oszczędnościową wśród średzkich rzemieślników i rolników. Niewielkie początkowo kasy szybko przekształciły się w spółdzielnie, potem połączyły się w związek, a w końcu wyrosły z nich spore banki, które wspierały Polaków dyskryminowanych przez władze zaborcze, którzy mogli odtąd swobodniej rozwijać swoje gospodarstwa, warsztaty rzemieślnicze oraz przedsiębiorstwa.

 

Ulica Szamarzewskiego

Fot. Justyna „justisza” Szadkowska

  • 1900 – Kaiser-Wilhelm-Strasse
  • 1919 – ul. Augustyna Szamarzewskiego
  • 1939 – Eichendorffstrasse
  • 1945 – ul. Augustyna Szamarzewskiego

Najważniejsze obiekty: kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, kampus UAM

Położenie: ulica na Jeżycach

Długość: 145 m

 

Twórca wielkopolskiej ekonomii społecznej

Pokojową Nagrodę Nobla w 2006 roku otrzymał pochodzący z Bangladeszu Muhammad Yunus, który 30 lat wcześniej stworzył Grameen Bank stosujący w swej działalności zasady ekonomii społecznej. Komitet Noblowski swoją decyzję uzasadnił stwierdzeniem, że „nie będzie można osiągnąć trwałego pokoju, dopóki duże grupy ludności nie znajdą sposobu na wydostanie się z nędzy”. Pomysł wziął się z obserwacji kobiet wytwarzających bambusowe stołki, które zarabiały jedynie 2 centy dziennie, ponieważ nie było ich stać na zakup materiału za 20 centów i były skazane na dostawy od finalnego nabywcy. Yunus zaczął udzielać im niewielkich pożyczek, eksperyment się powiódł, więc rozwinął go na kolejne wsie, gdzie kobietom pożyczano drobne kwoty na rozkręcenie własnej działalności gospodarczej. Okazało się, że kredyty spłacają się w 98%, a całe wsie wychodzą dzięki temu z wielowiekowej nędzy. 

Gdyby Nagrodę Nobla przyznawano w XIX wieku, to takie samo uzasadnienie mogłoby znaleźć się w dyplomie wręczanym księdzu Augustynowi Szamarzewskiemu – jego działalność opierała się bowiem na założeniach, które w XX wieku zyskały nazwę ekonomii społecznej, tak więc Szamarzewskiego możemy śmiało uznać za jej prekursora. Dzięki projektom samopomocowym rozwiniętym przez Szamarzewskiego zbudowany został etos poznaniaka jako osoby zaradnej, oszczędnej i gospodarnej, a korzyści z tej nauki czerpiemy do dnia dzisiejszego.

Pomysł stworzenia organizacji samopomocowej ksiądz Szamarzewski sformułował już na początku swojej pracy w Środzie Wielkopolskiej, prowadzenie działalności zapomogowo-pożyczkowej zakładał bowiem statut Towarzystwa Rzemieślniczego czyli Przemysłowego pod opieką św. Józefa. Ksiądz nie zdążył jednak wdrożyć tego projektu w życie, bo zaangażował się w powstanie styczniowe. Po klęsce zrywu i powrocie – w październiku 1864 roku – z więzienia, Szamarzewski skoncentrował się na budowaniu lokalnego, a wkrótce także regionalnego patriotyzmu gospodarczego. W 1866 roku powołał nowe stowarzyszenie – Kasę Oszczędności i Pożyczki Towarzystwa Rzemieślniczego, które otworzyło kasy oszczędnościowo-kredytowe, udzielające drobnych pożyczek lokalnym rzemieślnikom i przedsiębiorcom z funduszy zebranych od mieszkańców.

Po kilku latach działalności pojedyncze kasy zaczęły się usamodzielniać i przekształcać w spółki o charakterze spółdzielczym, które swoim zasięgiem objęły teren Środy Wielkopolskiej, Kostrzyna, Książa Wielkopolskiego i Jarocina. Idea spółek oszczędnościowo-kredytowych polegała na uświadomieniu ludziom prostej zasady, na której zbudowana jest ekonomia społeczna – drobne kwoty pozostające w dyspozycji pojedynczych osób nie wystarczą na sfinansowanie wielkich inwestycji, ale złożone w kasie oszczędnościowej stworzą kapitał, który w formie kredytu może zostać udostępniony rzemieślnikowi czy rolnikowi, pozwalając mu na rozwinięcie warsztatu pracy, podniesienie wydajności produkcji, a rzetelnie spłacany (z odsetkami) przyniesie korzyść także oszczędzającym. Ksiądz Szamarzewski wiedział, że sukces takiego projektu uzależniony jest od skali, czyli powszechności, dlatego do pomocy angażował osoby powszechnie znane i szanowane w lokalnych społecznościach. Byli to między innymi listonosze oraz kominiarze, którzy ze względów zawodowych regularnie odwiedzali ludzi w domach i bezpośrednio zachęcali ich do przystąpienia do kas spółdzielczych.

