Wiersze o Poznaniu | Wojciech Bąk: „Moje Miasto”

Wiersze o Poznaniu | Wojciech Bąk: „Moje Miasto”

Opublikowany w Wiersze o Poznaniu Tagi ,,

 

Moje miasto nie jest miastem ze snu jak Wenecja,

która igra z jawą, jakby nie była z tego świata, ale sen

ją przyniósł, by za chwilę rozwiać. I podróżny patrzy

okiem zachwytu, bojąc się, że sen minie i rozpłyną się

kształty gmachów, mostów, wież, pozostawiając tylko

pamięci ulotny obraz snu o mieście, którego nie może

być w jawie.

Moje miasto nie rozkwita wielkim kwiatem, którego

płatkami są gmachy, jak Florencja. Nie ma w nim bieli

i czystego uroku lilli z kamieni, tryskającej z zieleni

kształtem, przed którym słowa klękają.

 

Moje miasto nie jest miastem rzeźbą doskonałości

jak starożytne Ateny, Ateną mądrą, stojącą na radość

pokoleń ; nie jest Rzymem, miastem miast, w którym

spotkały się różne style, by harmonijnie uroczystą

melodią połączyć swe wrogie sobie głowy w jeden

hymn uroczysty, jednolity, jakby z jednych ust wytryskała.

 

A przecież będę chwalił moje miasto. Jest ono proste

jak mój ojciec. Oczy jego są otwarte dniem i nocą,

bo moje miasto jest miastem warty. Dłoń jego jest

otwarta jak dłoń żołnierza, bo moje miasto jest miastem

walki przez wieki. Stopy mego miasta są powolne, bo

moje miasto jest miastem ładu i prawa. Płuca mego

miasta słyszysz w mym oddechu, a tętno jego krwi

w rytmie mych słów. Dotykając jego kamieni, jakbym

własnego ciała dotykał, słuchając jego tłumu, jakbym

sam siebie słuchał, rozmawiając z nim, jakbym sam

z sobą rozmawiał.

 

Nie szukaj w moim mieście szczebiotu i śmiechu.

Moje miasto jest miastem powagi. Nawet śpiew mego

miasta jest surowy. Nie szukaj w moim mieście krzyku.

Usta mego miasta są małomówne w szczęściu i nieszczęściu.

Nie szukaj w moim mieście tańca. Stopy

mego miasta są stopami straży.

 

Nie szukaj w nim innych miast i ich echa.
Miasto moje jest sobą i chce sobą pozostać. Chwalę

piękno surowe tego dumnego potwierdzenia siebie,

które nie lży innych, ale ze wzgardą odrzuca lżenie

innych.

 

Nie bój się w moim mieście. Moje miasto nie jest

skrytobójcą ani złodziejem. Moje miasto jest miastem,

które nie gardzi prawdą, nie drwi z cnoty, nie szydzi

z porażki.

 

Ulice jego są proste jak prawdomówność, place

jego są otwarte jak uczciwość, rynki jego są bezpieczne

jak pokój.

 

Przejdź się jego szarymi ulicami, porozmawiaj z ich

prostym kształtem, a jakbyś dłoń pomocną uchwycił.

Nie daj się zwieść opryskliwości murów i geometryczności

ulic i placów — poza nimi jest życzliwość. Nie

przeraź się szarością jego gmachów, oschłością jego

bram i chłodem jego okien i drzwi — poza nimi jest

zaufanie.

1959

 

Zdjęcie: Justyna Szadkowska

Komentarze