Aktywność i talenty organizacyjne księdza Szamarzewskiego sprawiły, że bezczynnie leżące w domach pieniądze trafiały do kas, by wspierać potrzebujących funduszy rodaków, a właścicielom tych kapitalików przynosić zyski z odsetek. Wkrótce okazało się jednak, że niektóre kasy mają nadmiar kapitału, a cierpią na brak chętnych do kredytowania, inne zaś mogłyby uruchomić wiele kredytów, ale nie posiadały na to stosownych zasobów. Dlatego w 1872 roku spółdzielnie postanowiły się skonfederować i powołać Związek Spółek Zarobkowych i Gospodarczych, którego zadaniem było ułatwienie przepływu kapitałów, by – krótko mówiąc – każdy miedziak pracował. Augustyn Szamarzewski był ojcem-założycielem tego systemu i naturalnie wybrany został na patrona związku. Zaznaczyć warto, że spółek tych nie traktował jak komercyjnych banków, lecz jako instytucje wspierające rozwój lokalnej społeczności, co wyraźnie podkreślał:

Spółki nie są instytucjami czysto finansowymi, lecz finansowo-dobroczynnymi. Przyjąłem obowiązek patrona w tej tylko myśli, aby one rzeczywiście takimi były instytucjami.

Jako patron Związku Spółek Zarobkowych i Gospodarczych dbał, żeby nie doszło do wynaturzenia tej szlachetnej idei, gruntownie zapoznał się więc z dokumentacją podobnych banków organizowanych w Niemczech i stosowane w nich zasady przeniósł na rodzimy grunt. Opracował instrukcje dla biegłych rewidentów, podróżował po Wielkopolsce, prezentując walory projektu spółek oszczędnościowo-kredytowych, szkolił kandydatów na działaczy, członków zarządów oraz rad nadzorczych, udzielał porad, przekazywał doświadczenia, wiele też publikował na łamach „Dziennika Poznańskiego” oraz „Ruchu Społeczno-Ekonomicznego”, gdzie prezentował swoje credo, które sprowadzić można do słów:

Radą i pomocą służyć bliźniemu jest obowiązkiem każdego człowieka, tym bardziej kapłana. Kapłan powinien podnosić moralność nie tylko nauką, ale także środkami materialnymi.

Jego działalność stała w sprzeczności z prowadzoną wówczas przez władze pruskie polityką rugowania Polaków z życia politycznego, społecznego i gospodarczego, co ściągnęło na niego represje i w 1873 roku – za wygłoszenie antyrządowego kazania – na miesiąc osadzony został w więzieniu w twierdzy kłodzkiej. Kary i prześladowania nie zmieniły jego postawy i nie zmniejszyły jego zaangażowania. Do końca życia pełnił funkcję patrona Związku Spółek Zarobkowych i Gospodarczych, a także wyprowadził jego działalność na kolejny, jeszcze wyższy stopień, organizując Bank Włościański oraz Bank Związku Spółek Zarobkowych.

Ksiądz Szamarzewski nie był naiwnym idealistą, lecz wizjonerem i twardym realistą. Miał świadomość, że wspaniała idea może zostać wypaczona przez niedoskonałych ludzi, dlatego osobiście szkolił osoby mające zajmować stanowiska w zarządach i radach nadzorczych. Przekonywał też, że instytucje finansowe mogą odnosić prawdziwe sukcesy, ale nie muszą i nie powinny stać się źródłem gigantycznych dochodów dla uprzywilejowanej kadry zarządczej, ostrzegał też, że nieokiełznane apetyty bankierów są największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa:

Samolubstwo zarządu, którym zwykle są ludzie światli, jest zgubne dla członków, szkodliwe dla społeczeństwa. Członkowie zarządu starać się powinni, aby przepisy prawne, manipulacje kasowe, prowadzenie ksiąg i członkom rady nadzorczej dostępne były. Pewność przekonania o sobie, że się jest rzetelnym, zacnym mężem stanowiska, nie uwalnia żadnego członka od kontroli. Prawie wszystkie spółki przyznać muszą, że rady nadzorcze są jakoby nie było, przez cały rok nie wiedzą, co się w kasie dzieje, nie rewidują kasy, nie porównują i nie przechodzą wspólnie z zarządem ksiąg, nie każą sobie przedkładać sprawozdań miesięcznych lub kwartalnych, nie odbywają wspólnych z zarządem lub odrębnych posiedzeń (…) a przecież rada nadzorcza – to suma ustaw, jest to duch towarzystwa, który wiać powinien zawsze i wszędzie przy wszystkich czynnościach…

Od 1886 roku – dzięki poparciu księcia Ferdynanda Radziwiłła – Augustyn Szamarzewski został proboszczem parafii św. Stanisława Biskupa Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim. Zmarł podczas mszy, gdy kwestował na budowę nowego kościoła parafialnego. Jego pogrzeb w dniu 8 maja 1891 roku stał się wielką manifestacją patriotyczną. Przemawiający nad jego grobem ksiądz Piotr Wawrzyniak powiedział: „W szczęśliwym społeczeństwie duchownym pozostaje troska o sprawy duchowe, a świeckim o sprawy doczesne. W naszym polskim społeczeństwie duchowni spełniają jedno i drugie. Duchowieństwo polskie może być dumne, iż wśród grona swego miało osobowość, która i w zakresie pracy, należącej do osób świeckich była pierwszym rycerzem”.

Ksiądz Augustyn Szamarzewski uhonorowany został ulicami w Środzie Wielkopolskiej, Bydgoszczy i w Poznaniu. W tym ostatnim, przed kościołem przy ul. Szamarzewskiego, w 110. rocznicę śmierci duchownego odsłonięto jego pomnik. Ostrów Wielkopolski uczynił go zaś patronem miejskiego traktu oraz Nagrody Gospodarczej Ziemi Ostrowskiej, a wręczane statuetki nazywane są Augustynami.

                                       Paweł Cieliczko 

Śledź nas na Facebooku:  www.facebook.com/ulicznikpoznanski

Bibliografia:

  1. Antoni Gąsiorowski, Nazwy poznańskich ulic. Przemiany i trwanie: wiek XIV-XX, „Kronika Miasta Poznania” 1984, nr 3-4.
  2. Eugeniusz Goliński, Pomniki Poznania, Poznań 2001, s. 74-75.
  3. Witold Jakóbczyk, Augustyn Szamarzewski, [w:] Wielkopolski Słownik Biograficzny, red. A. Gąsiorowski, J. Topolski, Warszawa-Poznań 1983, s. 725.
  4. Konstanty Kościński, Przewodnik po Poznaniu i Wielkim Księstwie Poznańskiem z mapą planem i rycinami, Poznań 1909, s. 76.
  5. Patroni wielkopolskich ulic, red. P. Anders, Poznań 2006, s. 218.
  6. Skorowidz historyczny nazw dzielnic i ulic miasta Poznania, Poznań 1983, s. 55.
  7. Skorowidz historyczny nazw ulic miasta Poznania, red. J. Niezborała, Poznań 2010, s. 90.
  8. Bronisław Wietrzychowski, Tablice historyczne dla ulic miasta Poznania o nazwach osobowych, „Kronika Miasta Poznania” 1938, nr XVI, s. 376.
  9. Zbigniew Zakrzewski, Nazwy osobowe i historyczne ulic Poznania, Poznań 1971, s. 79.
  10. Zygmunt Zaleski, Nazwy ulic w Poznaniu z planem Wielkiego Poznania, Poznań 1926.

 

Netografia:

  1. Waldemar Bałda, Ksiądz Augustyn Szamarzewski. Bankier bliźnich swych. Uczył biznesu i oszczędzania, www.nowahistoria.interia.pl.
  2. Piotr Frączak, Ksiądz Augustyn Szamarzewski – patronat i zarządzanie małymi kapitalikami, www.ekonomiaspoleczna.pl.

Portret:

  1. Agnieszka Zaprzalska,

Zdjęcia:

  1. Justyna Szadkowska

Komentarze